Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Szczęściologia w biznesie

Autor: Mirosław Piątkowski
Dodano: 04-01-2014 10:13 | Aktualizacja: 04-01-2014 10:14

Awans może być początkiem końca kariery, a utrata pracy - zapowiedzią sukcesów. Bo nie tyle okoliczności nadają kierunek naszemu życiu, ile to, jak reagujemy na zrządzenia losu.

Było ich dwóch: Roald Amundsen i Robert Falcon Scott. W roku 1911 stanęli do wyścigu o zdobycie bieguna południowego. Ale tylko pierwszy osiągnął cel, a potem cało i zdrowo wrócił do domu. Drugi udział w wyprawie przypłacił życiem.

Pomóc fortunie

Czy o sukcesie Amundsena zadecydowało szczęście? Czy Scott miał po prostu pecha?

Odpowiedź na to pytanie przynosi porównanie sposobu, w jaki polarnicy przygotowywali się do ekspedycji. W przypadku Amundsena zaczęły się w 1899 roku, gdy na rowerze pojechał z ojczystej Norwegii do Hiszpanii, by zdobyć tam patent umożliwiający pływanie na okrętach. Eksperymentował z jedzeniem surowego mięsa delfinów, ponieważ prześladowała go myśl, że pewnego dnia może zostać rozbitkiem i będzie skazany wyłącznie na taki pokarm. Spędził też dużo czasu z Innuitami, od których nauczył się technik przetrwania. Tak zresztą postępował zawsze: gdy uczestniczył w ryzykownym przedsięwzięciu, układał precyzyjne plany, uwzględniające różne warianty rozwoju sytuacji.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020