Czarne łabędzie zakłóciły rozwój polskiego przemysłu

Czarne łabędzie zakłóciły rozwój polskiego przemysłu
Menedżerowie polskich fabryk nierzadko narzekają dziś na mniejszą dostępność rozwiązań z kręgu Industry 4.0, a także na terminowość dostaw. (zdjęcie ilustracyjne). Mat. pras. Pratt & Whitney

Zaburzenia w logistyce i niedobór części ograniczyły dostępność rozwiązań Industry 4.0 i terminowość ich dostaw - wskazują menedżerowie polskich firm przemysłowych.

  • – Obecnie dostawców technologii, którzy mogą przyjąć i zrealizować zamówienie, jest mniej i nawet jeżeli chcemy coś zautomatyzować, kupić urządzenie, mamy na to pieniądze, to dzieje się to wolniej – ocenia Wojciech Klimek, członek zarządu ds. produkcji Fakro.
  • – W tej chwili na kluczowe elementy automatyki czeka się od 6 do 9 miesięcy – i nikt przy tym nie da gwarancji precyzji terminów dostaw – wskazuje Tomasz Haiduk, prezes Forum Automatyki i Robotyki Polskiej.
  • Niniejszy tekst jest fragmentem raportu „Produkcja 4.0. Praktyki firm w Polsce”, przygotowywanego na podstawie ponad dwudziestu rozmów dziennikarzy WNP.PL i PulsHR.pl z menedżerami polskich firm przemysłowych, a także ekspertami. Opracowanie to będzie miało premierę podczas konferencji „Nowy Przemysł 4.0” i Tech&Job (4-5 października 2022 r.), towarzyszącej Międzynarodowym Targom Obrabiarek, Narzędzi i Technologii Obróbki  TOOLEX (4-6 października 2022 r.) w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

W jakiejś mierze odpowiedź na pytania, czy w najbliższej przyszłości wprowadzenie rozwiązań z zakresu Industry 4.0 przyspieszy, czy też spowolni - i jaki wpływ będą na to miały nakładające się na siebie dwa kryzysy: „pandemiczny” czy „wojenny” - przywodzi na myśl prognozy, czy kryzys surowcowy dodatkowo zaktywizuje przechodzenie na OZE, czy też utrzymamy lub przywrócimy - przynajmniej na pewien czas - z wolna zarzucane dotychczas metody rodem z tradycyjnej energetyki. 

Trudności z ofertą, trudności z terminami - czy tylko na krótką metę?  

Sprawa nie jest taka prosta ani oczywista – można wyczytać z wypowiedzi indagowanych przez nas menedżerów przemysłu. Ale gospodarcza sinusoida w całej gospodarce niewątpliwie rzutować będzie na tempo wprowadzania rozwiązań z kręgu Produkcji 4.0.

- Tendencja jest zarysowana i nie wydaje się, aby przemysł poszedł w innym kierunku niż 4.0. A co może się zmienić? Prędkość wdrażania zmian, na które wpływa wiele czynników finansowych, ekonomicznych, gospodarczych czy politycznych - tak mówi o generaliach Wojciech Klimek, członek zarządu ds. produkcji Fakro.

I dodaje, że na ewentualne spowolnienie przemian wpływ wywrzeć może m.in. też dość prozaiczna przyczyna: oto obecnie „dostawców technologii, którzy mogą przyjąć i zrealizować zamówienie, jest mniej i nawet jeżeli chcemy coś zautomatyzować, kupić urządzenie, mamy na to pieniądze - dzieje się to wolniej”.

Notabene, Tomasz Haiduk, prezes Forum Automatyki i Robotyki Polskiej, potwierdza, że niespotykane zaburzenia w logistyce oraz sama dostępność „części składowych” czy materiałów koniecznych do rozwiązań z dziedziny Industry 4.0 przynajmniej na krótką metę „natychmiast ograniczyły dostępność ofert, do czego doszła eksplozja kosztów podzespołów. W tej chwili na kluczowe elementy automatyki czeka się od 6 do 9 miesięcy - i nikt przy tym nie da gwarancji precyzji terminów dostaw”.

Menedżerowie potwierdzili: widać pewien zastój w nowych propozycjach

Prof. Anna Timofiejczuk, dziekan Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Śląskiej, mówi, że wiele firm w dobie pandemii wzmocniło swe przekonanie, iż cyfryzacja jest nieodzowna - przynajmniej w przesyle i zabezpieczeniu danych, ale...

