Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Czternastki w polskich spółkach górniczych - PGG, JSW, Silesia

Autor:  wnp.pl (JD)  |  17-02-2018 06:00  |  aktualizacja: 16-02-2018 22:15
Pracownicy Polskiej Grupy Górniczej otrzymali 30 proc. tzw. czternastej pensji za 2017 rok. Pracodawca wywiązał się zatem z podjętego w listopadzie ub. roku zobowiązania wobec górników. 14 lutego br. wypłacono też czternastkę pracownikom Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Czternastka jest elementem funduszu wynagrodzeń i nie jest to żadna esktrapremia, choć niektórzy robią wokół niej wielki szum - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.pl Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

  • Konkretną wysokość świadczenia ustalono dla poszczególnych pracowników Polskiej Grupy Górniczej indywidualnie, w zależności od ich wynagrodzenia.
  • Przeciętnie, wobec ponad 6,2 tys. zł średniego wynagrodzenia brutto w Polskiej Grupie Górniczej, wychodzi około 2 tys. zł na osobę.

Tematy dotyczące płac będą tymi najtrudniejszymi przy negocjowaniu w spółkach węglowych nowych układów zbiorowych pracy
Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

W sumie realizacja świadczenia dla ponad 43-tysięcznej załogi - jak podawano w listopadzie - kosztuje PGG ponad 85 mln zł - bowiem wypłata całej "czternastki" kosztowałaby ponad 280 mln zł.

Kiedy w kwietniu 2016 roku powstawała na gruzach Kompanii Węglowej Polska Grupa Górnicza, to strona społeczna wyraziła zgodę na zawieszenie czternastki - nagrody równej w przybliżeniu jednej miesięcznej pensji - na dwa lata z opcją wypłaty części tego świadczenia za 2017 rok, jeśli wyniki spółki będą lepsze od zakładanych. 

Docenić zaangażowanie pracowników


W listopadzie ub. roku w trakcie rozmów z udziałem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego uznano, że poprawiające się wyniki spółki i spodziewany zysk dają podstawę do wypłaty 30 proc. czternastki za 2017 rok w terminie do 15 lutego. I wypłatę zrealizowano w terminie.

- Z jednej strony chcemy doceniać pracowników i ich zaangażowanie, a z drugiej musimy brać pod uwagę obecne oraz przyszłe realia rynkowe. Dlatego też z racji lepszego od zakładanego wyniku załoga spółki otrzyma 30 proc. tzw. czternastej pensji za ubiegły rok. Tak to zostało ustalone - zaznaczał w rozmowie z portalem WNP.pl Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, w listopadzie 2017 roku po spotkaniu z przedstawicielami strony społecznej. - Rzeczywiście trudno powiedzieć, że 20 listopada to negocjowaliśmy, bardziej było to właśnie ustalenie. Nikt nie dyskutował o tym, czy to się należy, tylko na ile spółkę stać. To tak, jak niekiedy w rodzinie - kupujemy prezenty, ale też zostawiamy sobie zaskórniaki na jakiś trudniejszy czas. I to jest roztropne - podkreślił wówczas wiceminister Tobiszowski.

Czytaj także: Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii: sprawić, by młodzi ludzie chcieli się wiązać z górnictwem

W porozumieniu z kwietnia 2016 roku związkowcy zgodzili się na zawieszenie czternastki na dwa lata. Od 2018 roku świadczenie to znowu jest obowiązującą częścią wynagrodzenia górników.

- Czternastka jest elementem funduszu wynagrodzeń i nie jest to żadna esktrapremia, choć niektórzy robią wokół niej wielki szum - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.pl Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce. - To po prostu normalny składnik funduszu wynagrodzeń. Pewnie nie byłoby już czternastki, natomiast lata temu wprowadzając do stawki trzynastą pensję spowodowano, że ta trzynastka de facto przestała istnieć. Inflacja spowodowała bowiem, że nie było tej trzynastki w ogóle widać w wynagrodzeniach. Dopóki pracodawcy nie podejdą uczciwie do uproszczenia wynagrodzeń w górnictwie - nie zmniejszając przy okazji funduszu wynagrodzeń, a są ku temu zakusy - to żadna reforma płac się nie powiedzie - podsumowuje Wacław Czerkawski.

