Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Prezes PKP Intercity: nie boimy się otwarcia rynku przewozów pasażerskich

Autor: wnp.pl (Piotr Stefaniak)
Dodano: 24-04-2013 09:16

Spokojnie przyjmujemy liberalizację rynku. Uważamy, że mamy siedem lat na przystosowanie się do niej - mówi Janusz Malinowski, prezes zarządu PKP Intercity.

Po kilku zaledwie miesiącach wzrostu, znów maleją przewozy dalekobieżne pasażerów koleją. Dlaczego?

- Przyczyn jest kilka. Większość z nich ma wspólny mianownik, w postaci problemów z infrastrukturą kolejową. Zarówno złej jakości głównych linii, jak i ich remontów. To powoduje częste zmiany rozkładów jazdy i wydłużenie czasów podróży. A przewozy dalekobieżne są bardzo czułe na takie zakłócenia. Klienci tego rynku zwracają uwagę na stały i dobry rozkład jazdy.

Przewozy dalekobieżne są również barometrem sytuacji makroekonomicznej w Polsce. Od drugiej połowy ub.r. przeżywamy istotne spowolnienie wzrostu gospodarczego, które ma natychmiastowy wpływ na liczbę podróży między aglomeracjami.

Ile w tym roku było zmian w rozkładzie jazdy?

- Od 9 grudnia, czyli wejścia w życie bieżącego rozkładu jazdy, do 8 czerwca, kiedy co roku wchodzi w życie rozkład letni, było blisko 10 tys. zmian, przy 300 pociągach średnio uruchamianych przez PKP na dobę.

Często są to "tylko" drobne zmiany czasu odjazdu, czasami jednak bardzo istotne, jak skrócenie relacji, albo objazd i zmiana trasy.

Pasażer czuje się oszukany?

- Każdy człowiek przyzwyczaja się do pewnych rozwiązań.

Jak długo ten stan się utrzyma?

- Praktycznie, główne zakłócenia powinny się zakończyć w 2014 roku, wraz z realizacją remontów, część rok później.

Przewoźnicy nie czują się winni, że ubywa im pasażerów?

- Są również przyczyny leżące po naszej stronie. Ogólnie, kolej za mało dba o pasażera, aby otrzymał on usługę dotarcia "od drzwi do drzwi". Chodzi przede wszystkim o lepsze skomunikowanie połączeń kolejowych, wygodne przesiadki i podróż na jednym bilecie całą drogę. Musimy być również bardziej elastyczni pod względem ceny biletów i skoncentrowani na dobrej obsłudze klientów. Nad obydwoma elementami intensywnie pracujemy.

O sprawach kolei będzie mowa na V Europejskim Kongresie Gospodarczym. W programie m.in. sesje: "Zintegrowany system transportu w aglomeracjach" oraz "Inwestycje w infrastrukturę transportową w Polsce i ich finansowanie".

Jakie są szanse na integrację przewoźników dalekobieżnych, aby wprowadzić wspólny bilet i informację?

- W tym roku pierwszy raz PKP IC przygotowało szkieletowy rozkład jazdy na 2014 r. Przesłaliśmy go 2-3 tygodnie wcześniej wszystkim pozostałym przewoźnikom, przed składaniem przez nich wniosków o przydział tras, aby mogli zapoznać się z naszą propozycją i móc zaproponować skomunikowanie. Właśnie jak najbliżej miejsca zamieszkania pasażerów.

Uważam że jeżeli mamy jedenastu pasażerskich przewoźników kolejowych i każdy ma swój własny system biletowy, sprzedaży itp., to trudno w tym stanie rzeczy będzie wypracować szybko wspólną platformę sprzedaży i rozliczania sprzedanych biletów. Zrealizujemy więc może ten cel funkcjonalnie i metodą małych kroków.

Jak?

- Najpierw wzajemne honorowanie biletów przez dwóch-trzech przewoźników, potem przez kolejnych, a dalej jeden bilet sieciowy dla różnych przewoźników i tak dalej. W końcu, dojdziemy do modelu współpracy z Wielkiej Brytanii, gdzie stowarzyszenie przewoźników ATOC prowadzi sprzedaż i obsługę przedsprzedażną i posprzedażną pasażerów.

Opowiadamy się za tym, aby system informacji dynamicznej i statycznej na dworcach i przystankach został ujednolicony. Dziś pociągi na kilku dworcach zapowiadane są przez pięć różnych spółek w różnych standardach i różnymi technikami nadawczymi. Według mnie, najprostszym rozwiązaniem jest przejęcie systemu informacji przez zarządcę infrastruktury, PKP PLK.

Co na to PKP PLK?

- Zarząd PLK jest tym zainteresowany i przygotowuje w tym obszarze rozwiązania. Już w nowym cenniku rozkładu jazdy na 2014 r. pojawia się pozycja, że do ceny zatrzymania na dworcu wliczona jest cena informacji.

Czy PKP IC zainteresowane są integracją z przewoźnikami aglomeracyjnymi, aby nie malała liczba pasażerów?

