Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

System bankowy po nowemu. Sorbnet2 - technologiczny skok NBP

Autor: wyborcza.biz
Dodano: 10-06-2013 17:18

Po 17 latach Narodowy Bank Polski odsyła na emeryturę system do rozliczeń międzybankowych, przez który w ostatnich latach przechodziło rocznie ponad 60 bln zł. Dzisiaj uruchamia nową jego wersję - Sorbnet2.

Przeciętnemu Kowalskiemu może się kojarzyć co najwyżej z lodami produkowanymi na bazie soku owocowego. Z Sorbnetem (nie sorbetem) mógł się ewentualnie zetknąć przy wysyłaniu standardowego przelewu. Kilka lat temu część banków udostępniła bowiem klientom indywidualnym możliwość wysłania pieniędzy właśnie przez Sorbent. Taki przelew dociera do odbiorcy w kilka minut, ale jest drogi - może kosztować nawet 20-30 zł za sztukę.

Prawdopodobnie jednak większość Polaków nic o nim nie słyszała. Nic dziwnego, bo to zabawka przede wszystkim dla banków. Ale gdyby Sorbnet nie powstał, nie moglibyśmy dzisiaj wysłać szybkiego przelewu z banku do banku. Dzisiaj, niezależnie od tego, czy przelew robimy przez internet, czy zlecamy w oddziale banku, pieniądze docierają do odbiorcy najpóźniej następnego dnia roboczego. Bez Sorbnetu mogłyby iść nawet tydzień.

Sorbnet to wielka informatyczna machina, przez którą przechodzi większość różnego rodzaju rozliczeń międzybankowych.

Działa sprawnie, ale jego wadą jest to, że powstał 17 lat temu. - Przy rosnącej liczbie transakcji i pojawianiu się nowych potrzeb, każdy system w pewnym momencie może stać się niewydolny. Dlatego ponad trzy lata temu rozpoczęliśmy pracę nad stworzeniem nowego systemu Sorbnet2 - mówi Adam Tochmański, dyrektor departamentu systemu płatniczego w NBP.

Świat przed Sorbnetem

Zapewne pamiętacie aferę Art-B. Ale co ona ma wspólnego z Sorbnetem? Okazuje się, że całkiem sporo, choć raczej nie z Sorbnetem, a jego ówczesnym brakiem.

Na początku lat 90-tych młody przedsiębiorca Bogusław Bagsik wpadł na pomysł, jak oskubać banki. Zakładał lokatę w jednym banku, pobierał czek, który był potwierdzeniem założenia lokaty, a następnie realizował czek w innym banku, gdzie zakładał kolejny depozyt. Stamtąd też brał czek i odwiedzał kolejny bank. Kiedy już trafił przed oblicze sprawiedliwości, zarzucono mu zagarnięcie ponad 400 mln zł, a prokuratura doliczyła się aż 620 wielokrotnie oprocentowanych czeków.

Jak mu się to udało? W czasach, kiedy działał Bagsik, banki żyły jeszcze w epoce dinozaurów. Informacje między bankami krążyły najczęściej za pośrednictwem poczty. O tym np., że czek został zrealizowany w innym banku, wystawca dowiadywał się dopiero po kilku dniach, a nawet tygodniach.

Sprawnej komunikacji nie służyło też to, że rachunki banków były rozproszone. Jeszcze na początku lat 90-tych każda jednostka organizacyjna banku (a więc np. oddział) posiadała swój rachunek bieżący w najbliższym oddziale terenowym NBP. Czyli bank, który miał np. oddziały w Warszawie i Wrocławiu, prowadził oddzielne rachunki w warszawskim i wrocławskim oddziale NBP.

W 1992 r. przeprowadzono konsolidację rachunków bankowych. Od tej pory każdy bank miał już tylko jeden rachunek bieżący, który był prowadzony w oddziale okręgowym NBP, najbliższym centrali banku.

Rok później zrobiono kolejny krok - rachunki bieżące banków przeniesiono do centrali NBP, a do ich obsługi stworzono system SORB (System Obsługi Rachunków Banków), szkielet późniejszego Sorbnetu. System funkcjonował na komputerze IBM - 4341, bardziej przypominającym metalowe szafy niż dzisiejsze komputery.

