PARTNERZY PORTALU

Zielony Ład może doprowadzić do wzrostu emisji CO2

Zielony Ład może doprowadzić do wzrostu emisji CO2
- Może się zdarzyć, że niektóre branże przemysłowe z UE uciekną w inne rejony świata i globalna emisja CO2 się zwiększy - mówi Xavier Guesnu, prezes Lafarge w Polsce mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Dariusz Ciepiela
    Dariusz Ciepiela
  • Dodano: 23-01-2020 05:28

- Żeby osiągnąć neutralność klimatyczną UE w roku 2050, jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, np. konieczne jest zastosowanie technologii wychwytywania CO2. UE musi inwestować w technologie pozwalające na osiągnięcie tego celu, jednocześnie dążąc do niego musimy brać pod uwagę zagrożenia zarówno dla przemysłu, jak i dla środowiska. Może się zdarzyć sytuacja, że niektóre branże przemysłowe z UE uciekną w inne rejony świata i globalna emisja CO2 się zwiększy - mówi WNP.PL Xavier Guesnu, prezes Lafarge w Polsce.

  • Sprzedaż cementu w Polsce w roku 2020 będzie na zbliżonym poziomie do roku 2019, kiedy wyniosła ok. 19 mln ton. 
  • W 2019 r. w Polsce ceny energii wzrosły o ok. 35-40 proc., co było spowodowane w dużej mierze wzrostem cen CO2. To powoduje, że przedsiębiorcy spoza UE mają nad europejskimi producentami cementu nieuczciwą przewagę.
  • Nieuczciwa konkurencja powoduje duże zagrożenie dla przemysłu cementowego w UE, ale jest także wbrew celowi polityki UE, jakim jest obniżanie śladu węglowego i emisji CO2.

Jak wygląda sprzedaż cementu w 2019 r.?

Xavier Guesnu, prezes Lafarge w Polsce: Polski rynek jest dosyć mocny. Stowarzyszenie Producentów Cementu ocenia, że w całym 2019 r. osiągniemy produkcję na poziomie ok. 19 mln ton, to jest ok. 1 proc. więcej niż w 2018 r. Niestety, w 2019 r. wzrósł poziom importu cementu - szacunki mówią, że import z Białorusi wzrósł o ok. 250 tys. ton, a z Turcji o ok. 50 tys. ton. To jeden z głównych problemów, z jakimi boryka się branża cementowa w Polsce, ponieważ producenci cementu w krajach spoza UE nie ponoszą kosztów emisji CO2. Mamy też stosunkowo niewielki import z innych krajów UE, jak Łotwa i Niemcy, ale tu nie ma problemu, to jest uczciwa konkurencja.

Czy Polska eksportuje cement?

Lafarge w Polsce nie wysyła cementu za granicę, niektóre inne polskie cementownie wysyłają cement do Czech i Niemiec, ale w rejony blisko polskiej granicy.

Jakie są prognozy produkcji cementu na 2020 r.

W roku 2019 mieliśmy do czynienia raczej ze stabilizacją niż z dużym rozwojem rynku, choć trzeba przyznać, że była to stabilizacja na wysokim poziomie. Spodziewamy się, że sprzedaż cementu w roku 2020 będzie na zbliżonym poziomie do 2019 r.

Kilka dużych projektów infrastrukturalnych zostało przesuniętych na 2020 r., np. dla nas duże znaczenie będzie miała budowa drogi S5, której realizację przesunięto na 2020, było także kilka innych podobnych przypadków. Liczymy także na rynek budownictwa mieszkaniowego, choć widzieliśmy na nim oznaki spowolnienia w 3 i 4 kwartale 2019 r. W budownictwie mieszkaniowym nadal mamy duże zapotrzebowanie na cement, więc spodziewamy się, że w 2020 r. popyt również utrzyma się na wysokim poziomie. Tak mówią również prognozy Stowarzyszenia Producentów Cementu (SPC). 

Nie spodziewa się więc pan spowolnienia w gospodarce?

Nie przewidujemy dużego spowolnienia gospodarki w 2020 r. Jest duży pakiet projektów infrastrukturalnych, które mają być realizowane i spodziewamy się, że to przełoży się na zapotrzebowanie na cement.

Jak wyglądają koszty produkcji cementu w UE, w porównaniu z innymi krajami?