Jaki wpływ na decyzje mają wspomniane dramatyczne wydarzenia - czas pandemii i rosyjsko-ukraińskiej wojny?

- W tym roku na hanowerskich targach rzucały się w oczy puste hale i technologie, które już widziałam wcześniej, także często w zastosowaniach w firmach. (…) Menedżerowie przemysłu potwierdzili: widać pewien zastój w nowych propozycjach i w transferze nowoczesnych rozwiązań do gospodarki. Utrzymuje się okres niepewności inwestycyjnej, związany naturalnie z niepewnymi prognozami gospodarczymi na rynku i w otoczeniu biznesowym. Liczę, że to tylko międzyepoka - ostrożnie prognozuje współtwórczyni Centrum Przemysłu 4.0 Politechniki Śląskiej.

Niepewność przyszłości ogranicza inwestycje - w tym te najnowocześniejsze    

Innym czynnikiem hamującym inwestycje w Industry 4.0 jest oczywiście - zdaniem Wojciecha Klimka (Fakro) - prawdopodobieństwo wystąpienia czarnych scenariuszy: spadku sprzedaży, trudniejszych miesięcy czy lat.

- Utrzymuje się (…) wiele niewiadomych, na przykład sytuacja w Ukrainie czy - szerzej - na całym świecie. Pytanie, jak to wszystko wpłynie na wdrażanie Przemysłu 4.0... Istotny wpływ mogą mieć tu brak rąk do pracy, bardzo duże ruchy migracyjne - kontynuuje, nie przesądzając jednak, jak widać, w kwestii amplitudy zmian „wolniej-szybciej”.

- Choć nie widać tego w perspektywie krótkoterminowej (wzrosty cen komponentów elektronicznych i problemy z ich dostępnością), w perspektywie średnio- i długoterminowej mniejsze koszty i większa dostępność rozwiązań Przemysłu 4.0 przyczynią się do znacznie szerszego ich stosowania i upowszechnienia. (…) Uważam również, że sam rozwój technologii cyfrowych będzie grał ważną rolę i stanie się "otwieraczem" do wielu dalszych zastosowań Przemysłu 4.0 - prognozuje jednak Paweł Adamowicz, dyrektor fabryki suszarek do ubrań BSH w Łodzi.

Także według Marcina Samoleja, wiceprezesa zarządu ds. operacyjnych i dyrektora generalnego Pratt & Whitney Rzeszów, „tego typu wydarzenia, jakich doświadczaliśmy w ostatnich 3 latach, zdecydowanie przyśpieszą rozwój technologii - w stronę większej automatyzacji i poprawy sprawności procesów technologicznych, logistycznych czy zakupowych. W przyszłości istotne będzie zapewnienie ciągłości dostaw i duża elastyczność procesów - w kontekście utrzymania konkurencyjnego kosztu”.

Na koniec jeszcze pożyteczna, ekspercka uwaga Stefana Życzkowskiego, współwłaściciela, przewodniczącego rady strategicznej Astora, dla tych, którzy cyfryzacji a la Industry 4.0 jeszcze nie rozpoczęli.

- Z myślą o lepszym jutrze powinni dziś niedużym kosztem gromadzić wszystkie możliwe dane procesowe i produkcyjne. Nawet jeżeli teraz wydaje się to bezcelowe, to za 3-5 lat z pewnością się im one przydadzą, kiedy będą wdrażać algorytmy sztucznej inteligencji. Bo te karmią się przecież danymi. Jeżeli ich nie będzie z procesu produkcyjnego, to efekty analiz będą słabe lub żadne - uważa ekspert.

 

×

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Czarne łabędzie zakłóciły rozwój polskiego przemysłu

  • Nazywajmy rzeczy po imieniu 2022-10-02 14:04:01
    Czarne Łabędzie? xD Podaję imiona i nazwiska "Czarnych Łabędzi": George Soros Joe Biden Kamala Harris Volodymir Zelenski Olaf Scholz Ursula Von Der Leyen Mateusz Morawiecki Andrzej Duda Donald Tusk Emmanuel Macron Mario Draghi Wladimir Putin Xi Jin Ping Ingrida Simonyte Wymieniać dalej?
  • Zeghar 2022-09-28 06:35:36
    Aha... Czyli wychodzi na to, że to całe lansowane Industry 4.0 jest de facto w powijakach i nie nadaje się do poważniejszych zastosowań z powodu braku gwarancji ciągłości działania.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.229.119.176
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!