Ruszają przelewy

SORB był pierwszym krokiem do usprawnienia komunikacji między bankami. Bez niego nie byłoby też możliwe utworzenie Krajowej Izby Rozliczeniowej (KIR), instytucji rozliczającej każdego dnia miliony przelewów. KIR jest operatorem najpopularniejszego w Polsce systemu przelewów Elixir, a także Euro Elixir (dla przelewów w euro) oraz najmłodszego jej dziecka systemu Express Elixir (do przelewów natychmiastowych w złotych). Elixirem mogą przesyłać pieniądze klienci indywidualni i przedsiębiorcy.

Przez KIR nie przechodzą jednak "żywe" pieniądze. KIR tylko rejestruje poszczególne przelewy przechodzące między bankami i na koniec danej sesji wystawia bankom coś na kształt rachunku.

Załóżmy, że w ramach danej sesji (są trzy sesje w ciągu dnia) wielu klientów banku A wysłało przelewy do innych banków, w tym do banku B na kwotę 1 mln zł. W ramach tej samej sesji klienci banku B zrobili przelewy na rachunki w banku A na kwotę 800 tys. zł. KIR dokonuje tzw. kompensacji. W tym przypadku, żeby te dwa banki się rozliczyły, bank A musi zapłacić bankowi B różnice, czyli 200 tys. zł.

I w tym momencie niezbędny był SORB. KIR, będąc uczestnikiem tego systemu (miał w nim tzw. rachunek pomocniczy), wysyłał komunikat o tym, jakimi kwotami - w wyniku rozliczenia przelewów - miały zostać obciążone rachunki bieżące poszczególnych banków prowadzone w systemie SORB.

Ale SORB, mimo że łączył w jednym miejscu rachunki banków i znacznie ułatwiał rozliczenia międzybankowe, nadal opierał się na archaicznej komunikacji. Zlecenia składano w formie papierowej, faksem lub na dyskietkach.

Narodziny Sorbnetu

Rewolucja przyszła kilka lat później, w kwietniu 1996 r., kiedy NBP odpalił system Sorbnet, czyli sieciową wersję SORB. Od tej pory zlecenia można było przesyłać elektronicznie. Sorbnet pozwolił też przeprowadzać znacznie więcej rodzajów operacji.

Platforma ta służy nie tylko do rozrachunku sesji KIR. Banki mogą między sobą rozliczać różnego typu transakcje w czasie niemal rzeczywistym. To właśnie na Sorbnecie rozlicza się tzw. rynek międzybankowy.

Np. jeden bank, który ma nadwyżki, może założyć lokatę w innym, czyli de facto udzielić krótkoterminowej pożyczki.

Ta platforma służy też do przeprowadzania operacji między NBP a bankami komercyjnymi. Bank centralny może udzielić tą drogą kredytów technicznych czy lombardowych instytucjom, które mają problemy z płynnością.

Od 2000 r. z Sorbnetu mogą korzystać też firmy i klienci indywidualni, zlecając np. przelewy, rok wcześniej do Sorbnetu został podłączony Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW), spółka nadzorująca operacje na rynku papierów wartościowych.

Jak duży jest Sorbnet? W ubiegłym roku obroty w Sorbnet wyniosły blisko 68 bln zł, czyli były prawie 44-krotnie wyższe niż polskie PKB! Wartość transakcji rośnie jak szalona. Jeszcze w 2009 r. przez Sorbnet przeszło 42 bln zł, czyli o jedną trzecią mniej niż w 2012 r.

Mimo tego awarie systemu zdarzają się bardzo rzadko - zapewniają w NBP. Ale dmuchają na zimne. To dlatego postanowili wyłączyć stary system i uruchomić Sorbnet2.

Co się zmieni? Przede wszystkim zwiększy się przepustowość. - W Sorbnecie mogliśmy realizować maksymalnie 6 tys. zleceń na godzinę. W nowej wersji będzie to 11-12 tys. - mówi Adam Tochmański.

Nowa wersja sprawia też, że polskie banki przejdą na międzynarodowy standard komunikacji międzybankowej, tzw. SWIFT. Każdy bank w zależności od swoich potrzeb, np. od liczby operacji wykonywanych na rynku międzybankowym, we własnym zakresie mógł przygotować system informatyczny zintegrowany z Sorbnet2. W starym systemie duże i małe banki korzystały z tych samych narzędzi.

Jak zmianę systemu odczuje przeciętny Kowalski? - Nie odczuje i nie powinien odczuć żadnej zmiany. Mógłby poczuć się dopiero niekomfortowo, gdybyśmy żadnych zmian nie wprowadzali. Dzięki Sorbnet2 może spać spokojnie - dodaje dyrektor Tochmański.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019