Chemia coraz bliżej klienta

Chemia coraz bliżej klienta
Fot. Shutterstock

Chemia w Polsce ma potencjał rozwojowy, ale żeby umocnić pozycję, musi bardziej koncentrować się na specjalizacji i innowacjach. Tym bardziej, że chemia europejska, z różnych powodów, także regulacyjnych, traci pozycję w świecie. To wnioski płynące z debaty „Przemysł chemiczny” podczas IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Na różnice w potencjale rozwojowym sektora chemicznego w Polsce, czy szerzej w Europie Centralnej, a w Europie Zachodniej zwrócił uwagę Marek Jagieła, dyrektor działu chemii przemysłowej BASF Polska. Jego zdaniem, rynek chemiczny Europy Zachodniej jest nasycony, od kilku lat nie rośnie. Tymczasem w Europie Centralnej konsumujemy więcej, mamy silny rynek wewnętrzny. Polskie firmy nadganiają zapóźnienia technologiczne. Inwestują, coraz śmielej zachowują się zagranicą.

Pozycję biznesową polskich firm chemicznych uwidacznia ranking przygotowany przez The Boston Consulting Group (BCG). Umieszczono w nim prawie 200 firm chemicznych z całego świata analizując je pod kątem tzw. całkowitego zwrotu dla akcjonariuszy (Total Shareholders Return, TSR) w pięcioletnim horyzoncie czasowym (2011-15). W pierwszej „10” znalazły się dwie polskie: Grupa Azoty oraz Grupa Ciech.

- Z naszego zestawienia wynika, że lepiej radzą sobie firmy nakierowane na rynek, na relacje z klientami. Te, które są skoncentrowane tylko na aktywach, wypadają gorzej - podsumował przedstawiający raport, Marcin Jędrzejewski, partner, dyrektor zarządzający w The Boston Consulting Group, moderator panelu.

- Polska chemia jest generalnie rentowna, ale ma tę zaletę czy wadę, że opiera się na commodity (towarowość - red.) - powiedział Paweł Bielski, dyrektor Instytutu Chemii Przemysłowej. - Geneza tego jest historyczna. To zresztą też wymusiło ucieczkę do przodu, inwestycje, konieczność optymalizacji kosztów, wynikającą z drogich surowców i polityki klimatycznej.

Na razie w branży jest dobrze, ale trzeba myśleć o przyszłości.

Nowe trendy

Jednym ze sposobów rozwoju własnego biznesu jest ekspansja zagraniczna. Głośnym tego przypadkiem w ostatnim roku było przejęcie Ineos Styrenics (Francja, Holandia) przez polski Synthos.

Decyzja o tej akwizycji wynikała z potrzeby odpowiedzi na trendy globalne. Wśród nich jest efektywność energetyczna. - Chodziło o spienialny polistyren, który jest stosowany do izolacji domów, a to oznacza mniejsze zużycie energii - wyjaśnił Jarosław Rogoża, członek zarządu, dyrektor pionu badań i rozwoju w Synthos SA.

Optymistycznie na przyszłość chemii patrzy Jarosław Jabłoński, główny inżynier, Biuro Rozwoju i Technologii, PKN Orlen SA.

- Chemia w Europie nie będzie umierać. Wiadomo, że będziemy na nią wydawać coraz więcej niezależnie od tego, czy jesteśmy społeczeństwem bogatym, czy biednym - powiedział, wyjaśniając, że zainteresowanie Orlenu chemią i energetyką wynika z potrzeby dywersyfikacji biznesu wobec dużych wahań cenowych na rynku ropy i nadwyżki mocy produkcyjnych w sektorze rafineryjnym.

Wskazał także na synergię wewnątrz Orlenu w postaci surowca dla petrochemii. - Stąd też nasze inwestycje w polietylen w Czechach. To jest sposób na konsumowanie benzyn - powiedział. - To dobry sposób, bo marża na poliolefinach jest większa niż na wielu innych produktach prostych.

Przyszłością jest chemia, a nie paliwa. Jednak nie od razu. Paliwa będą się się jeszcze świetnie sprzedawały przez kilkadziesiąt lat. Elektromobilność w Polsce na dużą skalę to perspektywa roku 2050.

