Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

W Afryce jest miejsce dla polskich firm

Autor: Adam Sofuł
Dodano: 30-09-2013 12:29

O szansach polskiego zaangażowania w Afryce: Andrzej M. Łupina, wiceprezes Polsko-Afrykańskiej Izby Gospodarczej, w rozmowie z Adamem Sofułem.

- W Polsce zapanował ostatnio afroentuzjazm. Słusznie?

- Afryka to region świata o olbrzymim potencjale, który szybko się rozwija. I także kontynent o kolosalnym znaczeniu geostrategicznym, trwa więc wielka globalna gra o biznesową i polityczną na nim obecność.

Ten wyścig przypada na wzrost świadomości państw afrykańskich, rozwój klasy średniej. Afryka w znacznym stopniu wyzwoliła się z pułapki neokolonialnej, nie jest powszechnie targana konfliktami plemiennymi, zaczyna coraz większe znaczenie przywiązywać do nowoczesnych metod rządzenia i postępu gospodarczego.

Widać już silną konkurencję między Chinami, Europą i USA.

- Był pan ambasadorem RP w kilkunastu krajach afrykańskich. Czy z pańskiego doświadczenia wynika, że w tej globalnej grze jest miejsce dla takiego kraju jak Polska?

- Geostrategiczne uwarunkowania trzeba brać pod uwagę, ale postępować w myśl zasady - myśleć globalnie, działać lokalnie. A jeśli chodzi o działalność lokalną, to dochodzimy właśnie do robienia interesów w Afryce.

Znajdzie się tam miejsce także dla naszych przedsiębiorstw. Tym bardziej że widzę ich rosnące, oddolne zainteresowanie Afryką. Zaczynają się do mnie zwracać z prośbą o pomoc, poradę, informację znajomi i nieznajomi biznesmeni: począwszy od małych firm spożywczych, aż do dużych przedsiębiorstw.

Wynika to z kryzysu w Europie Zachodniej i biznesowej niepewności na Wschodzie, ale też z docenienia potencjału Afryki.

- Ministerstwo Gospodarki realizuje program "Go Africa". Będzie pomocny?

- Polskim przedsiębiorcom przyda się każde wsparcie przy działaniach na tym kontynencie. Brak jednak całościowej, aktualnej strategii w stosunku do tego kontynentu. W ostatnich latach raczej zamykaliśmy polskie ambasady w Afryce niż rozbudowywaliśmy tam obecność dyplomatyczną. Zawsze stałem na stanowisku, że nie możemy się od Afryki odwracać plecami.

Mówiłem to już na początku lat 90.

Wówczas jednak polska polityka była zorientowana głównie - zresztą słusznie - na integrację z UE i NATO i to przesłoniło nam nieco współpracę z innymi kontynentami. Teraz zapalono zielone światło dla współpracy z Afryką - to bardzo ważne.

- Jak to zielone światło wykorzystać?

- Wspomóc biznes, bo to on jest siłą sprawczą tej zmiany podejścia.

Świadomość polskich biznesmenów dalece wyprzedziła świadomość polskiej biurokracji.

Ważnym krokiem było Forum Afryka- Europa Centralna podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Uświadomiło wielu osobom zarówno możliwości, jak i ryzyka związane z Afryką.

Potrzebny jest także polityczny fundament dla kontaktów gospodarczych, dlatego z pewną nadzieją można patrzeć na zapowiedź wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego na kontynencie afrykańskim - pod warunkiem, że będzie to wyjazd dobrze przygotowany. Taka podbudowa ułatwi zadanie przedsiębiorcom, zwiększy poziom bezpieczeństwa.

Nie należy opierać strategicznych działań na emocjach, na samym tylko afroentuzjazmie.

Trzeba dokonać racjonalnej oceny potencjalnych zysków i czynników ryzyka. Nie namawiajmy bezrefleksyjnie i mechanicznie do inwestycji w Afryce, bo w przypadku jakiegoś dramatu obecny entuzjazm szybko zgaśnie. Zapewnijmy przedsiębiorcom dostęp do informacji o otoczeniu gospodarczym i politycznym, o szansach i zagrożeniach.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021