PARTNERZY PORTALU

Polscy budowlańcy ruszają w świat

Polscy budowlańcy ruszają w świat
Jedna z berlińskich inwestycji Vitoria Dom Fot. Mat. pras.

Trzy dekady wolnego rynku w zupełności wystarczyło, by polskie korporacje budowlane na tyle okrzepły na polskim rynku, by coraz odważniej szturmować zagraniczne rynki. W ostatnich latach mają wsparcie rządowych agend.

  • Zarówno w Polsce, jak i w innych krajach rynek nieruchomości mieszkaniowych po pandemii szybko rośnie. Polskie firmy budowlane starają się wykorzystać tę koniunkturę. 
  • Polscy budowlańcy koncentrują swoją działalność eksportową na rynkach sąsiednich, przede wszystkim w krajach Europy Wschodniej oraz na rynkach niemieckim i skandynawskim.
  • Przy podejmowaniu działalności za granicą coraz częściej mogą liczyć na partnerstwo Funduszu Ekspansji Zagranicznej PFR TFI. 

Polskie firmy budowlane coraz śmielej wychodzą na zagraniczne rynki, korzystając z dobrej (a jeśli wziąć pod uwagę pandemiczny kryzys – bardzo dobrej) koniunktury na europejskich rynkach mieszkaniowych. Jak wynika z raportu Deloitte Property Index, ostatni rok upłynął pod znakiem dobrej sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Na większości przebadanych rynków cały czas rósł popyt na mieszkania, a analitycy prognozują, że ten trend utrzyma się także przez cały rok 2021. Fizycznie najwięcej mieszkań przybyło we Francji (381,6 tys.) oraz Niemczech (306,4 tys.).

Czytaj również: Pekabex wspólnie z PFR TFI kupił fabrykę w Niemczech

Wprawdzie zaraz po wybuchu epidemii i w trakcie pierwszego lockdownu wiele zakładów ograniczyło produkcję, reagując na zahamowanie inwestycji komercyjnych oraz wprowadzenie obostrzeń sanitarnych, jednak po 6-8 tygodniach sytuacja zaczęła powoli wracać do normy, a spadek popytu ostatecznie okazał się tylko jego przesunięciem. Paradoksalnie przerwy w działalności dotyczyły w większym stopniu właśnie rynków zagranicznych – np. podczas pierwszej fali lockdownu Erbud – za sprawą lokalnych obostrzeń musiał wstrzymać prace na swoich budowach w Belgii, ale w Polsce już nie.

Zobacz także: Branża budowlana w najlepszej kondycji od początku pandemii

Zagraniczna ekspansja polskich budowlańców zaczęła się jednak nieco wcześniej, teraz jedynie przybiera na sile. Jak wynika z raportu Deloitte "Polskie spółki budowlane 2020", zawierającego dane za 2019 rok, „duże grupy budowlane, działające na rynku polskim, są obecne również na rynkach zagranicznych. Ich działalność eksportowa skupiona jest na rynkach sąsiednich, przede wszystkim w krajach Europy Wschodniej oraz na rynkach niemieckim i skandynawskim” – chociaż oczywiście głównym obszarem działania pozostaje rynek polski.

Jak wskazuje raport, średni udział przychodów z zagranicy w całkowitych przychodach operacyjnych największych spółek budowlanych wyniósł 9,6 proc. i był niższy od udziału w 2018 roku o ok. 0,8 pkt. proc. „Dywersyfikacja geograficzna pozostaje jednym z kluczowych trendów, jakie dominują w ramach globalnych strategii dużych koncernów budowlanych” - podkreślają przedstawiciele Deloitte.

 

Zobacz tereny inwestycyjne na sprzedaż na PropertyStock.pl

×

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Polscy budowlańcy ruszają w świat

  • Piotr 2021-10-11 16:46:57
    Oczywiście o PXM ani słowa...dla kolejnego autora ta spółka nie istnieje
  • Krasawica 2021-10-11 13:06:35
    Odpowiadając panu redaktorowi na pytanie, dlaczego w Iraku czy Libii nie miałoby być inaczej niż w czasach PRL-u: oba te kraje starają się wyjść z wojny i bardzo trudno tam działać. To raz. Dwa, należy pamiętać, że do kontraktów libijskich PRL dokładał (Polska domagała się od Libii 80 mln dol. za nieopłacone przez Libijczyków polskie usługi), tyle że od Libii dostawał dolary, które były bardzo potrzebne pod koniec komunizmu. Trzy, mało kto z Polski stara się o kontrakty w Iraku czy Libii (powód to m.in. punkt pierwszy). Cztery, w innych krajach dużo łatwiej o znośny kontrakt. Pięć, wiedza praktyczna z czasów PRL o tym, jak działać w Iraku czy Libii jako główny wykonawca w zasadzie już wyparowała - no i tam się zmieniły warunki. Sześć, państwo polskie nie wspiera działalności polskich firm na rynkach dalszych niż Turcja i Gibraltar (mówi, że wspiera, ale w praktyce nie wspiera). Siedem... Osiem... Czterdzieści trzy... Tyle powodów można by wymienić, czemu polskich firm nie ma w Iraku czy Libii. A najważniejszy jest chyba taki, że polskie firmy albo się nie starają o kontrakty w tych krajach, albo mają za słabą ofertę w stosunku do konkurencji, w tym ofertę finansową. Tylko tyle i aż tyle. I już.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.56.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!