Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Śląskie kopalnie na listę UNESCO

Autor: Gazeya Wyborcza (Katowice)
Dodano: 24-08-2007 06:59

Śląsk to zagłębie zabytków przemysłowych, unikatowych nie tylko w skali kraju, ale i Europy. Jednak żaden z nich nie znalazł się na liście UNESCO.

Aby jakiś obiekt mógł kandydować na listę UNESCO musi być wpierw uznany w Polsce za Pomnik Historii. Obiekty nominuje minister kultury, a uznaje je prezydent. Na tej liście z województwa śląskiego jest zespół klasztorny na Jasnej Górze oraz wpisane przed trzema laty podziemia zabytkowej kopalni rud srebronośnych oraz sztolni Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach. Ten ostatni wpis to wielki sukces Stowarzyszania Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, właściciela obiektów, które lobbowało od lat na rzecz zabytkowych kopalni - informuje "Gazeta Wybrocza".

Szansę na UNESCO ma także zabrzańska kopalnia Guido. - Naszym atutem jest autentyzm. Guido jest jedyną kopalnią węgla kamiennego w Europie, gdzie turyści mogą zjechać na dół prawdziwą klatką, która jeszcze do niedawna zwoziła górników - przekonuje w dzienniku Dorota Kosińska z zabrzańskiego magistratu.

Szansę na wpis do listy UNESCO miałby też katowicki Nikiszowiec, unikatowe osiedle robotnicze zachowane w pierwotnym kształcie urbanistycznym. Jednak od lat zapał pasjonatów studzą urzędnicy. - Obiekty do UNESCO mogą zgłaszać właściciele, a Nikiszowiec należy do kilku spółdzielni, które z taką inicjatywą nie wyszły. Bez ich zaangażowania nie jesteśmy w stanie nic zrobić - stwierdza w katowickiej "GW" Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.

Pomysł z wpisywaniem regionalnych zabytków na listę UNESCO nie interesuje też wydziału promocji regionu, turystyki i sportu Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. - Każdy, kto widział niemiecką kopalnię Zollverein i porówna z Guido lub skansenem Luiza zobaczy, że mamy jeszcze dużo do nadrobienia. Nie wystarczą same obiekty. One muszą być dla ludzi, powinny więc mieć odpowiednią infrastrukturę turystyczną. Na tym etapie zgłaszanie się do UNESCO jest porywaniem się z motyką na słońce - uważa Adam Hajduga, główny specjalista w wydziale.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022