Należy tu przypomnieć, że 5 grudnia 2017 roku reprezentatywne organizacje związkowe funkcjonujące w Jastrzębskiej Spółce Węglowej: Solidarność, Kadra oraz Federacja Związku Zawodowego Górników JSW SA - zawarły z zarządem firmy porozumienie, dzięki któremu pracownicy spółki szybciej odzyskają świadczenia zawieszone ponad dwa lata temu w związku z koniecznością ratowania firmy przed upadłością. Chodzi o nagrodę roczną czyli tak zwaną czternastkę i deputat węglowy.

- W Jastrzębskiej Spółce Węglowej wypłacono czternastkę 14 lutego - mówi portalowi WNP.pl Katarzyna Bajer, rzecznik JSW. - Natomiast deputat ma zostać wypłacony w kwietniu.

Temat wysokości płac wiodący w górnictwie

 Z inicjatywą rozpoczęcia rozmów na temat odwieszenia niektórych składników wynagrodzenia wystąpiły reprezentatywne organizacje związkowe. 23 listopada związkowcy zwrócili się do zarządu JSW, żądając wypłaty czternastej pensji oraz deputatu węglowego w roku 2018 i latach następnych wszystkim pracownikom spółki - bez względu na zajmowane stanowisko, rodzaj umowy czy przynależność związkową.

Przedstawiciele strony społecznej wskazywali, że wyrzeczenia załogi oddaliły od firmy widmo bankructwa, ale - w świetle porozumienia z 2015 roku - miały obowiązywać czasowo i zależeć od kondycji finansowej JSW, toteż znacząca poprawa sytuacji spółki powinna skutkować natychmiastowym przywróceniem zawieszonych świadczeń.

Zobacz również: Paweł Kołodziej: Kibicujemy zarządowi JSW, aby zaplanowane inwestycje zostały wykonane

Zawarte porozumienie przewiduje odstąpienie od części zapisów porozumienia oszczędnościowego podpisanego 16 września 2015 roku i niezwłoczne przywrócenie kolejnych elementów górniczego wynagrodzenia: pracownicy JSW otrzymają czternastkę za rok 2017 i za lata kolejne oraz deputat węglowy w roku 2018 i w latach kolejnych.

 I tak 14 lutego br. wypłacono już czternastkę, a w kwietniu 2018 roku - nastąpi wypłata deputatu węglowego.

- W 2014 roku średnia płaca w JSW wynosiła około 8 tys. 600 zł brutto. Staramy się zatem powrócić do sytuacji sprzed kryzysu - zaznaczył w rozmowie z portalem WNP.pl Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA.

Koszt wypłaty przywróconych świadczeń szacowany jest ww JSW w 2018 roku na około 350 mln złotych, natomiast w 2019 na około 200 mln złotych. 

Jest to podzielone na wypłatę czternastki oraz ekwiwalentu za węgiel. Przywrócono te świadczenia, które obowiązywały przed podpisaniem porozumienia oszczędnościowego z 16 września  2015 roku. 

- Musimy bacznie obserwować to, jak będzie się kształtować sytuacja na rynku. Musimy przede wszystkim dbać o to, żeby przychody były coraz większe. Dzięki temu pracownicy będą się mieli coraz lepiej - ocenia Kołodziej. 

Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon stwierdził na początku grudnia 2017 roku, że wyjście firmy z kryzysu było możliwe również dzięki wyrzeczeniom płacowym załogi. Stąd wzięła się m.in. decyzja o przywróceniu zawieszonych świadczeń pracowniczych, na które w latach 2018-2019 spółka wyda około 550 mln zł.

- Chcieliśmy częściowo zrekompensować załodze utracone zarobki - zaznaczył wtedy Daniel Ozon. - Pracownicy w latach największego kryzysu, gdy spółka balansowała na granicy niewypłacalności, włożyli wielki wysiłek w uratowanie firmy. W dużej mierze dzięki ich wyrzeczeniom płacowym udało się wyjść na prostą. Pod koniec ubiegłego roku sytuacja spółki poprawiła się, dlatego chcieliśmy częściowo zrekompensować załodze utracone zarobki - wyjaśniał wtedy prezes Daniel Ozon. 

