Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Dwa wnioski o upadłość spółki Remedium

Autor: PAP
Dodano: 24-01-2013 17:17

Do Sądu Rejonowego w Olsztynie wpłynęły dwa wnioski o upadłość spółki finansowej Remedium - jeden złożył wierzyciel, drugi przedstawiciel spółki - poinformował PAP w czwartek wiceprezes Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Piotr Mądry.

Dodał, że sąd ustanowił tymczasowego nadzorcę, który będzie badał sytuację finansową spółki.

"Wniosek od wierzyciela, złożony 2 stycznia, zakłada możliwość zawarcia układu z wierzycielami. Drugi wniosek o upadłość przedstawiciel spółki złożył 16 stycznia" - poinformował sędzia.

Podkreślił, że to nadzorca tymczasowy będzie sprawował kontrolę nad majątkiem spółki, a zarząd nie ma prawa dysponować tym majątkiem bez zgody nadzorcy. "Zarząd spółki nie może wyprzedawać składników majątku spółki" - wyjaśnił sędzia.

Tymczasem prezes Remedium Sylwester S., który w czwartek od godz. 8 do godz. 11.30 przyjmował klientów, mówił im, że "lepiej by było, by to on sprzedawał majątek".

"Prezes S. mówił mi, że syndyk jak będzie sprzedawał, to zrobi to tak, byle sprzedać, a on będzie walczył, by sprzedać za dobrą cenę. Jak zapytałam, czy gdy on sprzeda, to spłaci wszystkich, odpowiedział, że chyba tak" - relacjonował PAP jeden z klientów firmy. W podobnym tonie relacjonowali PAP spotkanie z prezesem także inni klienci spółki.

Tymczasowy nadzorca sądowy Remedium mecenas Michał Kalita poinformował PAP, że w tej chwili nie może powiedzieć czy spółka dysponuje jakimkolwiek majątkiem. "Nie mam żadnych dokumentów dotyczących Remedium, bo wszystkie zostały zabezpieczone przez ABW. Dlatego nie wiem, czy spółka ma jakiś majątek, ani czy ma długi i w jakiej wysokości, ilu ma wierzycieli. Ponieważ nie wiem, tak naprawdę, nic konkretnego, sądzę, że zbadanie sytuacji finansowej Remedium potrwa trochę" - przyznał PAP Kalita. Dodał, że na zbadanie sytuacji finansowej spółki sąd dał mu miesiąc, ale zastrzegł, że termin ten może nie być dotrzymany.

"A o tym, czy będzie upadłość, czy nie, to na razie w ogóle nie można spekulować" - zastrzegł Kalita.

W czwartek przed południem Sylwester S. przyjmował każdego z klientów indywidualnie za zamkniętymi drzwiami. Stojących w kolejce pilnowali specjalnie wynajęci na ten dzień ochroniarze. Dziennikarzy wyproszono z sekretariatu i zabroniono rozmów z oczekującymi. Wszystkich klientów prezes Remedium nie przyjął, wyznaczył im terminy wizyt w przyszłym tygodniu.

Większość osób po wizycie u prezesa Remedium poszła prosto do prokuratury.

"Prezes S. zaczął mi mówić, że te kłopoty wywołała konkurencja, że chcą go zniszczyć z zazdrości, z zawiści. Mówił, że funkcjonowanie utrudnia mu ABW, dla mnie to wszystko źle wygląda" - powiedział PAP mężczyzna, który wpłacił na lokatę do Remedium 30 tys. zł.

Spółka Remedium oferowała m.in. kredyty hipoteczne, samochodowe, gotówkowe i inwestycyjne, a także zakładanie lokat osobistych i dla firm, inwestowanie w energetykę wiatrową. Od jesieni ub.r. klienci Remedium zaczęli mieć problemy z odzyskaniem ulokowanych tam pieniędzy.

Od września Prokuratura Okręgowa w Olsztynie prowadzi śledztwo ws. działalności Remedium. Podjęła je po tym, gdy wpłynęło zawiadomienie z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby reprezentujące spółkę. Także jeden z banków, w którym spółka posiada rachunek, zawiadomił, że klienci spółki mogą być wprowadzani przez nią w błąd.

Rzecznik Prokuratury Mieczysław Orzechowski powiedział PAP w czwartek, że złożenie wniosków o upadłość nie ma wpływu na prowadzone przez nią śledztwo. Pytany, czy prokuratura może zabezpieczyć majątek firmy, odpowiedział, że na tym etapie postępowania nie ma takiej możliwości. Wyjaśnił, że na razie prokuratura nie postawiła nikomu zarzutu.

Rzecznik ABW Maciej Karczyński poinformował PAP, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która prowadzi czynności procesowe pod nadzorem prokuratury, przesłuchała do tej pory kilkadziesiąt osób.

Pokrzywdzonych klientów Remedium może być około tysiąca. Niektórzy wpłacili na lokaty nawet po 250 tys. zł.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020