Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Wikana liczy w '13 na sprzedaż 300-400 mieszkań

Autor: PAP
Dodano: 17-04-2013 19:34

Wikana szacuje, że w tym roku sprzeda od 300 do ok. 400 lokali w zależności od sytuacji na rynku kredytów hipotecznych. Potencjał przekazań mieszkań wynosi ok. 350 sztuk. Spółka rozmawia z obligatariuszami o częściowym rolowaniu obligacji o wartości 26 mln zł zapadających na przełomie lipca i sierpnia.

„Nasz potencjał, jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań w tym roku wynosi ok. 400 lokali, jednak wszystko będzie zależało od możliwości finansowych naszych klientów. Jeśli liczba udzielanych kredytów będzie zbliżona do tej z roku 2011, to jest szansa na przekroczenie poziomu 400 sprzedanych lokali. Jeśli sytuacja będzie podobna do tej z 2012 r. lub gorsza, to sprzedaż powinna być mniejsza, nie niższa jednak niż 300 sztuk” – powiedział w rozmowie z PAP Tomasz Grodzki, wiceprezes Wikany.

W 2012 r. deweloper sprzedał łącznie 326 mieszkań. W I kwartale tego roku znalazł nabywców na 68 mieszkań wobec 85 przed rokiem.

„Wyniki sprzedażowe za pierwsze trzy miesiące nie są złe. W zeszłym roku styczeń był rekordowy pod względem sprzedaży, bo w ofercie pojawiły się lokale z kilku nowych inwestycji. Jeśli spojrzymy na poprzednie lata, to wynik za I kwartał 2013 r. wpisuje się w normalny trend” – skomentował Grodzki.
Wiceprezes poinformował, że pod względem przekazań I kwartał 2013 r. był podobny do analogicznego okresu roku poprzedniego, kiedy deweloper zanotował 1,74 mln zł straty netto i 582 tys. straty operacyjnej, przy przychodach na poziomie 17,97 mln zł.

„Starta za ten okres powinna być podobna lub nawet mniejsza od tej zanotowanej przed rokiem” – podał.

Grodzki poinformował, że Wikana ma potencjał, by w całym roku przekazać klientom ok. 350 mieszkań. W zeszłym roku było to ok. 290 lokali.
„W 2012 r. nasz potencjał był dużo większy, jednak ze względu na niechęć do udzielania finansowania przez sektor bankowy, zarówno deweloperom, jak i spółkom budowlanym wykonującym nasze inwestycje oraz potencjalnym klientom, musieliśmy spowolnić prace nad projektami. W konsekwencji poza inwestycjami, które zgodnie z planem mają zostać zrealizowane w tym roku, zakończymy projekty na ok. 100 mieszkań, które chcieliśmy zamknąć już w tamtym roku” – powiedział.

Wiceprezes poinformował, że spółka utrzymuje swoją ofertę na poziomie ok. 300-400 lokali. Mieszkań gotowych a niesprzedanych jest obecnie ok. 20. Do sprzedaży może trafić w tym roku co najmniej 200 mieszkań z nowych inwestycji. Chodzi m.in. o projekt przy Al. Kraśnickiej w Lublinie oraz kolejne etapy inwestycji w Rzeszowie.

„Do inwestycji podchodzimy ostrożnie. Zobaczymy, jak będzie zachowywał się sektor finansowy, jeśli chodzi o udzielanie kredytów deweloperskich i hipotecznych. Nie chcemy doprowadzić do znacznego zmniejszenia poziomu naszych kapitałów obrotowych, które już ucierpiały przez niechęć banków do kredytowania przedsięwzięć deweloperskich” – podał.

Ze względu na problemy z pozyskiwaniem finansowania, deweloper spowalnia także swoje inwestycje w segmencie komercyjnym.

„Na razie wstrzymaliśmy inwestycję w budowę obiektu handlowego w Tarnobrzegu. Wolniej przebiega realizacja Wikana Business Parku. Pierwszy etap zostanie najprawdopodobniej oddany w październiku (jego ukończenie planowano na koniec 2012 r. – przyp. PAP)” – powiedział Grodzki.
„Zdecydowaliśmy się także przesunąć w czasie inwestycje w nieruchomości przejęte w zeszłym roku od Redevco. Na razie pracujemy tam nad optymalizacją struktury najemców, tak by minimalizować ryzyko” – dodał.

Wiceprezes poinformował, że od dostępności finansowania, będą w tym roku zależały również zakupy nowych gruntów.

Wikana finansuje się głównie przy pomocy kredytów bankowych i kapitałów własnych. Wyemitowała jednak także obligacje o wartości ok. 26 mln zł zapadające na przełomie lipca i sierpnia tego roku.

„Przy trudnościach z pozyskiwaniem kredytów deweloperskich, obligacje stają się poważnym źródłem finansowania, dlatego rozmawiamy z obligatariuszami o ich częściowym rolowaniu. Moglibyśmy je spłacić całkowicie, ale byłoby to spore uszczuplenie kapitałów obrotowych, co wpłynęłoby na tempo naszego rozwoju” – skomentował Grodzki.

„Jestem dobrej myśli. Obligatariusze podchodzą do tej kwestii ze zrozumieniem. Chodzi o rolowanie na dwuletni okres, który pozwala na przejście przez cały proces realizacji zaplanowanych inwestycji” – dodał.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021