Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Producenci ropy muszą się szykować na elektroszok

Autor: Piotr Apanowicz
Dodano: 05-06-2017 06:21 | Aktualizacja: 05-06-2017 07:09

Elektromobilność nie pozostanie bez wpływu na gospodarki oparte na wydobyciu ropy naftowej. Część państw stara się przygotować na taki scenariusz - wskazuje Jacek Libucha, dyrektor w The Boston Consulting Group, w rozmowie z Piotrem Apanowiczem.

Większość globalnych firm naftowych uważa, że powszechniejsze wykorzystanie energii elektrycznej w transporcie to już nie kwestia "czy", a raczej "kiedy". Jak wygląda optymistyczny, a jak pesymistyczny scenariusz z punktu widzenia branży naftowej?

- Udział paliw alternatywnych, a zwłaszcza energii elektrycznej w transporcie, wydaje się przesądzony. Segment, który postrzega się jako potencjalnie najmniej dotknięty transformacją, to transport lotniczy; tu paliwa płynne będą raczej trudne do zastąpienia - ze względu na doskonały stosunek przenoszonej energii w molekule względem jej wagi. Transport ciężki, długodystansowy i pojazdy specjalne będą korzystać z paliw alternatywnych, ale raczej w niewielkim stopniu z energii elektrycznej.

Największym polem wpływu elektromobilności stanie się transport osobowy (samochody i ruch miejski). Tu właśnie firmy naftowe upatrują największego zagrożenia. Patrząc na rozwój modeli samochodów elektrycznych i hybrydowych, a także modeli biznesowych wokół infrastruktury, nie można tej tendencji ignorować. Wystarczy spojrzeć na Norwegię, gdzie ponad 17 proc. sprzedaży nowych samochodów stanowią właśnie samochody elektryczne.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019