Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Rosyjski stress-test dla Europy

Autor: wnp.pl
Dodano: 26-09-2014 09:55

Szczególna dyskusja w szczególnym momencie - tak można określić dyskusję inaugurującą drugi dzień Wschodniego Kongresu Gospodarczego. Podczas debaty „Unia Europejska- nowe rozdanie, nowe problemy. UE a kraje Europy Wschodniej” uczestnicy debaty zastanawiali się nad przyszłością pokiereszowanej kryzysem Europy i tym jak odpowiedzieć na wyzwanie, które dołączyło do dotychczasowych problemów - zagrożeniem ze Wschodu.

Co tego, że Europa przechodzi okres gwałtownej i wymuszonej transformacji, zgadzali się wszyscy. W ostatnich latach gdzieś wyparowało towarzyszące kontynentowi przez pół wieku poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego i socjalnego, w ostatnich miesiącach mocno zachwiało się również poczucie bezpieczeństwa militarnego. Temat do dyskusji więc był, a jej miejsce okazało się znaczące. Polska wschodnia - z jednej strony przez wiele dekad jeden z najuboższych regionów w Europie, w ostatnich latach na ścieżce szybkiego wzrostu. Z jednej strony - od dekady część wspólnoty europejskiej, z drugiej jej wschodnia rubież granicząca bezpośrednio ze strefa zbrojnego konfliktu. Jeszcze rok temu byłaby to tylko dyskusja o sposobach wydobycia się przez UE z gospodarczego dołka, WKG odbywał się jednak w takim momencie, że każdemu pytaniu o Europę, niemal automatycznie towarzyszyło pytanie o Rosję.

- Należy inwestować w to, co może zmieniać Rosję - mówił prezydent Bronisław Komorowski, który był gościem drugiego dnia Wschodniego Kongresu Gospodarczego. Uczestnicy dyskusji zgadzali się, że od tego jaką ścieżką będzie podążać Rosja, będzie zależała stabilność w Europie, a co za tym idzie i przyszłości Polski i perspektywy województw ściany wschodniej. - Trzeba reagować na takie zjawiska, jak agresja na Ukrainę - mówił prezydent. Trzeba przeczekać ten trudny okres trudny licząc, że Rosja wróci na drogę modernizacji, a nie odbudowy imperium - dodał Bronisław Komorowski.

Nie oznaczało to jednak, ze należy biernie czekać na zmianę kursu w Rosji. Można próbować przyspieszyć ten proces. - Jestem przekonany, że sukces, możliwy ciągle sukces Ukrainy w drodze do budowy rzeczywistości wewnętrznej, w oparciu o wzorce zachodnie i wiązanie się Ukrainy ze światem zachodnim, w wymiarze politycznym, także i gospodarczym, to będzie klucz do Rosji. Sukces prozachodniego kursu Ukrainy będzie gigantycznym źródłem wpływu i zachęty, przykładu dla społeczeństwa rosyjskiego - stwierdził prezydent, przypominając, że sukces 25 lat polskiej transformacji był wzorem dla Ukrainy i stał się impulsem do przyjęcia przez ten kraj prozachodniego kursu.

Były ambasador RP w Rosji (a wcześniej jeszcze w ZSRR) Stanisław Ciosek apelował o modernizację Rosji. - Nie znajdziemy rozstrzygnięcia dla Ukrainy, jeśli nie będzie rozstrzygnięcia dla całego wschodu kontynentu. Rosję trzeba zmodernizować od fundamentów - mówił Ciosek, dodając, ze zachód powinien wystąpić z oferta paktu modernizacyjnego dla Rosji. - Rosja tak naprawdę chce być w Europie, nie wierze w te chińskie czy azjatyckie sympatie Rosji. Nie znajdziemy rozstrzygnięcia dla Ukrainy, jeśli nie będzie rozstrzygnięcia dla całego wschodu kontynentu. Gdyby część z tego co przeznaczono na ratowanie banków przeznaczono na taki program modernizacyjny dla Rosji to miało by to szanse powodzenia - stwierdził ambasador, dodając jednak, że teraz jest pomysł niemal niemożliwy do zrealizowania. - Teraz jest najgorszy czas na zgłaszanie tego typu propozycji bo agresja trwa - przyznał Ciosek.

