Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

mBank nie musi frankowiczom oddawać nadpłaty, której się domagali

Autor: wnp.pl/PAP
Dodano: 27-09-2017 18:48

mBank nie musi oddawać małżeństwu K. nadpłaty, której zwrotu się domagali. Para, która wzięła kredyt hipoteczny indeksowany we frankach szwajcarskich uznała, że nadpłata powstała, bo przy spłacie kredytu, klauzule przeliczenia walutowego były niezgodne z prawem i pozwała bank.


W środę Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia oddalił ich powództwo. Jednocześnie nie obciążył małżeństwa obowiązkiem zwrotu kosztów procesu.

Małżeństwo domagało się zwrotu ponad 62 tys. zł nadpłaty wraz z odsetkami, która ich zdaniem powstała z uwagi na to, że przy spłacie kredytu, klauzule przeliczenia walutowego były niezgodne z prawem (abuzywne). Kwestionowali oni zarówno klauzulę dotyczącą kursu walut, czyli klauzule indeksacyjne, jak również klauzulę zmiennego oprocentowania.

- Nasze żądanie stanowiła kwota różnicy pomiędzy sumami rat, które wpłacono do banku, a tą kwotą, która naszym zdaniem powinna być należna bankowi w sytuacji, w której te klauzule byłyby wyeliminowane z umowy - tłumaczyła pełnomocnik małżeństwa K., radca prawny Agata Niedziela.

Jak mówiła, małżeństwo nie było w stanie zidentyfikować tych kursów walut, które były wykorzystywane przez bank do obliczenia wysokości rat. - To odbywało się według tabeli kursowej, której sposób ułożenia był powodom nieznany. Nie było wskazanych parametrów, algorytmów, w jaki sposób bank te kwoty obliczał - wyjaśniła.

Dlatego - jej zdaniem - konsekwencją uznania tych klauzul za abuzywne, powinno być to, że kredyt jest kredytem złotówkowym, tzn. powodowie powinni spłacić kwotę, którą otrzymali od banku plus odsetki i ewentualne prowizje oprocentowane według LIBOR.

Sprawa małżeństwa K. była pierwszą sprawą indywidualną, w której swój pogląd wyraził prezes UOKiK, przychylając się do stanowiska powodów. Prezes uznał, że klauzule, które nieprecyzyjnie wskazują przesłanki zmiany oprocentowania oraz sposób ustalania wysokości kwoty kredytu hipotecznego waloryzowanego do franka szwajcarskiego i rat kapitałowo-odsetkowych są niedozwolone.

Była to także jedna z pierwszych spraw dotyczących kredytów indeksowanych, w której został powołany biegły sądowy, i który poddał weryfikacji prawidłowość dokonanych przez powodów wyliczeń nadpłaty w spłacie kredytu. - Opinia biegłego w tej sprawie wykazała, że żądania powodów są zasadne - mówiła Niedziela.

W środę sąd uznał rację mBanku, który zakwestionował stwierdzenia małżeństwa K. i wnosił o oddalenie powództwa. Zdaniem banku, brak było podstaw do uznania, że postanowienia dotyczące zarówno klauzuli indeksacyjnej, jak również klauzuli zmiennego oprocentowania miały charakter abuzywny. Bank wskazał również, że klienci byli informowani przy zawarciu tej umowy o ryzyku, jakie jest związane z zaciągnięciem kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem waluty obcej. Bank zaprzeczył także, że dowolnie zmieniał oprocentowania. Przypomniał, że w styczniu 2015 roku strony zawarły aneks do umowy, który umożliwiał im zmianę waluty spłaty kredytu.

W uzasadnieniu postanowienia sąd przyznał, iż ustalił, że małżeństwo było zdecydowane na zawarcie tej określonej umowy kredytowej. Przypomniał, że jeden z paragrafów umowy regulował kwestie oprocentowania, m.in. sytuację, w jakiej bank będzie uprawniony do zmiany wysokości oprocentowania. Inny paragraf umowy przewidywał zasady i wysokość rat kredytu. Sąd ustalił także, że w umowie zawarte było oświadczenie małżonków, którzy oświadczyli, że zostali dokładnie zapoznani z warunkami udzielenia kredytu i w pełni je akceptują. Wiedzieli też, że z tym kredytem związane jest ryzyko kursowe, co może wpłynąć na wzrost jego kosztów.

Sąd uznał, iż nie można przyjąć, że klauzule zmiennego oprocentowania oraz klauzule indeksacji walutowej były niedozwolonymi postanowieniami umownymi. Poza tym - zdaniem sądu - powodowie nie wykazali, że te klauzule faktycznie rażąco naruszały ich interes.

Sąd zwrócił uwagę, że powodowie, choć są konsumentami i są chronieni przez ustawodawcę, to fakt bycia konsumentem nie zwalnia ich od "obowiązku zachowania spokoju, rozwagi oraz ostrożności". W szczególności w sytuacji zawierania zobowiązania kredytowego, którego wysokość jest znaczna, i jest odnoszona do wartości waluty, której kursu zarówno strona powodowa jak i pozwana nie była w stanie przewidzieć, zwłaszcza, że kredyt był wzięty na kilkadziesiąt lat.

Jak mówił sąd, również orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje, że biorący kredyt, zwłaszcza długoterminowy przeliczany według określonej waluty, ponosi ryzyko albo na płacenia większych albo mniejszych rat.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020