Specjalizacje i innowacje


- Jeśli chodzi o specjalizację w polskiej chemii jest coraz lepiej. Nie jest wybitnie, jeśli chodzi o specjalizację stricte, do tego dążymy, ale zakres specjalistycznego przeznaczenia pewnych grup produktowych rośnie - ocenił Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. - Nie ma co jednak ukrywać: jesteśmy rynkiem commodity.

To zresztą w ostatnich latach dało polskiej chemii solidne wzrosty. Mogłyby być one większe, gdyby większy był poziom produkcji specjalistycznej. Żeby ocenić, czy się ona rozwija warto, spojrzeć na bilans inwestycji w innowacje. Królują, w 45 proc., inwestycje w technologię, w usprawnienie procesu. Chemia specjalistyczna to 15 proc. Skok nastąpił w ostatnich 10 latach, gdy w grę weszły fundusze europejskie - Polska chemia się specjalizacje, bo od tego zależy, gdzie będzie może nie za 5 lat, ale na pewno za lat 15 - ocenił.

- Innowacje to jest jedyna droga dla europejskiej chemii, być trendsetterem, wytyczać nowe drogi - stwierdził Marek Jagieła z BASF Polska. - Innowacje, inwestycje i zarządzanie portfolio łączą się z zrównoważonym rozwojem i współpracą z partnerami. BASF współpracuje z 600 palcówkami akademickimi na całym świecie, a tym także w Polsce. Najważniejsza jest jednak współpraca z klientami. Musimy tak im pomóc, aby ich rozwiązanie było innowacją dla branży. To też ogranicza ryzyko, bo współpracujemy z konkretnymi firmami, razem rozwijamy produkty. Przykład z Polski. Pracujemy nad kubkami z tworzywa biodegradowalnego. My mamy granulat, klient linię. Nie jest łatwo dopasować jedno do drugiego. Musieliśmy ten granulat nieco z modyfikować, ale robimy to wspólnie z naszym partnerem.

- Już kilkanaście lat temu skończył się okres, w którym firmy sądziły, że tak jak commodity można kupić każdą technologię lub modernizację produktową. Tak się dziś nie da. Produkty chemiczne mają dziś wysoką customizację. Powstają z określonych półproduktów, muszą uzyskać określone parametry. Kluczowe jest zaufanie między partnerami - ocenił Paweł Bielski.

Jarosław Rogoża, zwrócił uwagę, że innowacja to nie jest zjawisko „dodatkowe” w branży chemicznej. To jest jej immanentna cecha, która powoduje, że się ona rozwija, utrzymuje marżę, pozwala na poszerzenie zasięgu.

Synthos postanowił stworzyć centrum badawczo-rozwojowe 10 lat temu, gdy okazało się, że traci pozycję na niemieckim rynku polistyrenu spienialnego, ponieważ konkurencja zaproponowała produkt o lepszych parametrach izolacyjnych. Własne badania przyniosły bardzo dobre efekty. Udziały w rynku odzyskano.

- Nie możemy jednak robić sami wszystkiego. Żeby zrobić bardzo dobry kauczuk na opony o niskich oporach toczenia, potrzebna jest wiedza z chemii krzemu. W tym się nie specjalizujemy. Dlatego odwołaliśmy się do eksperta spoza firmy. Efekt? Jeden z lepszych kauczuków na świecie - powiedział Rogoża.

Regulacje


- O europejski przemysł chemiczny musimy dbać. To ponad 29 tys. firm, około 1,2 mln miejsc pracy bezpośrednio w branży, która obsługuje właściwie wszystkie sektory gospodarki. Z drugiej strony musimy pamiętać, że w najbliższych latach 90 proc. wzrostu PKB - globalnie, będzie powstawać poza Europą - powiedział Marek Jagieła. - Musimy uważać, żeby przemysłu chemicznego w Europie nie zdusić. Chodzi przede wszystkim o regulacje. Naszym zdaniem, to branża przeregulowana, zbyt obciążona finansowo. Dlatego uważamy, że powinniśmy skupić się na innowacjach, być światowym liderem, np. w takich obszarach jak magazynowanie energii, paliwa alternatywne, czy obróbka CO2.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Chemia coraz bliżej klienta

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.239.167.149
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!