Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Eksperci: awarie energetyczne mogą się powtarzać

Autor: PAP
Dodano: 27-06-2006 19:14

Eksperci branży energetycznej są przekonani, że przyczyną poniedziałkowej awarii, która pozbawiła prądu mieszkańców północno-wschodniej Polski, jest stan sieci przesyłowych. Ich zadaniem, takie awarie mogą się powtarzać.

Zdaniem prof. Krzysztofa Żmijewskiego z Politechniki Warszawskiej, awaria może się powtórzyć. - To był częściowy blackout i powinniśmy przywyknąć do takich sytuacji - powiedział.

Blackout to awaria systemu, polegająca na utracie mocy w sieci na znacznym obszarze. Dwa blackouty miały miejsce w sierpniu i wrześniu 2003 r. na środkowo-zachodnich i północno-zachodnich obszarach USA oraz na granicy włosko-szwajcarskiej. Oba spowodowały wielkie zamieszenie i duże straty materialne.

Regina Wegnerowska, rzeczniczka Polskich Sieci Elektroenergetyczne podkreśla, że w czasie poniedziałkowej awarii, która spowodowana była samoczynnym wyłączeniem dwóch bloków elektrowni Ostrołęka, nie cały teren północno-wschodniej Polski pozbawiony był prądu. - W Suwałkach nie było, ale 50 km dalej już był. Poza tym wyłączenia prądu następowały po to, by bloki Ostrołęki mogły się "podnieść", czyli podjąć pracę. Mówienie o blackoucie jest przesadą - powiedziała.

Rzeczniczka zapewnia, że przyczyny poniedziałkowej awarii zostaną wyjaśnione za kilka dni.

Zdaniem Żmijewskiego, stan sieci elektroenergetycznej Polski jest bardzo zły i będzie się pogarszać. - Tymczasem z dyskusji w różnych gremiach wynika, że trzeba inwestować w bloki energetyczne, a prawda jest taka, że nawet jeżeli będziemy mieli najnowocześniejszą elektrownię, ale nie będziemy mieli sieci doprowadzającej prąd, to użytkownik i tak go nie dostanie - twierdzi ekspert.

Żmijewskiego nie przekonuje tłumaczenie spółki PSE Sieci "Operator", że przyczyną awarii mogło być również zwiększone zapotrzebowanie w regionie warszawskim "w związku z użytkowaniem urządzeń chłodzących" - jak napisał w komunikacie PSE "Operator".

- Polska to nie Kalifornia i nie sądzę, by istniało tak wielkie zapotrzebowanie na prąd w związku z działaniem klimatyzatorów i lodówek - powiedział Żmijewski.

Podobnego zdania o stanie polskich sieci przesyłowych jest Witold Zdunek ze Stowarzyszenia Polskich Energetyków (SPE).

- Stan tych sieci jest tragiczny, wiele z nich, w tym również najwyższego napięcia, ma po trzydzieści lat, a ich konserwacja polega na malowaniu słupów - powiedział Zdunek. Jego zdaniem to nie utrata mocy była przyczyną awarii. - Mocy mamy nadmiar - twierdzi ekspert SPE.

We wtorek MSWiA poinformowało, że poniedziałkowe popołudniowe przerwy w dostawie energii elektrycznej były związane z czasowym wyłączeniem dwóch bloków energetycznych w Elektrowni w Ostrołęce oraz zakłóceniem w funkcjonowaniu jednego bloku w Elektrowni Kozienice. Na skutek gwałtownego wzrostu poboru prądu w północno-wschodniej Polsce, w godzinach 13-17 nastąpiły przerwy w dostawie prądu w pięciu powiatach województwa warmińsko- mzurskiego (węgorzewskim, giżyckim, gołdapskim, oleckim, ełckim) oraz w trzech powiatach w województwie podlaskim (suwalski, augustowski, sejneński).

"Skutkowało to także obniżeniem napięcia w sieciach zasilających Warszawę. Na terenie Warszawy wystąpiły, trwając około godziny, zakłócenia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej i portu lotniczego Okęcie. Około godz. 17 przywrócono normalne zasilanie we wszystkich miejscach w kraju - podano w komunikacie MSWiA.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019