Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Raport: dobra pozycja Grupy Wyszehradzkiej w UE

Autor: PAP
Dodano: 23-01-2014 19:46

Grupa Wyszehradzka ma za sobą bardzo dobrą pierwszą dekadę w UE - ocenił prezes demosEuropa - Centrum Strategii Europejskiej Paweł Świeboda. Wyzwaniem jest m.in. poprawa połączeń infrastrukturalnych między krajami, a także szkolnictwa wyższego.

W czwartek na warszawskiej GPW zaprezentowano wyniki raportu "Central Europe fit to the future. Visegrad Group ten years after EU accession" (Europa Środkowa dostosowana do przyszłości. Grupa Wyszehradzka 10 lat po akcesji do UE), przygotowanego przez demosEuropa - Centrum Strategii Europejskiej oraz Instytut Polityki Środkowoeuropejskiej (Central European Policy Institute).

Z raportu wynika, że połączone PKB czterech państw tworzących Grupę Wyszehradzką (Czechy, Polska, Słowacja, Węgry) czyni z tych krajów 15. gospodarkę świata.

Jak mówił Paweł Świeboda, Grupa Wyszehradzka ma za sobą bardzo dobrą pierwszą dekadę w UE. "Mieliśmy przyzwoity wzrost gospodarczy. To nas sytuuje na dobrej pozycji startowej, jeśli chodzi o kolejną dekadę" - podkreślił. Świeboda jest przekonany, że druga dekada w UE będzie znacznie trudniejsza m.in. z powodu intensywniejszej konkurencji zewnętrznej i dalszej rekonstrukcji strefy euro.

"Ten rok będzie poświęcony przeglądowi sytuacji w sektorze bankowym, z dużymi reperkusjami, jeśli chodzi o niestabilność otoczenia gospodarczego dla krajów Grupy Wyszehradzkiej. Trzeba założyć, że kontekst zewnętrzny nie będzie sprzyjający. Pojawią się też nowe wyzwania wewnętrzne, demografia zacznie dawać o sobie znać w najbliższych latach" - dodał.

Według autorów raportu Europa Środkowa musi szukać nowych źródeł wzrostu i zmienić swój model gospodarczy. "Przejść na model oparty na innowacjach. Największe słabości w tym zakresie - to komercjalizacja wynalazków oraz współpraca świata nauki z biznesem" - ocenił Świeboda.

Jego zdaniem, by mieć wpływ na to, co dzieje się w UE, trzeba przynajmniej mieć bliski kontakt ze strefą euro. Jak mówił, trzy spośród czterech krajów grupy (oprócz Słowacji) są poza strefą euro. "Do tej pory byliśmy bardziej odbiorcą tego, co proponuje Bruksela. Pytanie, czy stać nas na to, by być kreatorem tej polityki" - podkreślił.

"Pytanie otwarte dotyczy też sąsiedztwa, które do tej pory było sztandarowym projektem Grupy Wyszehradzkiej. Partnerstwo Wschodnie - wymyślone przez Polskę i Szwecję - było cały czas wspierane przez kraje grupy. Dzisiaj zwłaszcza Węgry zaczynają układać się z Rosją w sprawach energetycznych. Podobnego rodzaju sentymenty dostrzegane są także na Słowacji" - zaznaczył.

"Jeżeli Rosja oferuje niższe ceny gazu, to jest to kusząca oferta. To może mieć wpływ na stanowisko regionu względem wydarzeń w Europie Wschodniej. Może to będzie jeden z wielkich testów dla Grupy Wyszehradzkiej, czy uda jej się zachować spójność w obliczu wielkiej niestabilności, która nas czeka na Ukrainie i być może szerzej w Europie Wschodniej" - dodał.

W jego opinii, Grupa Wyszehradzka ma duże ambicje w sprawach energetycznych; wiele politycznych deklaracji zostało zawartych; mówi się też o utworzeniu regionalnego rynku energii. "W sektorze gazowym powstały interkonektory, choć ich skala nie jest duża, to dają one większe bezpieczeństwo energetyczne w regionie" - podkreślił.

Jego zdaniem nie udała się nam dywersyfikacja źródeł energii. "Polski bilans energetyczny zmienił się w niewielkim stopniu w stosunku do tego, co mieliśmy 20 lat temu. Przełomowym wydarzeniem będzie otwarcie portu LNG w Świnoujściu pod koniec tego roku, jeżeli nie będzie dalszych opóźnień. Wyzwaniem jest to, by deklaracje polityczne przekuć w rzeczywistość, by jednolity rynek energii zaistniał w regionie" - mówił. Dodał, że do tego potrzebna jest gotowość otwarcia rynków narodowych dla firm z innych krajów.

Raport wskazuje też na potrzebę poprawy szkolnictwa wyższego, bo - jak wskazują jego autorzy - edukacja podstawowa jest na dobrym poziomie. "Uniwersytety w regionie są niekoniecznie najwyższej jakości. Wyzwaniem całego regionu jest być może stworzenie grupy elitarnych uniwersytetów, które bardziej liczyłyby się w Europie, a w swoich dziedzinach miałyby istotne dokonania" - mówił Świeboda.

Najwięcej wysiłku wymaga jednak poprawa połączeń komunikacyjnych między krajami Grupy Wyszehradzkiej. "System połączeń infrastrukturalnych jest niedokończony zarówno w obszarze transportu, jak i energii" - dodał.

Zwrócił też uwagę, że w NATO oraz w europejskiej polityce jest trend, by intensyfikować współpracę regionalną w zakresie obronności. "To wynik tego, że wyzwania dotyczące bezpieczeństwa dla poszczególnych regionów są wspólne. Grupa Wyszehradzka pod tym względem jest prekursorem - co można zrobić jeżeli chodzi o planowanie wydatków w przypadku uwspólniania niektórych funkcji obronnych" - podkreślił.

Jak mówił, Polska powinna też czerpać z doświadczeń Austrii i państw nordyckich, jeśli chodzi o modernizację, której celem byłaby ucieczka przed pułapką średniego dochodu.

Doradca prezydenta ds. międzynarodowych Roman Kuźniar ocenił z kolei, że pozycja Polski w UE po 10 latach członkostwa jest dobra. Nie tylko dlatego - jak mówił - że ciężko na to pracowaliśmy przez ostatnią dekadę, ale również dlatego, że dużo lepiej przetrwaliśmy kryzys finansowy niż inne państwa w Europie. Nasza pozycja w UE jest dobra - zdaniem Kuźniara - bo wykorzystaliśmy w dużym stopniu przysługujące nam fundusze unijne i dobrze je spożytkowaliśmy.

Przewodnicząca komisji rozwoju regionalnego w Parlamencie Europejskim Danuta Huebner zwróciła ponadto uwagę, że klasa polityczna powinna być szczera w rozmowie ze społeczeństwem w sprawie potencjalnego wejścia Polski do strefy euro, ale też mówić o tym, jakie ryzyko wiąże się z pozostaniem poza nią. Niewchodzenie do strefy euro może oznaczać mniejszą wiarygodność naszego rynku czy większe ryzyko ataków spekulacyjnych na naszą walutę - oceniła.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021