- Warto budować plan modernizacji Rosji i pokazywać jej tę perspektywę. Od tego jak Rosja będzie się rozwijała - czy będzie szła w kierunku modernizacji, czy odbudowy tendencji imperialnych zależy bezpieczeństwo. Warto inwestować w to, co może Rosję zmieniać - przyznawał prezydent, podkreślał jednak, że nie może to oznaczać zgody na agresję. - Dziś takie działania byłyby przez Rosje odebrane jako objaw słabości świata zachodniego - stwierdził prezydent, dodając, że to jedynie wzmogłoby imperialne apetyty Rosji.

Olgierd Dziekoński, minister w kancelarii prezydenta proponował by wspierać i wzmacniać państwo ukraińskie. Jesteśmy w momencie pauzy strategicznej, mamy możliwość przegrupowania politycznego i organizacyjnego wewnątrz Ukrainy i w jej otoczeniu. Pytanie czy potrafimy wyjść aktywnie, ofensywnie z inicjatywami, czy też zmarnujemy ten czas. Pauza strategiczna na Ukrainie musi być wykorzystana do wzmocnienia państwa. To jest kwestia samorządu terytorialnego, czyli decentralizacji kraju, walki z korupcją wzmocnienia sektora MSP. Ukraina musi mieć zdolność przeciwstawienia się agresywnej polityce zewnętrznej - twierdził Dziekoński, dodając, że pierwszym krokiem w tym kierunku było podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE. - To przekroczenie Rubikonu, tego już się nie da cofnąć. To była jednoznaczna decyzja zarówno ze strony UE, jak i Ukrainy - dodał prezydencki minister.

Jerzy Buzek zwrócił uwagę, że konflikt za wschodnią granicą Unii jest jednym z najpoważniejszych problemów, z jakim musi zmierzyć się Unia Europejska, ale nie jedynym. Aby podjąć skuteczne działania wobec tego konfliktu UE najpierw musi uporządkować swoje sprawy wewnętrzne. Jego zdaniem nowe władze UE będą się musiały uporać z trzema kluczowymi problemami - stworzeniem rzeczywistego wspólnego rynku, zwiększeniem innowacyjności europejskiej gospodarki i obniżeniem cen energii. - Polityka zagraniczna jest tak dobra, jak silna jest polityka wewnętrzna - podkreślił były przewodniczący parlamentu Europejskiego. - Najpierw trzeba pomóc Europie, bo Europa jest w kryzysie politycznym - podkreślał Jerzy Buzek. Pocieszał że wprawdzie Polacy, jako nowi członkowie wspólnoty europejskiej tego nie pamiętają, to była ona w podobnym politycznym kryzysie w latach 80. - Wówczas udało się z tego wyjść, bo Europa postanowiła iść do przodu, pojawiła się wspólna waluta - mówił b. przewodniczący PE, dodając, że i tym razem potrzebne jest bardziej spójne i bardziej ofensywne działanie UE. - Żeby naprawić Unię Europejską, trzeba rozwiązać trzy problemy - stworzyć rzeczywisty wspólny rynek, zwiększyć innowacyjność europejskiej gospodarki i doprowadzić do spadku cen energii - stwierdził Jerzy Buzek.

