Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Nie grzeszy, kto nie buduje

Autor: Piotr Stefaniak, Tomasz Elżbieciak
Dodano: 27-02-2016 08:41 | Aktualizacja: 27-02-2016 08:46

Za kłopoty z inwestycjami infrastrukturalnymi odpowiadają dyżurni chłopcy do bicia: GDDKiA, PKP PLK i generalni wykonawcy. Inne urzędy pozostają jednak w cieniu, choć też potrafią napsuć krwi.

Gdy oficjel przecina wstęgę na nowej drodze lub linii kolejowej, mija zwykle od czterech do pięciu lat od załatwiania pozwoleń i innych „papierków” oraz samej budowy. Krótsze cykle są wyjątkiem, dłuższe normą. Sama budowa zamyka się zwykle w dwóch sezonach.

Bywa też jednak inaczej... Co nie jest tylko domeną polskich inwestycji budowlanych - przykładem jest choćby wciąż nieoddany do użytku port lotniczy Berlin-Brandenburg im. Willy’ego Brandta, który miał ruszyć 3 czerwca 2012 roku…

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019