Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Potentaci na rozdrożu, a Polak na ratunek. Znany menedżer odmienia niemieckiego lidera

Autor: wnp.pl (Piotr Stefaniak)
Dodano: 13-12-2017 13:47 | Aktualizacja: 13-12-2017 13:48

Touroperatorzy, choć zarabiają wciąż bardzo dobrze, w Europie mają coraz bardziej pod górkę. Największa w Europie grupa turystyczna TUI AG po serii akwizycji stoi przed kolejnymi wyzwaniami. W zmaganiach z konkurencją pomaga jej Marek Andryszak odpowiadający za rynek Niemiec, Austrii i Polski. 

Burmistrz Amsterdamu zakazał otwierania w centrum miasta nowych sklepów z pamiątkami oraz fast foodów. W Barcelonie - trzecim po Londynie i Paryżu, najpopularniejszym miejscu Europy - obowiązuje zakaz otwierania nowych miejsc pobytu dla turystów. Protestujący mieszkańcy Wenecji nie pozwolili, aby statek wycieczkowy wpłynął do laguny i rzucał cień na katedrę św. Marka. Nawet pielgrzymka Drogą Świętego Jakuba budzi sprzeciw miejscowych, bo opanowali ją turyści „niechrześcijańscy”.

Szaleństwo? Tak, tyle że nie do końca... Mieszkańcy miast żyjących dotychczas z turystyki mówią: "dość!", bo chcą powstrzymać coś, co określa się mianem: overtourism. Przepełnienie...

Tłok zrobił się oczywiście dlatego, że coraz więcej ludzi może i chce uprawiać turystykę. Ale także dlatego, że z powodów politycznych i po zamachach terrorystycznych zamarły ważne destynacje: Egipt, Turcja i Tunezja, częściowo Wyspy Brytyjskie - to po brexicie, a nawet Belgia - po wybuchu w metrze i na lotnisku w Brukseli. Agencje turystyczne starają się upychać kolanem turystów gdzie indziej. Ale przecież liczba atrakcyjnych miejsc nie jest nieskończona.

Dlatego TUI Deutschland wykazuje po trzech kwartałach tego roku straty na popularnych dotąd szlakach. Działy: Europa Zachodnia (z Francją i krajami Beneluxu), Centralna (z Niemcami, Szwajcarią i Austrią) i Północna (Skandynawia) straciły na działalności operacyjnej od 57 do 119 mln euro.

Firmom turystycznym zaczyna też doskwierać tak zwana „gospodarka współdzielenia”. Chodzi o coraz bardziej ekspansywną działalność takich portali, jak Airbnb czy Homeaway, które pośredniczą między właścicielami mieszkań a turystami, przy wynajmie pokoi i domów po bardzo atrakcyjnych cenach. To także zwiększa tłok tam, dokąd turyści jeżdżą dziś najchętniej.

Na domiar złego tanie linie lotnicze mają coraz więcej propozycji dla tych, którzy szerokim łukiem omijają biura podróży i sami organizują sobie wakacje.

Zarząd TUI tryska jednak optymizmem. Nie tylko dlatego, że te działy koncernu, które nie zajmują się turystyką, są rentowne i np. rozwijają się Chiny. Także dlatego, o czym mało kto w Polsce wie, że w TUI Deutschalnd mają nowego menedżera. To Marek Andryszak, ten sam który wyprowadził na prostą TUI Poland, ba podwoił udział TUI w polskim rynku sprzedaży podróży.

W dalszej części:

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022