Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Marcin Purta: rzeczywistość zmienia się w niespotykanym tempie

Autor: wnp.pl (Piotr Stefaniak)
Dodano: 24-10-2017 10:04

– Najnowsze technologie i cyfryzacja to główne obszary, w zakresie których firmy konsultingowe wspierają swoich klientów. Nie chodzi jednak o kwestie techniczne, ale pytanie, jak mądrze w nie inwestować, by uzyskać przewagę konkurencyjną – mówi Marcin Purta, partner zarządzający McKinsey & Company, globalnej firmy doradztwa strategicznego i operacyjnego.

Czy doradztwo zarządzania biznesem (z ang. Management Consultancy – MC) w Polsce kwitnie, czy rozwija się w tempie „tylko” zgodnym z PKB?

Marcin Purta, partner zarządzający McKinsey & Company: 
– Bez wątpienia zainteresowanie usługami konsultingowymi, przynajmniej w naszym segmencie, rośnie. Od kilku lat notujemy dwucyfrowy wzrost.

W Polsce zatrudniamy już w trzech miejscach ok. 1300 pracowników: 150 osób w Warszawie, ponad 200 analityków, w tym wielu z doktoratami, w Centrum Wiedzy we Wrocławiu oraz prawie tysiąc osób w Centrum Usług Wspólnych w Poznaniu.

Pytam, bo zwykle przychodzi się do konsultanta wtedy, gdy jest źle w gospodarce.

– Niekoniecznie. Coraz częściej pracujemy dla firm, które są w doskonałej sytuacji. Po prostu rzeczywistość zmienia się w niespotykanym wcześniej tempie – wiele firm chce wykorzystywać zaawansowaną analitykę danych, sztuczną inteligencję, blockchain itp.

Do tego dochodzi jeszcze robotyzacja, rewolucja 4.0 czy Internet Rzeczy. Trudno to wszystko opanować wewnętrznie, więc zarządom opłaca się szukać wsparcia u doradców, którzy mają globalne doświadczenie, a przy tym znają lokalną specyfikę.

O co pytają klienci?

– W jaki sposób najnowsze trendy i technologie będą wpływać na ich działalność i jak w nie mądrze inwestować: włączyć do strategii, wykorzystać do tworzenia innowacyjnych rozwiązań biznesowych oraz zdobywania przewagi konkurencyjnej.

Oczywiście wspieramy również firmy, które muszą znacząco poprawić efektywność operacyjną, zanim zaczną myśleć o najnowszych technologiach. Tam współpracujemy przy szeroko zakrojonych transformacjach, które i tak najczęściej prowadzą do tematu nowych technologii.
 
A dlaczego idą do was, a nie do firm stricte informatycznych?

– Ponieważ wyzwanie polega nie tyle na rozwiązaniu spraw technicznych, lecz na zrozumieniu, w jaki sposób technologie mogą przynieść wartość biznesową i jak na wdrożenie przygotować organizację. Do tego potrzebni są eksperci od zarządzania.

Ale nie zatracacie działalności podstawowej, tj. doradztwa strategicznego i operacyjnego?

– Doradztwo strategiczne było i jest podstawą naszej działalności. Sęk w tym, że zmieniają się nasi klienci, a my musimy nadążyć za ich potrzebami. Dlatego – oprócz konsultantów w tradycyjnym tego słowa znaczeniu – zatrudniamy programistów, inżynierów danych czy wdrożeniowców.

Niedawno w Polsce otworzyliśmy McKinsey Digital Lab, które łączy doradztwo strategiczne oraz bezpośrednie wdrożenia zaawansowanych rozwiązań informatycznych. Chodzi m.in. o transformacje cyfrowe, szybkie wdrożenia aplikacji biznesowych, Big Data, sztucznej inteligencji czy blockchain.

Coraz częściej przejmujemy też konkretne firmy – niedawno Lunar i VeryDay, czyli designerów, którzy wspierają klientów m.in. przy projektowaniu produktów. Są też firmy z unikalnym know-how, z którymi ściśle współpracujemy.

 Na przykład?

– Firma SparkBeyond stworzyła algorytm, który na podstawie nawet nieuporządkowanych danych potrafi przetestować dowolną hipotezę biznesową, szukając korelacji pośród tysięcy wątków.

Jaka jest praktyczność takiego programu?

– Pracowaliśmy dla klienta w Japonii, który miał sieć sklepów typu convenience. Zastanawiał się, w jakiej lokalizacji je otwierać, by sprzedaż była najwyższa. W tradycyjnym podejściu można długo analizować szereg czynników, ale algorytm SparkBeyond bardzo szybko znalazł odpowiedź. Okazało się, że w Japonii takie sklepy najlepiej otwierać przy publicznych pralniach automatycznych. Ich klienci prawie zawsze przy okazji robili zakupy.

A co jest na topie w segmencie klasycznego doradztwa strategicznego?

– Na pewno ważna jest ekspansja zagraniczna, fuzje i przejęcia czy poprawa efektywności. Jednak wspólnym tematem praktycznie dla wszystkich przedsiębiorstw jest wspomniana już cyfryzacja i automatyzacja. Dotyczy to zarówno największych firm, jak i rozwijających się przedsiębiorstw średniej wielkości, które również wspieramy.

Dla kogo pracujecie?

– Rozwiązujemy problemy, które są w sferze zainteresowań prezesów i członków zarządu. Od dawna należą do nich m.in. strategia, efektywność operacyjna czy sprzedaż, ale dziś to również cyberbezpieczeństwo czy najnowsze technologie.

Jak oni wybierają doradców? Na podstawie przetargu, rekomendacji czy własnych doświadczeń?

– To zależy od regulacji wewnętrznych danej organizacji. Dla klientów liczy się kilka kwestii. Po pierwsze globalne doświadczenia wsparte lokalnymi kompetencjami. Drugim czynnikiem jest ocena, na ile jesteśmy w stanie osiągnąć konkretny efekt biznesowy. Ważny jest również aspekt finansowy.

Jakie są stawki za takie doradztwo?

– To jest szycie usług na miarę. Zawsze najważniejszy jest cel biznesowy, który stawia sobie klient. Musimy mieć pewność, że koszt naszego wsparcia będzie wielokrotnie niższy od efektów naszej pracy. Dlatego coraz częściej stosujemy model „success fee”, czyli wynagrodzenie uzależnione od osiągniętych rezultatów. 

Nie ma konkretnej kwoty…?

– Nie ma. Ten trend umacnia się na rynku od kilku lat. I dobrze. Dzięki temu klient ma gwarancję, że inwestycja we współpracę z firmą doradczą zwróci mu się z nawiązką.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021