Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Drogowy plac budowy po nowemu

Autor: wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)
Dodano: 22-05-2017 15:20

Nie widać zagrożeń, z powodu których GDDKiA mogłaby mieć trudność z wykorzystaniem unijnych dotacji na budowę dróg. Sprzyja temu m.in. poprawa relacji z branżą budowlaną oraz tempo wdrażania kolejnych zadań. Potrzeba jednak więcej pieniędzy, aby zrealizować wszystkie zaplanowane inwestycje.

„Inwestycje infrastrukturalne - nowe otwarcie (drogi)” - taki tytuł nosił jeden z paneli dyskusyjnych, który odbył się w ramach niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Więcej ruchu na budowach

Jerzy Werle, prezes Warbudu, podkreślał, że 2016 r. był bardzo trudny dla budownictwa drogowego, na co złożyło się kilka czynników.

Wśród nich znalazła się m.in. nowelizacja Prawa zamówień publicznych, która na kilka miesięcy zatrzymała maszynę przetargową, zwłaszcza w samorządach.

Tymczasem po zakończeniu projektów z ubiegłej perspektywy unijnego budżetu na rynku brakowało nowych zleceń. Nawet jeśli nie brakowało kontraktów w portfelach zamówień, to formuła „projektuj i buduj” odsuwa w czasie fazę wykonawczą, a zatem i znaczące przychody.

Dlatego - jak wskazał Werle - w 2017 r. budownictwo drogowe będzie już notować pozytywne wyniki, ale prawdziwa koniunktura zacznie być widoczna w 2018 r.

Jednocześnie szef Warbudu wyraził obawę przed powtórzeniem scenariusza z minionych lat, gdy doszło do dużej kumulacji robót. Ta natomiast może ponownie doprowadzić do wzrostu cen materiałów, a także kłopotów z logistyką kontraktów i dostępem do potencjału podwykonawczego.

Krzysztof Kondraciuk, generalny dyrektor GDDKiA, zaznaczył, że tempo realizacji inwestycji z Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.) jest dobre i nie ma zagrożenia, aby Polska nie wykorzystała unijnych dotacji na ten cel.

Z drugiej strony Kondraciuk stwierdził, że PBDK - uchwalony przez poprzedni rząd przed wyborami - był w dużej mierze zbiorem „pobożnych życzeń”.

Zaznaczył, że przy finansowaniu zapewnionym na 107 mld zł, do Programu wpisano zadania o kosztorysowej wartości 198 mld zł. Niemniej w miarę możliwości GDDKiA będzie wdrażać inwestycje, które mają doprowadzić do domknięcia sieci najważniejszych dróg ekspresowych i autostrad.

Uzupełnić budżet

Kondraciuk akcentował, że obecnie następuje przewartościowanie i przetasowanie zadań w zakresie tego, które ciągi dróg mają być priorytetowe.

Oszczędności, które powstaną w ten sposób oraz ewentualne nowe środki finansowe, będą służyły do tego, aby realizować kolejne inwestycje z listy rezerwowej.

W obniżeniu kosztów budowy dróg mają pomóc też rozwiązania techniczne, wypracowane wspólnie z branżą budowlaną, wraz z rozbudowanymi kryteriami jakościowymi w najnowszych przetargach.

Jerzy Werle mówił, że sposobem na obniżenie kosztów nowych dróg jest formuła „projektuj i buduj”, która pozwala wykonawcom dokonać optymalizacji cenowej.

Marek Cywiński, prezes Kapsch Telematic Services, wskazał, że coraz ważniejszym źródłem pozyskiwania środków na utrzymanie i rozbudowę infrastruktury będą wpływy z opłat od kierowców.

Cywiński podał, że od 2011 r. wpływy z systemu viaTOLL, którego operatorem jest Kapsch, zasiliły Krajowy Fundusz Drogowy środkami na poziomie 7,7 mld zł.

