Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Upstream: realia

Autor: Piotr Apanowicz
Dodano: 10-04-2016 09:00

Polskie firmy naftowe mają dziś nie lada dylemat: zaryzykować i kupić aktywa wydobywcze teraz, gdy ropa jest wyjątkowo tania, licząc na zyski, gdy podrożeje, czy też wstrzymać się z zakupami...

Jeszcze dwa lata temu sprawa wydawała się prosta: im większy udział upstreamu w portfelu aktywów, tym wyższe zyski. Przy cenie baryłki ropy przekraczającej 100 dol. nawet koszt produkcji rzędu 50-60 dol. zapewniał sowite profity. Nijak miały się do nich zyski firm, które opierały swą działalność na segmencie downstream; takich jak PKN Orlen czy Grupa Lotos, które z mozołem walczyły o każdego dolara marży rafineryjnej.

W roku 2014 przeciętna marża Orlenu wynosiła 3,5 dol. na baryłce. Nic więc dziwnego, że polskim koncernom bardzo zależało na uszczknięciu czegoś z upstreamowego tortu. I to nawet mimo tego, że koszt zakupu aktywów wydobywczych miał wtedy prawo przyprawić ich akcjonariuszy o zawrót głowy.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020