Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Upstream: ofensywnie czy ostrożnie?

Autor: Nowy Przemysł (Piotr Apanowicz)
Dodano: 27-07-2017 06:25 | Aktualizacja: 27-07-2017 09:26

Ambicje polskich koncernów naftowych związane z wydobyciem coraz bardziej się różnią. Grupa Lotos odważnie mówi o pozyskiwaniu nowych złóż. PKN Orlen planuje przyhamowanie tej aktywności. Które podejście w perspektywie bardziej się opłaci?

Realne przychody z działalności wydobywczej poza granicami kraju zaczęły płynąć do Grupy Lotos i PKN Orlen mniej więcej w tym samym czasie. Cezurą był rok 2013. Owszem, gdański koncern już wcześniej przejął udziały w firmie Petrobaltic, wydobywającej ropę spod dna Bałtyku na złożu B3. Od 2011 r. był też dominującym udziałowcem litewskiej spółki Geonafta (ropa ze złóż lądowych na Litwie), a jeszcze wcześniej nabył 20 proc. udziałów w słynnym złożu Yme na Morzu Północnym (do dzisiaj nie rozpoczęło produkcji). Ale tak naprawdę zagraniczna ekspansja firmy nabrała tempa wraz z zakupem pakietu aktywów produkcyjnych Heimdal na norweskim szelfie kontynentalnym z końcem tego właśnie roku.

Również pod koniec roku 2013 byliśmy świadkami pierwszej akwizycji PKN Orlen w Kanadzie (TriOil Resources). Przez kolejne dwa lata płocki koncern realizował strategię systematycznego powiększania wydobywczego portfolio poprzez akwizycje kolejnych spółek. W 2014 r. była to kanadyjska firma Birchill Exploration, a w 2015 r. Kicking Horse Energy z Kanady oraz FX Energy z USA.

Jak tłumaczył wówczas Sławomir Jędrzejczyk, wtedy wiceprezes Orlenu ds. finansowych (odwołano go w czerwcu br.) kupno średnio jednej spółki rocznie, przy różnych cenach ropy naftowej, pozwala zminimalizować ryzyko inwestowania "na górce".

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021