Są tu dwie bardzo ważne rzeczy. Po pierwsze, koszt CO2, który nie jest ponoszony przez producentów cementu z Turcji czy Białorusi, dodatkowo nie ponoszą oni także wysokich kosztów energii, gdzie również jest zawarty koszt CO2. W 2019 roku w Polsce mieliśmy wzrost cen energii o ok. 35-40 proc., spowodowany w dużej mierze wzrostem cen uprawnień do emisji CO2. To powoduje, że producenci spoza UE mają nad nami nieuczciwą przewagę.

To ma także swoje konsekwencje środowiskowe. W Polsce mamy jeden z najnowocześniejszych przemysłów cementowych w UE i oceniamy, że w przypadku cementu importowanego z Turcji czy Białorusi emisja CO2 jest wyższa o ok. 10-15 proc.

Z tego płyną dla nas dwa wnioski. Po pierwsze, jest to nieuczciwa konkurencja, powodująca duże zagrożenie dla przemysłu cementowego w UE, ale to także jest wbrew celowi, jakim jest obniżanie śladu węglowego oraz emisji CO2.

Mówi się o ograniczaniu importu do UE towarów produkowanych w krajach, gdzie producenci nie ponoszą kosztów CO2. Czy to się uda przełożyć na konkretne decyzje?

Potrzebujemy konkretnych decyzji i rozwiązań, żeby utrzymać konkurencyjność branży cementowej i stale zmniejszać ślad węglowy. Jest to również niezbędne, aby inwestycje w niskoemisyjne technologie miały sens.

Moim zdaniem powinien zostać wprowadzony podatek na granicach UE, tzw. border adjustment tax, który ograniczyłby napływ produktów wytworzonych przy dużej emisji CO2 z innych stron świata. Taki podatek może być wprowadzany stopniowo i powinien być skojarzony z systemem handlu emisjami EU ETS (European Union Emissions Trading System - unijny system handlu uprawnieniami do emisji), powinien go uzupełniać.

Byłby to dodatkowy, równoległy do EU ETS mechanizm, ale jestem przekonany, że oba rozwiązania mogą funkcjonować obok siebie. Podatek ten powinien chronić konkurencyjność sektorów emisyjnych w UE i tworzyć równe warunki gry dla wszystkich, zarówno jeżeli chodzi o warunki rynkowe, jak i o wspólne wysiłki w celu zmniejszania globalnego śladu węglowego. Co ważne, ten podatek musi być zgodny z umowami WTO.

Taki podatek graniczny powinien pokrywać różnicę pomiędzy benchmarkiem EU ETS a dodatkową emisją CO2 powstałą w wyniku produkcji importowanego spoza UE cementu. W przypadku cementu z importu, importer powinien zapłacić za dodatkowe emisje CO2 tyle samo, ile płacą za nie producenci w ramach EU ETS.

Spodziewa się pan w bliskiej przyszłości wprowadzenia takich mechanizmów ochronnych?

To musi być wprowadzone na poziomie Unii Europejskiej. Mamy zapowiedź europejskiego Green Deal, czyli transformacji gospodarki w UE w kierunku zeroemisyjnym. Będziemy rozmawiać z posłami do PE, aby wprowadzić podatek graniczny, który będzie połączony z systemem EU ETS. Działania w tej sprawie są podejmowane zarówno na poziomie Europejskiego Stowarzyszenia Cementowego (Cembureau), jak i polskiego Stowarzyszenia Producentów Cementu (SPC), którego jesteśmy częścią, jako Grupa LafargeHolcim i jako Lafarge w Polsce.

Czy Green Deal to dobry kierunek dla unijnej gospodarki?

Mamy kryzys klimatyczny, więc musimy na niego zareagować. Ambicje związane z działaniami na rzecz ochrony klimatu są bardzo duże. Jestem przekonany, że to może być okazja dla UE, aby być liderem we wdrażaniu innowacji w zakresie zrównoważonego rozwoju. Żeby być takim liderem, musimy mieć system, który ułatwi inwestycje w tym obszarze i który będzie przewidywalny.

O ile grupa Lafarge w Polsce zmniejszyła emisję CO2 w ostatnich latach?

W Polsce jako Lafarge i jako cały sektor cementowy możemy być dumni, ponieważ przez ostatnie 30 lat obniżyliśmy nasze emisje CO2 o ok. 30 proc. Po prywatyzacji zainwestowaliśmy prawie 15 mld zł, dzięki czemu dziś mamy cementownie należące do najnowocześniejszych w Europie i na świecie. Dzisiaj jesteśmy na bardzo dobrym poziomie, jeśli chodzi o poziom emisji CO2 i efektywność energetyczną, ale nie spoczywamy na laurach i stale kontynuujemy prace nad obniżeniem emisyjności.

