Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Polityka energetyczna UE na zakręcie

Autor:  wnp.pl (DC)  |  09-04-2013 12:31
Do czasu kryzysu ekonomicznego w 2008 r. kierunek polityki energetycznej UE był niekwestionowany. Od kryzysu kierunek już nie jest oczywisty, pojawia się coraz więcej wątpliwości i głosów wskazujących, że skutki polityki są negatywne dla gospodarki unijnej – mówiono w panelu „Energetyka, przemysł, klimat”, podczas Forum Gospodarczego Czechy-Polska.

- Do czasu kryzysu ekonomicznego cele polityki energetycznej Unii Europejskiej były przejrzyste i nikt nie miał wątpliwości, że to jedyna droga. Powszechnie akceptowano, że musimy rozwijać zieloną gospodarkę, niskoemisyjną i energooszczędną. Kryzys pokazał, że są inne priorytety. Dziś zadajemy pytanie czy rozwój zielonej gospodarki jest jeszcze aktualny – mówiła Beata Jaczewska, wiceminister środowiska.

fot. PTWP

Jak zauważyła, jako Unia znaleźliśmy się w momencie rewizji polityki energetycznej. Jej zdaniem w UE zapomniano m.in. o niskich cenach energii, potrzebnych do zachowania konkurencyjności unijnej gospodarki.

- Obecnie Unia Europejska prowadzi dwie bardzo ważne dyskusje. Jedna z nich dotyczy celów polityki energetycznej na rok 2030 a druga dotyczy wolnego handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Cena energii jest jednym z czynników wpływających na stopień rozwoju gospodarczego UE i Stanów Zjednoczonych – dodaje Beata Jaczewska.

Pavel Rezabek, szef departamentu analiz rynkowych grupy CEZ również zwracał uwagę na nowe czynniki wpływające na politykę energetyczną UE. Są to m.in. wydobycie gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych i perspektywy wydobycia tego gazu w Polsce, próby eksploatacji hydratów metanu przez Japonię czy odkrycie dużych złóż gazu ziemnego niedaleko wybrzeży Izraela.

- Podobnych odkryć nowych złóż surowców energetycznych będzie wiele, nie należy jednak przy tym zapominać, że surowców naturalnych z czasem zabraknie. Dlatego długoterminowym celem polityki energetycznej powinno być oparcie się na odnawialnych źródłach energii – wskazywał Pavel Rezabek.

Ważne jest jednak, aby rozwój OZE był oparty na zdrowych zasadach. W kilku państwach UE doszło do znaczących zmian w systemie wsparcia dla OZE ponieważ były zbyt drogie i nieefektywne.

Pavel Rezabek zwracał uwagę, że obecnie niskie ceny energii na rynku hurtowym, wynoszące ok. 40 euro za 1 MWh powodują, że inwestycje w elektrownie węglowe, gazowe i jądrowe są nieopłacalne. Opłacalne są tylko inwestycje w OZE, ale dzięki systemowemu wsparciu.

Tomas Vesely, szef departamentu relacji międzynarodowych czeskiego operatora systemu przesyłowego CEPS ocenił, że cele polityki energetycznej UE są realizowane w niewłaściwej kolejności. Od roku 1996 w krajach UE postępuje liberalizacja rynków energii elektrycznej i gazu, do roku 2015 ma powstać jeden zliberalizowany unijny rynek energii.

- Chronologia tych zdarzeń jest zła. Najpierw powinno zadbać się o odpowiednią infrastrukturę i odpowiednie połączenia transgraniczne oraz o regulacje prawne. Dopiero w trzeciej kolejności powinno postawić się cel rozwoju OZE – przekonywał Tomas Vesely.

