Prezes Budimeksu: lockdown nie może trwać wiecznie. Wracajmy do normalności!

Prezes Budimeksu: lockdown nie może trwać wiecznie. Wracajmy do normalności!
Zdaniem Dariusza Blochera nie należy w najbliższym czasie spodziewać się zwolnień w budownictwie. Firmy mają duże portfele zamówień i muszą je zrealizować. fot. PTWP (Piotr Waniorek)
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Tomasz Elżbieciak
    Tomasz Elżbieciak
  • Dodano: 15-05-2020 06:01

Musimy wracać do normalności, gdyż ten wirus będzie już z nami cały czas. Dlatego lockdown nie może trwać wieczne - podkreślił Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, w rozmowie z portalem WNP.PL. Nakreślił w niej obecną sytuację w budownictwie oraz wskazał na główne obawy branży związane z przyszłością.

  • Jeśli jesienią byłoby ryzyko kolejnej fali epidemii, to służba zdrowia powinna zostać przygotowana na przyjęcie większej liczby chorych. Nie mamy dokładnej wiedzy, gdzie najczęściej się zarażamy - wskazał szef Budimeksu.
  • Ważne jest, aby w najbliższych miesiącach, również na poziomie unijnym, stwierdzić, czy twardy lockdown jest skuteczną metodą walki z epidemią, czy nie lepiej pracować pod odpowiednim rygorem sanitarnym. Koszty uśpienia gospodarki są ogromne - wyjaśnił.
  • Rozmowa powstała w ramach projektu EEC Defence - Razem bronimy gospodarki, poprzedzającego tegoroczny Europejski Kongres Gospodarczy.
Od blisko dwóch miesięcy życie społeczne i gospodarcze toczy się w nowej rzeczywistości. Budownictwo miało to szczęście, że nie wstrzymano prac. Przedstawiciele branży obawiają się jednak tego, co przyniosą kolejne miesiące, kwartały i lata.

Zapytaliśmy Dariusza Blochera, który stoi na czele największej grupy budowlanej w Polsce, o to, jak obecnie wygląda sytuacja na budowach. Czy nie ma już lęku przed takim scenariuszem, który występował na Zachodzie, gdzie zatrzymywano budowy?


- To nie był lęk, a chłodna kalkulacja. Wiedzieliśmy, co się stanie, gdyby wszystkie budowy zostały zatrzymane decyzjami administracyjnymi. Strona budowlana pokazywała argumenty przeciwko zamykaniu budów, a strona publiczna tego wysłuchała - powiedział Blocher.

- Ryzyko zarażenia na budowach, zwłaszcza infrastrukturalnych, jest mniejsze niż w innych sektorach gospodarki. To uchroniło branżę, bo przy niskiej rentowności i słabej płynności finansowej 1-2 miesiące postoju na budowach spowodowałoby ogromne problemy - dodał.

Jak wyjaśnił, dla Budimeksu miesiąc postoju oznaczałby koszty na poziomie ok. 100 mln zł. Zatem dwumiesięczny postój wygenerowałby koszty bliskie całemu zyskowi spółki za 2019 r., który wyniósł ponad 230 mln zł.

Przetargowa niewiadoma

Dlatego branża przestrzega wymogów sanitarnych, aby móc dalej pracować. Bezpieczeństwo to jednak również dodatkowe koszty. Środki ochrony osobistej dla pracowników w tym roku będą kosztowały Budimex ok. 5 mln zł. Do tego w ramach wsparcia na walkę z koronawirusem grupa przekaże służbie zdrowia ok. 3 mln zł.

Prezes Blocher podkreślił, że budowlańcy nie mogą jednak narzekać na takie kwestie, patrząc na sytuację w wielu innych branżach, które musiały ograniczyć lub wstrzymać działalność.

Zwrócił też uwagę na bardzo dobrą współpracę z Ministerstwem Infrastruktury, GDDKiA i PKP PLK. Wyraził przy tym nadzieję, aby z innymi zamawiającymi publicznymi oraz samorządami współpraca przebiegała tak sprawnie.
- Branża budowlana dotychczas nie ucierpiała i myślę, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy ta sytuacja się nie zmieni. Wszyscy zadajemy sobie jednak pytanie, co będzie za 12 miesięcy, a to obecnie trudno wyrokować - powiedział prezes.

Dodał, że największym zmartwieniem dla branży jest to, czy będą nowe przetargi. Dziś wciąż wiele wcześniej ogłoszonych postępowań jest rozstrzygane, przez co również do portfela Budimeksu trafiają nowe kontrakty.

- Jednak to zasługa głównie dwóch zamawiających, czyli GDDKiA i PKP PLK. Samorządy natomiast wstrzymują nowe inwestycje, bo obawiają się o swoje budżety lub już mają z nimi problemy. Podobnie jest w przypadku inwestorów prywatnych - podkreślił Blocher.

