Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Francuzi zablokowali przejęcie udziałów w lotnisku w Tuluzie

Autor: wnp.pl (AH)
Dodano: 28-02-2018 10:30 | Aktualizacja: 28-02-2018 10:34

Francuski rząd nie sprzeda Chińczykom 10 proc. udziałów w porcie lotniczym Tuluza. Sprawa jest kolejnym przykładem z ostatnich dni wzmożonej aktywności inwestycyjnej chińskiego kapitału na Zachodzie.


W piątek sensację wywołały informacje o przejęciu wartego 9 mld dol. pakietu  akcji niemieckiego koncernu Daimler przez chińskiego inwestora.

Li Shufu to właściciel Geely Auto Group, istniejącego od 1997 roku chińskiego koncernu motoryzacyjnego. To nie pierwsze jego zakupy na Zachodzie. Chiński inwestor jest obecnie właścicielem także Volvo, Lynk & Co, niemal połowy Protona i firmy produkującej legendarne angielskie taksówki LEVC.

Czytaj więcej: Właściciel chińskiej marki Geely największym udziałowcem Daimlera

Tego samego dnia media obiegła informacja, że chiński rząd został właścicielem kawałka Nowego Jorku. I to nie byle jakiego kawałka - hotelu Waldorf Astoria. Nabył go, przejmując majątek firmy, której prezes został oskarżony o przestępstwa gospodarcze. Więcej: Hotel Waldorf Astoria w rękach chińskiego rządu

Teraz francuskie media donoszą o batalii, jaką lokalne władze toczą z inwestorem z Państwa Środka, broniąc lotniska w Tuluzie przed przejęciem.

Casil Europe, działająca na Starym Kontynencie chińska spółka, kontrolowana przez państwową Shandong Hi-Speed Group i Friedmann Pacific Asset Management, posiada od 2015 r. 49,99 proc. udziałów w Porcie lotniczym Tuluza. Od kwietnia 2017 r. negocjowała dokupienie dodatkowych 10 proc. akcji od francuskiego rządu, co pozwoliłoby jej przejąć kontrolę nad lotniskiem.

Na to zgodzić się nie chcą mniejszościowi akcjonariusze, czyli lokalny samorząd i Izba Handlu w Tuluzie, którzy kontrolują 40 proc. akcji. portu. Jak czytamy w  Thelocal.fr, zwrócili się oni do premiera Edouarda Philippe'a o wstrzymanie transakcji. Oskarżają oni chińskiego inwestora o drenowanie spółki zarządzającej lotniskiem z funduszy, które powinny być przeznaczane na rozbudowę portu.

Ich głos został wysłuchany i francuski rząd na razie wstrzymał sprzedaż 10 proc. u działów w lotnisku na południu Francji. Jednak wciąż nie wiadomo, czy lokalnym władzom uda się obronić port przed przejęciem przez Chińczyków.

Coraz więcej zachodnich aktywów, często strategicznych lub symbolicznych, trafia w ostatnich latach w chińskie ręce. Czytaj także: Chińczycy przejmują włoskie Pirelli Również w Polsce znaleźć możemy takie przykłady.

Wystarczy wspomnieć Krakusa czy Morliny, które trafiły w chińskie ręce w 2013 r. wraz z przejęciem przez  koncern Shuanghui International grupy Smithfield Foods, największego producenta wieprzowiny na świecie. Wraz z amerykańskim potentatem Chińczycy kupili wówczas także grupę Animex, do której należą te jedne z najbardziej znanych na polskim rynku marki wędlin.

Spektakularnych przejęć w Stanach Zjednoczonych dokonał z kolei w ostatnich latach jeden z najbogatszych Chińczyków. Wang Janlin, a właściwie należący do niego koncern Dalian Wanda Group, w 2012 r. za 2,6 mld dol. przejął AMC Entertainment - drugą największą sieć kin w Stanach Zjednoczonych. Cztery lata później ten sam koncern kupił Legendary Entertainment, wytwórnię filmową, która stoi za takimi filmami, jak trylogia o Batmanie, "Jurassic World" czy nowa wersja "Godzilli".

Kibicom piłkarskim z kolei z pewnością nie umknęły takie transakcje, jak wejście w 2016 r. chińskiego kapitału w kluby AC Milan czy Inter Mediolan.

Marsz chińskich inwestorów na Zachód zdaje się nie zwalniać.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020