Jednym z głównych problemów CEPS, podobnie jak Polskich Sieci Elektroenergetycznych, są nieplanowane przepływy energii z niemieckich farm wiatrowych. Na początku roku 2011 CEPS niemal nie zbankrutował wskutek nieplanowanych przepływów energii z Niemiec. Chcąc uodpornić czeskie sieci energetyczne od takich nieprzyjemnych niespodzianek CEPS planuje budowę przesuwników fazowych, mających blokować przepływy niemieckiej energii. Podobne przesuwniki planuje zbudować także PSE. Jak zapowiedział Tomas Velely przesuwniki fazowe CEPS powinien zbudować do 2016 r.

Mirosław Motyka, dyrektor z ArcelorMittal Polska przypomniał, że jego koncern działa w prawie 60 krajach świata i uważnie liczy, ile kosztuje energia elektryczna w poszczególnych państwach. Cena energii to jeden z najważniejszych czynników wpływających na rentowność produkcji hutniczej.

- Patrząc na propozycję zwiększenia poziomu redukcji emisji CO2 do 30 proc. do roku 2020 czy propozycję backloadingu, mającą doprowadzić do wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 warto się zastanowić, czy są to dobre pomysły na utrzymanie przemysłu w UE – mówił Mirosław Motyka.

Jego zdaniem UE zamiast na próbach jednostronnych działań zmierzających do redukcji CO2 powinna koncentrować się na dążeniu do zawarcia światowego porozumienia w tej kwestii.

Michal Herman, prezes Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia podkreślał, że właściciel spółki – czyli czeska grupa EPH – jest przekonany o tym, że tradycyjne surowce energetyczne, jak węgiel kamienny nadal będą odgrywały dużą rolę dlatego, zdecydował się na duże inwestycje w tym sektorze, w tym prawie 600 mln zł w kopalnię Silesia.

- Obecna sytuacja na rynku węgla jest jednak trudna, w okresie ostatnich 12 miesięcy ceny węgla spadły o 20-30 proc., w tej sytuacji musimy więc zwiększać efektywność – podkreślał Michal Herman.

Dariusz Bliźniak, prezes Izby Rozliczeniowej Giełd Towarowych (IRGiT), spółki z grupy Towarowej Giełdy Energii (TGE) zwracał uwagę, że wkrótce nadejdą znaczące zmiany na unijnym rynku energii. UE dąży do wprowadzeniu na całym obszarze wspólnoty mechanizmu market coupling. To spowoduje, że z rynku gdzie jest nadwyżka taniej energii energia będzie płynęła tam, gdzie jest jej mniej i jest droższa. To będzie kolejny czynnik wpływający na opłacalność produkcji energii i opłacalność inwestycji w nowe moce wytwórcze.

Market coupling funkcjonuje już m.in. pomiędzy Polską a Szwecją, Polska chce przyłączyć się do podobnego mechanizmu już działającego pomiędzy Czechami, Słowacją i Węgrami.

Thomas Kleefuss, prezes Net4Gaz, operatora gazociągów przesyłowych w Czechach zwracał uwagę, że wpierw trzeba jasno zdefiniować cele polityki energetycznej UE i zakładany miks energetyczny, a dopiero potem zastanawiać się nad bezpieczeństwem i dywersyfikacją dostaw surowców energetycznych.

Koniecznie jest przy tym szczegółowe planowanie, by nie powtórzyły się przypadki, kiedy wybudowano gazociągi ale w międzyczasie okazało się, że zapotrzebowanie na gaz będzie znacznie mniejsze niż prognozowano lub podmiot, który miał odbierać gaz, przestał już funkcjonować.

Thomas Kleefuss poinformował, że w Czechach koszty przesyłu gazu stanowią tylko 1 proc. ceny końcowej.

Paweł Sęk, ekspert ds. projektów międzynarodowych z Gaz-Systemu poinformował, że prowadzone są prace nad rozbudową połączeń gazowych z Polski na Słowację i do Czech. Zainteresowanie połączeniem gazowym w Cieszynie, otwartym w 2011 r., jest bardzo duże i znacznie przekracza możliwości techniczne przesyłu.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019