Zaznaczył przy tym, że wg pierwotnych założeń, system miał objąć do 2018 r. ponad 7 tys. km dróg. Tymczasem w lipcu tego roku będzie to dotyczyć dopiero tras o łącznej długości ok. 3,6 tys. km.

Obecnie trwa ogłoszony przez GDDKiA dialog konkurencyjny na nowy system poboru opłat, który ma zacząć działać od listopada 2018 r.

Rozstrzygnięcie postępowania, w którym bierze udział również Kapsch, powinien wyjaśnić, w jaki sposób kierowcy będą płacić za korzystanie z szybkich dróg.

Klimat współpracy

Kondraciuk zaznaczył, że najnowsze przetargi są już ogłaszane wg innych zasad, które zakładają podział ryzyka pomiędzy wykonawcami a zamawiającym.

Dodał, że GDDKiA chce uniknąć powtórki z wielomiliardowych sporów, które pozostały po realizacji zadań z minionego budżetu UE.

GDDKiA chce jednak zakończyć wszystkie stare spory, co nie jest łatwe w przypadku wieloletnich spraw sądowych. Dlatego nacisk ma być też kładziony na dialog i polubowne rozstrzyganie spraw.

Piotr Witecki, senior associate w DLA Piper, zwrócili uwagę, że od czerwca zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące zawierania ugód. To natomiast daje nadzieje, że więcej sporów będzie rozstrzyganych polubownie, a nie w trakcie długoletnich procesach sądowych.

Witecki wskazywał też m.in. na ważną rolę, którą w zamówieniach publicznych odgrywa inżynier kontraktu. W Polsce wciąż jest on przedstawicielem zamawiającego, działającego w jego interesie, a nie prawdziwie niezależnym rozjemcą.

Od ubiegłorocznej nowelizacji Prawa zamówień publicznych muszą mieć 40-procentowy udział w punktacji. Na rynku wciąż to jednak cena najczęściej decyduje o wygranej w przetargach, gdyż trudno znaleźć w pełni obiektywne pozacenowe kryteria - poza terminem realizacji oraz okresem gwarancji, w których to wykonawcy zazwyczaj deklarują takie same wartości.

Michał Skorupski, który w KPMG jest dyrektorem w zespole doradczym dla administracji publicznej i infrastruktury, przyznał, że bardzo trudno jest stworzyć system pozacenowej oceny i kontroli ofert, który pozostanie w pełni przejrzysty.

Jednak, jego zdaniem, prawo stwarza możliwości, aby zamawiający dokonywali subiektywnej oceny w zakresie rozwiązań technicznych oraz sposobu realizacji zadania.

Zwłaszcza w przypadku takich inwestorów jak GDDKiA, którzy posiadają duże doświadczenie i kompetencje w zakresie wiedzy inżynierskiej.

Myśleć o przyszłości

Podczas dyskusji nie zapominano także o perspektywach po 2022 r., czyli po wyczerpaniu dużych środków unijnych. Prezes Werle podkreślał, że będzie potrzebny rozwój partnerstwa publicznego jako dodatkowego źródła finansowania.

Formuła PPP jest jednym z głównych kierunków, w którym zamierza rozwijać się Warbud. Spółka nie zapomina też o dywersyfikacji działalności na różne segmenty budownictwa oraz przygląda się możliwościom eksportu swoich usług.

Również Michał Skorupski podał działalność eksportową jako jeden z pomysłów na przyszłość dla firm budowlanych z Polski.

Zaznaczył, że duże projekty infrastrukturalne, realizowane w tej perspektywie unijnej już na bardziej partnerskich zasadach, powinny pozwolić krajowym spółkom budowlanym zbudować potencjał do wyjścia na rynki zagraniczne - chociażby na Ukrainę czy Bałkany, gdy te doczekają się swoich dużych programów inwestycyjnych.

Tomasz Elżbieciak

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021