- Zaryzykuję stwierdzenie, że te gigantyczne rachunki, które trzeba będzie zapłacić za okres lockdownu, odbiją się na poziomie nowych inwestycji. Weryfikowane będą wydatki konsumpcyjne, potrzeby budowy nowych biur czy mieszkań. Zatem budownictwo to odczuje - stwierdził.
W jego ocenie popyt na nowe mieszkania istotnie spadnie - nawet o kilkadziesiąt procent. Niewiadomą pozostaje też ostateczny kształt budżetu UE na lata 2021-2027.

Zdaniem prezesa Budimeksu w sytuacji skromniejszych środków z budżetu unijnego i krajowe trzeba będzie intensywniej sięgnąć po partnerstwo publiczno-prywatne.

Jak ocenił, w światowej gospodarce wciąż krąży dużo pieniędzy - są fundusze inwestycyjne, które mogłyby wejść w projekty dotyczące chociażby budowy dróg. Zwłaszcza, że plany GDDKiA przewidują budowę w tej formule m.in. odcinków tras ekspresowych S6 i S10, a także Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta.

Zdaniem Dariusza Blochera nie należy w najbliższym czasie spodziewać się zwolnień w budownictwie, bo firmy mają duże portfele zamówień i muszą je zrealizować. Dlatego zwolnienia są możliwe później, gdyby na rynku zmniejszała się podaż nowych kontraktów.
W Budimeksie, jak wskazał prezes, jest obecnie widoczna mniejsza rotacja pracowników niż w minionych latach. Choć ostrożnie, to spółka zamierza nadal zatrudniać nowych pracowników w segmencie budownictwa drogowego i kolejowego.

Natomiast w sytuacji spodziewanej słabnącej koniunktury w segmencie kubaturowym część pracowników będzie przesuwana na kontrakty infrastrukturalne.

Budowlany paradoks

Paradoks polskiego budownictwa, widoczny w ostatnich kilkunastu latach, pokazuje, że gdy na rynku jest trudniej, to łatwiej o zyski. W okresach boomu generalni wykonawcy zazwyczaj notują gorsze wyniki finansowe niż w okresie słabszej koniunktury.

Czego można się spodziewać, biorąc pod uwagę aktualną sytuację oraz przewidywane scenariusze rynkowe? Prezes Blocher stwierdził, że rentowność małych i średnich firm w ostatnich latach sięgała nawet dwucyfrowych wyników, a u dużych podmiotów oscylowała najczęściej w okolicach 1 proc.

- Rentowność nie była więc sprawiedliwie rozłożona. Teraz dużo będzie zależało od tego, jak będą kształtować się bieżące koszty materiałów i robocizny. Na razie spadku wynagrodzeń nie widać, a koszty materiałów - poza tymi ropopochodnymi - nadal rosną, choć oczywiście wolniej niż w poprzednich latach, w tempie 1-2 proc. - powiedział prezes.
Blocher podkreślił, że sytuacja grupy po pierwszym kwartale 2020 r. była dobra i ten rok nie powinien być istotnie gorszy, jeśli chodzi o zysk i pozycję gotówkową niż 2019 r.

Dlatego nie ma technicznych przeszkód do rekomendowana przez zarząd dywidendy i będzie poszukiwane kompromisowe rozwiązanie, uwzględniające niepewność dotyczącą dalszych perspektyw. Ostateczną decyzję podejmą akcjonariusze na walnym zgromadzeniu.

(Rozmowę zarejestrowano przed podjętą w ostatnich dniach rekomendacją zarządu Budimeksu ws. dywidendy: Zarząd Budimeksu rekomenduje 4,56 zł dywidendy na akcję)

Wracajmy do normalności!

Zdaniem szefa Budimeksu, jeśli jesienią istniałoby ryzyko kolejnej fali epidemii, to służba zdrowia powinna zostać przygotowana na przyjęcie większej liczby chorych.

- Nie mamy dokładnej wiedzy, gdzie najczęściej się zarażamy. Ważne jest, aby w najbliższych miesiącach, również na poziomie unijnym, stwierdzić, czy twardy lockdown jest skuteczną metodą walki z epidemią, czy nie lepiej pracować pod odpowiednim rygorem sanitarnym. Koszty uśpienia gospodarki są ogromne - podsumował Dariusz Blocher.

Więcej o EEC Defence - Razem bronimy gospodarki na stronie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

 

Zobacz tereny inwestycyjne na sprzedaż na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SPÓŁKI

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Prezes Budimeksu: lockdown nie może trwać wiecznie. Wracajmy do normalności!

  • esesman 2020-05-20 15:08:33
    pis sie kończy na szczescie.
  • Ryl 2020-05-15 10:16:37
    Prezes masz rację ale wytłumacz to tym idiota z rządu osoby bezobiawowe powinny normalnie pracować bo inaczej całkowicie zniszczyły gospodarke

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.78.122
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!