- Powinniśmy odrobić własną pracę domową we wdrażaniu wspólnego rynku - zgadzał się z nim Jaroslav Neverović, były minister energetyki Litwy. Jego zdaniem to byłaby właściwa odpowiedź zarówno na wewnętrzne, jak i zewnętrzne problemy UE. Wewnętrzne - bo pozwoli europejskiej gospodarce szybciej dźwignąć się z kryzysu, zewnętrzne - bo może stanowić atrakcyjny wzór dla innych. - Ukraina patrzy dziś bardzo uważnie na UE, a to jak wdrażane jest prawo europejskie, jak traktowani są monopolistyczni dostawcy i wyciąga z tych obserwacji wnioski. Jeżeli Unia Euroopejska będzie się zachowywała fair, to także Ukraińcy będą mieli więcej odwagi, żeby takie prawo wdrażać - podkreślał Neverović.

Z dyskusji wynikało, że Polska Wschodnia może mieć znaczącą rolę w tej tworzącej się nowej geopolitycznej układance. - Dowartościowanie roli wschodu w polityce europejskiej jest warunkiem skutecznego oddziaływania na wschód od UE. Będzie ono skuteczne, gdy nasze miasta będą wizytówką UE. Sukces Białegostoku, sukces Polski Wschodniej- to nasz wkład w przekonywanie sąsiadów, że wybór Zachodu jest wyborem cywilizacyjnie właściwym - przekonywał Robert Tyszkiewicz, poseł PO. - Macie ogromną szansę by rozwiązać wiele problemów dla całej polski i dla całej Europy, bo jesteście na styku Europy większej szczęśliwości i tej Europy, która nie zaznała dobrodziejstw demokracji i wolnego rynku - mówił Jerzy Buzek.

Prezydent przypomniał, że gdy 25 lat temu rozpoczynaliśmy proces transformacji wielu zastanawiało się czy Polska Wschodnia - obszar niedoinwestowany i zaniedbany - nadąży za szybkim tempem przemian. Okazuje się, że nadążył, również dzięki mądremu wykorzystaniu środków unijnych. W ciągu ostatnich 10 lat zostały włączone mechanizmy przyspieszające rozwój i rozwiązywanie specyficznych dla Polski Wschodniej problemów - mówił Bronisław Komorowski, dodając, ze według wyliczeń Komisji Europejskich w niektórych wschodnich województwach wzrost PKB będzie w najbliższych latach szybszy niż krajowa średnia. Bronisław Komorowski apelował o mądre korzystanie z unijnego dopalacza finansowego. - Wyzwaniem jest, jak zrobić, aby ten obecny wzrostowy trend stał się stałym trendem także po zakończeniu obecnej perspektywy budżetowej UE. To pytanie na co wydajemy pieniądze i jakie będą tego skutki - czy będą nimi wyższe koszty utrzymania, czy też szybszy rozwój - mówił Bronisław Komorowski. Prezydent podkreślał również rolę małego ruchu granicznego, który - jego zdaniem - jest jedną z wykorzystanych szans rozwojowych regionów przygranicznych. Przypomniał, że z przyczyn politycznych nie udało się podpisać stosownej umowy o małym ruchu granicznym z Białorusią, ale nie wykluczał, że w tej sprawie może dojść w najbliższym czasie do zwrotu. - Poczynania Rosji będą wpływały na naszego białoruskiego sąsiada - oceniał prezydent RP.

Wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik szanse na zacieśnienie gospodarczych więzi z Białorusią rosną. Poinformowała, ze jej resort toczy obecnie rozmowy ze stroną białoruską na temat ożywienia współpracy. - Białoruś jest bardzo zainteresowana polskimi inwestycjami u siebie - stwierdziła Ilona Antoniszyn-Klik, przypominając jednak, że wciąż nie należy skreślać współpracy z Ukrainą, której jednak trzeba pomóc w rozwiązywaniu jej wewnętrznych problemów. Wiceminister podkreślała jednak, żeby automatycznie nie utożsamiać pomocy dla Ukrainy z pomocą finansową. - Nie straszmy, że trzeba będzie wyłożyć jakieś ogromny środki, ważne jest to, jak te pieniądze zostaną wydane - mówiła Ilona Antoniszyn Klik, dodając, że wzorem do naśladowania może być właśnie Polska Wschodnia.