W Lubelskim Węglu Bogdanka czternastkę wypłacono do końca stycznia. Wypłatę gwarantuje funkcjonujący w spółce układ zbiorowy pracy.

W przypadku Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia nie ma czternastki. Normalnie natomiast wypłacana jest Barbórka i deputat węglowy.

- W ubiegłym roku była za to nagroda dla wszystkich pracowników w wysokości 700 zł brutto. Była to nagroda zarządu za dobre wyniki - mówi portalowi WNP.pl Dariusz Dudek, szef Solidarności w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia.

W PG Silesia liczą na to, że rok 2018 okaże się na tyle dobry, że można będzie wypłacić pracownikom nagrodę z zysku.

Temat wynagrodzeń w górnictwie jest ostatnio często poruszany, przede wszystkim w kontekście prowadzonych w spółkach węglowych rokowań dotyczących nowych układów zbiorowych pracy.

Negocjacje dotyczące nowego układu prowadzone są np. w Polskiej Grupie Górniczej i wiadomo, że kwestie wynagrodzeń, i tego ile ma wynosić ich część stała, a ile ruchoma - będą budzić największe emocje. Z jednej strony trzeba zapewnić górnikom godziwe wynagrodzenia, z drugiej mieć na uwadze możliwość szybkiego reagowania spółek, gdyby przyszła dekoniunktura i spadły ceny węgla.

Czytaj także: Nowe układy zbiorowe w spółkach węglowych: liczy się kasa, a nie system

- Możemy sobie grzebać w systemach wynagradzania. Dla pracownika ważne jest jednak to, ile trafi do jego kieszeni. Dyskusja na temat nowego układu zbiorowego pracy w górnictwie powinna się rozpocząć właśnie od ustalenia średniego wynagrodzenia górnika. Jakie środki jesteśmy w stanie wyasygnować, aby system wynagradzania uprościć i ujednolicić, bo każde ujednolicenie to koszty - zaznaczył niedawno szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik. 
Grzesik wskazywał, że młodzi ludzie nie mają żadnej motywacji, żeby przychodzić teraz do pracy w górnictwie. 

- Jeśli miałbym odpowiedzieć na pytanie, czy układy zakładowe, czy ponadzakładowe, to odpowiem: zdecydowanie jedne i drugie - zaznaczył Grzesik. - Dzisiaj jesteśmy u progu rokowań układu zbiorowego pracy w Polskiej Grupie Górniczej. Trzeba też pamiętać, że mamy spółki, w których te układy funkcjonują. To Lubelski Węgiel Bogdanka i Tauron Wydobycie. W przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej układ właściwie jest wynegocjowany i zostaje go podpisać. Ponadzakładowy układ w górnictwie jest potrzebny. Mamy partnera, bowiem Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa weszła w prawa związku pracodawców górnictwa węgla kamiennego - podkreślił Grzesik. 

- Nie wiem, czy 10 proc. polskich pracowników jest objętych zakładowymi układami zbiorowymi pracy - zaznacza szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek. - A nie znam teraz przypadku ponadzakładowego układu zbiorowego pracy. Stoimy przed wyzwaniem, jakim jest zmiana tej sytuacji. Konieczna jest interwencja państwa. Na przykład sieci handlowe, zatrudniające po 20-30 tys. ludzi, funkcjonują bez układów zbiorowych. To się musi zmienić. 

Ziętek podkreśla, że górnictwo jest branżą szczególną. - Wiemy, że w górnictwie udział płacy w kosztach wynosi 50 proc. I przestańmy marzyć, że to będzie 10 czy 20 proc. Starajmy się, żeby to nie było 60 proc. i więcej - zaznacza Ziętek. - Praca w górnictwie to zmaganie się z siłami natury. Nie ma więcej prostych możliwości redukowania kosztów, trzeba myśleć o zwiększaniu przychodów. I zastanowić się, dokładając dodatkowe środki, jak potem podzielić je na część stałą i ruchomą. Ale to w dłuższej perspektywie czasowej, żeby wszyscy zdążyli się tego nowego systemu nauczyć. Myślę tu o puli dodatkowych środków - zaznacza Bogusław Ziętek.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018