W procesie produkcji cementu ok. 60 proc. stanowią emisje, które są związane z technologią - to jest coś, na co nie mamy wpływu, ale patrzymy na inne obszary i obniżamy emisje tam, gdzie to tylko możliwe, np. poprzez stosowanie dodatków mineralnych czy - w przyszłości - technologie wychwytywania CO2. Dzisiaj te technologie są jeszcze nierentowne, nawet przy cenie CO2 na poziomie 30 euro za tonę.

Co ważne, w kalkulacji emisyjności CO2 nie bierze się teraz pod uwagę całego cyklu życia budynków. To trzeba zmienić, powinniśmy zacząć brać pod uwagę emisyjność w perspektywie wielu lat, a nie tylko z punktu widzenia samej produkcji materiałów budowlanych. Co ciekawe i o tym nie mówi się wystarczająco dużo - już na etapie produkcji beton należy do materiałów budowlanych o najniższym śladzie węglowym na świecie, jest on dużo mniejszy niż w przypadku stali czy szkła, m.in. dlatego, że jest produkowany i transportowany lokalnie.

Inną nie braną pod uwagę zaletą betonu jest to, że w cyklu życia budynku pochłania ok. 25 proc. emisji CO2 z produkcji cementu, który był wykorzystany do wytworzenia betonu. Beton, podobnie jak drzewa, pochłania CO2 i ten element trzeba uwzględniać w dyskusjach o branży cementowej. Gdy mówimy o gospodarce neutralnej klimatycznie, musimy brać pod uwagę cały cykl życia materiałów.

Mówi się o zeroemisyjnej gospodarce UE w roku 2050. Czy to realny pomysł?

W Lafarge będziemy kontynuować prace zmierzające do obniżania śladu węglowego dla cementu. Jako Grupa LafargeHolcim w Europie mamy cel obniżenia emisji o 15 proc. w ciągu najbliższych 3 lat. Żeby osiągnąć neutralność w roku 2050, jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, np. konieczne jest zastosowanie technologii wychwytywania CO2.

UE musi inwestować w technologie pozwalające na osiągnięcie tego celu, jednocześnie dążąc do niego, musimy brać pod uwagę zagrożenia zarówno dla przemysłu, jak i dla środowiska. Może się zdarzyć sytuacja, że niektóre branże przemysłowe z UE uciekną w inne rejony świata i globalna emisja CO2 się zwiększy.

Jak wygląda zużycie paliw alternatywnych w branży cementowej?

W branży cementowej w Polsce paliwa alternatywne stanowią ok. 70 proc. wykorzystywanych paliw, co oznacza, że węgiel w dużym stopniu zastąpiliśmy odpadami komunalnymi, w tym plastikami. W Lafarge w Polsce stanowią one ponad 80 proc. stosowanych paliw.

Co ważne, stosując paliwa alternatywne, rozwiązujemy jeden z największych problemów miast, jakim jest gospodarka odpadami. Spalanie odpadów w cementowniach jest bardziej efektywne niż ich spalanie w elektrociepłowniach, ponieważ nie zostaje z nich nawet popiół, który używamy do produkcji cementu i klinkieru. To jest świetny przykład gospodarki o obiegu zamkniętym.

Dziś w Lafarge w Polsce przetwarzamy rocznie ok. 400 tys. ton paliw alternatywnych, które odpowiadają ilości odpadów wytwarzanych przez ok. 1-milionowe miasto. To są znaczące ilości. Branża cementowa odgrywa kluczową rolę w rozwiązaniu problemu zagospodarowania odpadów.

Czytaj także: Europejski Zielony Ład będzie iluzją, jeśli wyprowadzimy przemysł z Unii Europejskiej

 

Zobacz tereny inwestycyjne na sprzedaż na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (3)

Do artykułu: Zielony Ład może doprowadzić do wzrostu emisji CO2

  • kurczak 2020-01-23 13:12:16
    Prawda jest taka że powinny być cła zaporowe albo inna forma obciążenia cementu ze wschodu żeby nie było ryzyka że produkcja się tam przeniesie.
  • asd 2020-01-23 13:09:05
    zwiększona ilość CO2 w atmosferze prowadzi do wzmożonej wegetacji roślin, będzie bardzo zielono, czy to będzie "ład"? trudno powiedzieć.
  • Jan 2020-01-23 11:45:33
    Ni może, a z całą pewnością doprowadzi.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.24.209
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!