- Z Warszawą realizujemy projekt, polegający na honorowaniu jednego biletu. Nasz bilet warszawski jest droższy o 4,8 zł, ale pasażer posługując się nim może przez godzinę jeździć różnymi środkami miejskiej komunikacji. Dokładamy starań, aby w innych największych aglomeracjach powielać ten model.

Jaki jest odzew?

- Prędzej czy później takie rozwiązania się upowszechnią. Z zarządami Kolei Dolnośląskich i Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej rozmawiamy też w innej sprawie. Nasze pociągi TLK kursujące jako ostatnie w dniu, mogą zatrzymywać się na wszystkich stacjach miejskich. W ten sposób lokalny pasażer będzie miał dojazd, a marszałek województwa nieco oszczędzi, nie uruchamiając własnych - raczej deficytowych - "późnych" pociągów.

Czy na spadek przewozów dalekobieżnych wpływa oddanie do użytku sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu?

- Niestety, tak. Na trasie Warszawa - Poznań - Warszawa (linia E20), która biegnie wzdłuż autostrady A2, notujemy istotne spadki frekwencji w naszych pociągach. Co ważne, na tej trasie nie są już w zasadzie prowadzone prace remontowe, a prędkość pociągów dochodzi do 160 km/h.

Gra idzie więc o to, aby przekonać kierowców prywatnych samochodów i ich pasażerów do korzystania z naszych pociągów. Codziennie na odległość ponad 200 km autami jeździ 1,5 mln osób. My wozimy średnio 90 tys., w okresach przedświątecznych dwa razy tyle. Przed nami ogromny rynek do zdobycia.

Ale na razie tracicie.

- Dlatego w pierwszej kolejności musimy się bronić, lecz szukamy możliwości przyciągania pasażerów.

Jest ich wiele, jak choćby wspomniany dojazd "pod drzwi". Kolej musi mieć konkurencyjny czas przejazdu i oferować bardzo dobrą siatkę połączeń, np. na głównych liniach pociągi co 1-2 godziny. Poprawiamy komfort podróży. W nowych i wyremontowanych wagonach jest on wyższy, niż w samochodzie. Można w nich pracować, czytać, zjeść, odpocząć, przejść się po pociągu, poznać ciekawych ludzi lub po prostu spać. Wprowadzamy dodatkowe usługi, jak gniazdka elektryczne w tańszych pociągach TLK, Wi-Fi, posiłek do każdego przedziału bez dodatkowych opłat, śledzenie ruchu pociągów przez aplikację mobilną w komórce. Pracujemy również nad rozwojem tych usług.

Kiedy w wagonach będzie swobodny dostęp do Internetu?

- Pracujemy nad tą usługą. Jej wprowadzeni wydłuża fakt, że chcemy oferować Internet o dobrych parametrach i większej prędkości przesyłowej oraz że trudniej instaluje się urządzenia przesyłowa na kilkudziesięciu typach wagonów, które nie były projektowane do takich usług. Pierwsze pociągi - różnej kategorii, także TLK - powinny mieć tą usługę w IV kwartale br. Zakres dostępu będziemy szybko rozszerzać.

Robicie projekcję, jak za 5-7 lat będzie wyglądał rynek przewozów dalekobieżnych i ilu będzie konkurentów?

- Z pewnością, pod koniec dekady, ten rynek będzie inny. Z jednej strony, odczuwać będziemy silniej konkurencję sieci autostrad i dróg ekspresowych, których budowa zostanie zakończona w istotnej części zakończona do końca 2015 roku. Z drugiej strony, niektóre linie kolejowe podniosą standard i koleje zdecydowanie poprawią konkurencyjność oferty: czasu przejazdu i komfortu, szczególnie po wprowadzeniu składów Pendolino.

Liczymy się też z tym, że pojawią się nowi przewoźnicy, w miejsce albo obok Przewozów Regionalnych. Widzimy takie zamiary wśród konkurentów już teraz. Dziś jeszcze nie wchodzą na rynek szeroko, bo infrastruktura jest w modernizacji.. Otwarcie rynku przewozów pasażerskich w rozkładzie jazdy 2019/2020, jak zakłada IV dyrektywa kolejowa, będzie jednak impulsem do zmian.

Jakie szanse i zagrożenia niesie ten pakiet dyrektyw UE?

- Z naszego punktu widzenia, przyjmujemy spokojnie liberalizację rynku. Uważamy, że mamy siedem lat na przystosowanie się do niej. Już realizujemy ogromny program inwestycyjny, na ponad 4 mld zł. Za dwa lata będziemy oferowali więcej nowych i zmodernizowanych pociągów niż tych starszej generacji. Do końca dekady na wszystkich głównych liniach kolejowych będzie jeździł nasz nowy lub odnowiony tabor.

W dodatku, IV pakiet wymusi zmiany, jeżeli ich wcześniej nie wprowadzą obecni przewoźnicy. Np. integrację systemów informacyjnych, czy wspólny bilet. Mam nadzieję, że porozumiemy się szybciej, czego skutkiem będzie stopniowe przejmowanie pasażerów w dalszych podróżach niż podmiejskie i regionalne.

O sprawach kolei będzie mowa na V Europejskim Kongresie Gospodarczym. Dowiedz się więcej

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021