- Mówienie o Europie Środkowo-Wschodniej jest szczególnie ważne w tym miejscu. Kraje naszego regionu były w momencie integracji uznawane za kraje ryzyka i potencjalne źródło chaosu. Okazało się, że to nieprawda. Polska wschodnia też była uznawana za najsłabszy gospodarczo region w całej UE. Dziś te tereny są słusznie postrzegane jako potencjalne centra rozwojowe zarówno dla Polski jak dla krajów sąsiednich. Mają one duży potencjał inwestycyjny - powiedziała Ilona Antoniszyn-Klik, podkreślając, że to efekt mądrego gospodarowania unijnymi dotacjami. - Ważne są mechanizmy. To nie są same pieniądze które tu napłynęły zmieniły te obszary. Stworzyły się natomiast elity i systemy, które były w stanie te środki zaabsorbować i efektywnie wykorzystać - powiedziała wiceminister gospodarki. - W latach 90., jeszcze przed wejściem do UE na wszystkie kraje Grupy Wyszehradzkiej dostaliśmy 10 mld euro. Dla porównania - teraz dostajemy 81 mld euro na samą Polskę. A jednak już wówczas dzięki tym relatywnie małym pieniądzom dokonaliśmy wielkiego skoku jakościowego Nie straszmy że potrzebne są duże pieniądze -dodała.

Jej zdaniem bez wykształcenia podobnych mechanizmów na Ukrainie, trudno będzie mówić o efektywnej pomocy finansowej dla tego kraju. Są jednak jej zdaniem dziedziny, gdzie postęp można uzyskać szybciej. - Energetyka jest jednym z filarów , w którym będziemy mogli najszybciej wymusić dobre inwestycje w tym zakresie - powiedziała Ilona Antoniszyn-Klik.

Rozwój Polski Wschodnie w tym kontekście nabiera coraz większego znaczenia. - Mamy bardzo dużo projektów z naszego regionu, które są kluczowe dla całej Unii Europejskiej. W lipcu złożyliśmy do Komisji Europejskiej wniosek o dofinansowanie połączenia gazowego między Polska a Litwą. Nowa perspektywa otwiera wielkie możliwości i myślę że je wykorzystamy. Daje szanse, że unia energetyczne nie pozostanie tylko konceptem, tylko zostanie wdrożona - twierdził Jaroslav Neverović. Celem polityki powinna być dywersyfikacja i bezpieczeństwo dostaw. Powinniśmy wspierać niskoemisyjną energetykę, ale powinniśmy pamiętać że wartością jest zróżnicowany mix energetyczny - dodał były litewski minister.

Zgadzał się z tym prezydent RP. - Integracja rynku energetycznego to wielkie ale realne zadanie z którego korzyści mogą odnieść wszystkie kraje europejskie. To nie tylko kwestia budowy interkonektorów i nowych sieci przesyłowych, to również kwestia obniżenia ceny. To najprostsza droga do obniżenia kosztów produkcji i zwiększenia konkurencyjności gospodarki europejskiej. Poprzez integracje systemu energetycznego Europy, można ustrzelić dwa ptaki jednym rzutem kamienia, bo z jednej strony mamy korzyści gospodarcze, związane z niższymi kosztami produkcji, z drugiej - większy wpływ na Rosję, bo ten kraj żyje z handlu surowcami energetycznymi - stwierdził Bronisław Komorowski.

Jerzy Buzek podkreślał, ze Polska Wschodnia mimo obecnych napięć wciąż ma szanse na szybki rozwój i wykorzystanie swojego położenia granicznego. Historia uczy, że ci którzy mieszkali blisko granicy, rozwijali się szybciej niż mieszkańcy z głębi kraju - stwierdził były przewodniczący parlamentu europejskiego. Polska wschodnia po części już zaczęła udowadniać tą historyczną prawidłowość.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022