Nasze zakłady chemiczne produkują miliony ton nawozów rocznie. Jednak konkurencja na rynku jest ogromna. Jakie działania muszą przedsięwziąć polskie spółki, aby jej sprostać? Mówi o tym portalowi wnp.pl prof. Janusz Igras, dyrektor naukowy Instytutu Nowych Syntez Chemicznych w Puławach.
Trwa rejestracja uczestników na nasz tegoroczny Europejski Kongres Gospodarczy. Zapraszamy! Udział możecie potwierdzić pod tym linkiem.
Co więcej, w tak kluczowych elementach bilansu jak koszt zakupu surowców czy ceny energii nie jest zbyt dobrze. Dodatkowo, do produkcji nawozów musimy importować ogromną większość surowców. Narażeni wiec jesteśmy na wahania światowej koniunktury.
Potrzebna jest, wydaje się, całkowita zmiana podejścia do produkcji nawozów. Jak mówi prof. Janusz Igras, dyrektor naukowy Instytut Nowych Syntez Chemicznych w Puławach, innowacyjność w nawozach to konieczność.
Na szczęście widać, że firmy dostrzegają wagę tego procesu. Jeszcze całkiem niedawno polscy producenci oferowali na rynku kilkanaście rodzajów nawozów. Teraz jest ich kilkadziesiąt. W przyszłości może być nawet kilkaset.
Zresztą w chemii nawozowej widać prawdziwą rewolucję. Kto by jeszcze kilka lat temu mówił, że nawozy mogą być „inteligentne” albo że "należy do współpracy zaprzęgać bakterie". Przyszłość, i to raczej bliższa i niż dalsza, to także nawozy produkowane pod konkretne typy upraw i gleb, nawozy dedykowane poszczególnym gospodarstwom rolnym (oczywiście o określonym minimalnym areale upraw).
W rozmowie z portalem wnp.pl prof. Janusz Igras mówi m.in.:
• Czy polskie nawozy są dobrej jakości?
• Jak wyglądać będzie rynek nawozów, czego oczekiwać będą odbiorcy?
• Co to są inteligentne nawozy?
• Dlaczego musimy stawiać na innowacyjne produkty?