Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Rok fuzji i przejęć: Przejęcia firm z udziałem Skarbu Państwa są trudniejsze

Autor:  Katarzyna Walterska  |  12-02-2012 00:00
Zorganizowanie przejęć w firmach w udziałem Skarbu Państwa jest specyficzne i o wiele trudniejsze. W tych procesach ujawnia się „ułomność” Skarbu Państwa jako właściciela, ale generalnie im mniej państwa w spółkach tym lepiej - wynika z dyskusji podczas panelu „Fuzje i przejęcia M&A w Polsce na tle Europy” zorganizowanego w ramach Forum Zmieniamy Polski Przemysł.

Przykładem tej „ułomności” może być kluczowa transakcja ubiegłego roku, czyli próba połączenia PGE z Energą. - Wydawało nam się, że Skarb Państwa ma podobne postrzeganie jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wartości jakiej miała służyć ta transakcja. Mamy dwa lata od czasu, gdy transakcja została formalnie zamknięta, ale jest ciągle zawieszona. W tym przypadku 7,5 mld zł czeka na zapłatę i sprawa ma znaleźć swój finał w sądzie. Tu jest problem jak ma działać SP - mówił Krzysztof Wiater, radca prawny, partner zarządzający DLA Piper.

fot Andrzej Wawok

Zdaniem Jarosława Zagórowskiego, prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, firmie państwowej gorzej jest działać na rynku połączeń i akwizycji niż prywatnej spółce. Właściciel państwowy nie kieruje się wyłącznie ekonomicznymi przesłankami. Czasem są to przesłanki społeczne, czasem trudno zdefiniowane - powiedział prezes Jarosław Zagórowski. Jak przyznał zarządzający poddawany jest presji, musi tłumaczyć się z każdej, nawet najmniejszej decyzji. - Zresztą dzieje się tak z prozaicznego powodu. Skoro urzędnicy także muszą się tłumaczyć ze swoich działań i to nieraz jak w przypadku jednego z szefów MSP osiem lat po opuszczeniu funkcji nic dziwnego, że decyzje cechuje duża wstrzemięźliwość - przyznał Zagórowski. Jako przykład trudności w zarządzaniu dał historię sprzedaży należącego do JSW wyciągu narciarskiego. - Sprawa ciągnęła się ponad trzy miesiące. Gdyby decyzja zależała tylko od prezesa spółki, można byłoby ją załatwić w pięć minut. Mam nadzieję, że będziemy traktowani jak biznes prywatny, który decyzje podejmuje szybciej. Im mniej właściciela państwowego, tym lepiej dla biznesu - przyznał Zagórowski.

Co będzie w 2012 roku?

Uczestnicy panelu zastanawiali się tez jak będzie wyglądał rynek M&A w 2012 roku. Wnioski były jednoznaczne - to będzie rok w wieloma ciekawymi transakcjami.
Krzysztof Wiater, partnera zarządzający DLA Piper powiedział, że wiele podmiotów zagranicznych interesuje się przejęciami w Polsce. Ale jego zdaniem transakcje krajowe to przede wszystkim konsolidacja sektora bankowego. Sporo banków zostało wystawionych na sprzedaż. Mamy nadzieję, że niedługo jedna duża transakcja zostanie zamknięta. Ale tutaj jest pewien problem, bo transakcje w sektorze finansowym wymagają dużych pieniędzy i są obwarowane regulacjami - powiedział Krzysztof Wiater. Jego zdaniem innym ciekawym i niedocenianym obszarem do przejęć są gminy. Dlatego, że są bardzo zadłużone potrzebują środków na swoją działalność operacyjną. Ciekawostką tego typu transakcji jest to, że bardzo często jest rozdźwięk pomiędzy strukturyzowanie transakcji pod kątem wyłącznie działalności operacyjnej a składnikami majątkowymi, które ta spółka oferuje. - Bardzo często spółki gminne mają słabą działalność operacyjną a np. grunty, położone w atrakcyjnych miejscach. Myślę, że pojawi się kilka ciekawy transakcji, ale jeśli gminy będą spodziewały się zbyt dużych przychodów z transakcji spodziewam się, że może mieć miejsce taki trend jak w Niemczech, Francji, Szwecji, że gminy nie były w stanie otrzymać oczekiwanej kwoty - podkreślił.

Krzysztof Rozen, partner, firmy doradczej KPMG moderator panelu zwrócił uwagę, że na rynku fuzji i przejęć szczególnie wybija się górnictwo. Herbert Wirth, prezes KGHM Polska Miedź SA przyznał, że oczekuje istotnych przejęć w branży górniczej. - Jestem optymistą i uważam, że ten sposób daje możliwość pozyskania cennego aktywa. Kryzys na rynkach globalnych w przypadku KGHM to okazja to zakupu ciekawych aktywów. Nasza firma będzie stanowiła platformę do przejęć innych firm - powiedział.

- Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią że akcjonariusze Quadry podzielą nasz punkt widzenia i dojdzie do przyjęcia kanadyjskiej firmy. To element naszej strategii. Wychodzimy z tych aktywów, które nie są dla nas głównym polem działalności, stąd sprzedaż np. Polkomtela. Jasno natomiast już wcześniej informowaliśmy, że chcemy być bardziej konkurencyjni - tłumaczył Wirth. Według niego mogą być dwa scenariusze które pozwolą na zwiększenie konkurencyjności. - Jeden ewolucyjny, to postawienie na innowacje i realizację wizji inteligentnej kopalni. Drugi scenariusz to przejęcie aktywów które spowodują spadek kosztów w całej firmie. Nie ukrywamy, że obecnie nasza firma ze względu na koszt produkcji miedzi jest droga - wyjaśnił Wirth.

Polska na tle świata

Pomimo, że rok 2011 był rekordowy na rynku fuzji i przejęć w Polsce, to jednak stanowił on zaledwie ułamek procenta światowego rynku. Polska jeszcze nie jest zauważona w statystykach. Finanse i telekomy, a także energetyka i górnictwo to główne branże, które są poddane największym trendom wzrostowych na rynku fuzji i przejęć.

Jakub Bartkiewicz, prezes Domu Inwestycyjnego Investors SA podkreślił, że za dobre wyniki w minionych latach w tym segmencie odpowiadała w Polsce prywatyzacja. - W 2009 roku były rekordowe wpływy z prywatyzacji przedsiębiorstw, w 2011 było trochę gorzej. Oczywiście miała na to wpływ wycena rynkowa, spadki na giełdach. Można się spodziewać, że w tym roku powinno się coś ruszyć. Wszyscy liczą na ruchy dotyczące prywatyzacji energetyki – podkreślił Jakub Bartkiewicz.

Z jego opinią nie zgodził się Krzysztof Wiater. - Nie do końca zgodzę się, że Polska jest niezauważona na rynku fuzji i przejęć. Wzrost w 70 proc. wynikał z udziału polskich podmiotów. Np. transakcja dot. Polkomtela była czwartą największą transakcją na rynkach wschodzących w roku 2010. Pracowały przy niej wszystkiej największe instytucje. Pod względem wartości transakcji Polska była na 8. miejscu w 2010 roku – mówił.

Krzysztof Rozen zauważył, że transakcja zakupu Quadry przez KGHM pokazuje, że polskie firmy nie boją się wychodzić poza granice i stają się globalne. - Najważniejsza jest konsekwencja w realizacji strategii, którą pokazała np. Netia. Dlaczego firma przyjęła taką strategię i dlaczego to właściwa strategia? – pytał Krzysztof Rozen.

Mirosław Godlewski, prezes Netia SA wyjaśnił, że dowodem na dobrą strategię spółki są jej wyniki finansowe. - Będziemy wypłacać dywidendę, gdy na pewno nie będzie już nic do kupienia. Od 2007 roku, przez cztery lata utrzymywaliśmy w gotowości linię kredytową. W momencie, gdy prezes Wirth wdrażał swoją strategię, my byliśmy dobrze przygotowani - dodał.

A jak PKO BP chce wykorzystać ten rok? Czy to czas na przejęcia? – Pomimo kryzysu strategia banku sprawdziła się – mówił Jakub Papierski, wiceprezes PKO BP. Odpowiadając na pytanie, czy warto kupować inne banki, wiceprezes powiedział, że tak, ale tylko duże, bo kupowanie małego banku tylko po to, żeby wzmocnić pozycję w jakimś regionie kraju, nie koniecznie ma sen. - Bank musi być duży, żeby PKO BO chciał się w niego zaangażować – dodał.

Wiceprezes Papierski nie ma wątpliwości, że będzie następowała konsolidacja polskiego sektora bankowego, ponieważ jest on bardzo rozdrobniony. - Problemem, który bardzo ogranicza transakcyjność na rynku bankowym jest finansowanie. Fuzja czy przejęcie innej firmy zmienia model biznesowy, wymaga przeanalizowania sytuacji klienta w związku z czym nie da się będąc tak dużym bankiem nie być obecnym na rynku fuzji i przejęć. Jestem przekonany, że nie powiedzieliśmy w tej sprawie ostatniego zdania - dodał.

Czy przejmowanie aktywów, które nie są w dobrej kondycji ma sens?

Jerzy Marciniak, prezes Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach SA uważa, że warto kupować firmy z ogromnym potencjałem, technologią, i rynkiem, które mają jednak problemy. - Przez dwa lata obserwowaliśmy ZCh Police. Mieliśmy ochotę na przejęcie tej spółki. Choć warto przejmować firmy o dużym potencjalne to trzeba to robić bardzo ostrożnie i umiejętnie. Tak aby nie popaść w tarapaty – mówił Jerzy Marciniak

Jego zdaniem z wielu względów trudniej kupować takie spółki jak Anwil. Po pierwsze zapewniają znacznie niższy zwrot z inwestycji. Po drugie są relatywnie wysoko wyceniane. Najbardziej atrakcyjne są takie firmy, które dają duże możliwości w redukcji kosztów, w rozwoju firmy. Np. ciekawe dla firm są te spółki, które dają możliwości oszczędzania na zakupie surowców. Podkreślił, że Tarnów przeznaczył około 900 mln złotych na zbudowanie największej grupy chemicznej w kraju. Oprócz macierzystego zakładu w skład Grupy Kapitałowej wchodzą kędzierzyński ZAK, ZCh Police i zakład w niemieckim Guben.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019