Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Sejm nie odwołał ministra transportu Sławomira Nowaka

Autor: PAP
Dodano: 05-04-2013 11:19

Sejm nie poparł w piątkowym głosowaniu wniosku klubu SP o odwołanie ministra transportu Sławomira Nowaka. Za wnioskiem było 210 posłów, 228 było przeciwko, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Do odwołania ministra konieczna była większość ustawowej liczby posłów - 231 głosów.

Podczas czwartkowej debaty Patryk Jaki (SP) uzasadniając wniosek o odwołanie Nowaka argumentował, że z 4,5 tys. obiecanych km dróg ekspresowych zrealizowano zaledwie 705 km, a z obiecanych 1,5 tys. km autostrad - tylko 600 km. Inne jego zarzuty odnosiły się do stanu kolei, budownictwa, fotoradarów i transportu lotniczego. Czytaj więcej: Premier: ministra Nowaka bronią fakty i liczby

Premier Donald Tusk ocenił z kolei, że szefa resortu transportu bronią fakty i liczby. Skrytykował też opozycję za - jak mówił - szósty już "spektakl pod tytułem wotum nieufności". "Wreszcie pojawili się ludzie, i do takich należy również minister Nowak, którzy wtedy, kiedy mowa o autostradach, drogach, dworcach, stadionach budują, a nie gadają" - podkreślił premier. "Nie specjalizują się w pustych komunałach i typowych dla opozycji okrzykach bez argumentów, tylko naprawdę pracują" - dodał.

Pracujemy dalej - tak minister transportu Sławomir Nowak skomentował w piątek dziennikarzom wynik głosowania, w którym Sejm odrzucił wniosek Solidarnej Polski o odwołanie go ze stanowiska. Jego zdaniem czwartkowa debata na ten temat była niemertoryczna i polityczna.

"Pracujemy dalej, harujemy. Nie wszystko się udaje, to prawda, ale staramy się jak najlepiej i myślę, że będą widoczne efekty i na kolei, i na drogach" - powiedział Nowak po wyjściu z sali obrad po zakończonych głosowaniach.

"Szkoda, że nie można liczyć na poważną i merytoryczną debatę w sprawach infrastruktury, tylko posłowie przynoszą do Sejmu robale, bo inaczej nie są w stanie zwrócić na siebie uwagi" - powiedział odnosząc się do przebiegu czwartkowej debaty nad wnioskiem o wotum nieufności. Poseł SP Patryk Jaki podszedł do ław rządowych i postawił przed premierem Donaldem Tuskiem i Nowakiem słoik, w którym miała być pluskwa. "To jest pluskwa, która zajęła miejsce pasażerów w polskich pociągach" - ironizował. Słoik ostatecznie trafił do Stefana Niesiołowskiego (PO), z wykształcenia entomologa, który oznajmił, że w środku jest karaluch. "Robak jest pod ochroną, musimy zadbać o niego, w końcu to karaluch brazylijski (karaczan brazylijski - PAP), więc polska gościnność wskazuje, że powinniśmy o niego zadbać" - żartował Nowak.

Zdaniem Nowaka środowa debata "bezlitośnie obnażyła" niekompetencję opozycji. "Opozycja przyjęła retorykę, że im jest gorzej, tym dla nich lepiej. Szkoda, że nie można liczyć na ich wsparcie" - powiedział minister.

Odniósł się także do wystąpienia posła Bartłomieja Bodio, który w tracie debaty wyszedł na mównicę i oświadczył, że rezygnuje z członkostwa w klubie Ruchu Palikota, bo nie zgadza się z wnioskiem o odwołanie Nowaka. "Cieszę się, że jeden z posłów Ruchu Palikota wczoraj w proteście przeciw upolitycznieniu tej debaty, tej niemerytorycznej debaty ze strony opozycji opuścił Ruch Palikota. Dziękuję mu za ten gest, bo to taki gest solidarności niespotykany w polskim parlamencie. Cieszę się, że to wczoraj miało miejsce" - powiedział Nowak.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022