Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Ukraina już nie boi się Rosji i Gazpromu ws. dostaw gazu

Autor:  PAP/PSZ  |  06-03-2018 13:10
Ukraina wyszła z kryzysu gazowego i przechodzi na zwykły tryb zarządzania energetyką - oświadczył doradca ministra energetyki i przemysłu paliwowego Maksym Bilawski. Kryzys wynikał ze sporu między rosyjskim Gazpromem a ukraińskim Naftohazem.

"Komitet kryzysowy przy Ministerstwie Energetyki i Przemysłu Węglowego podjął decyzję o ogłoszeniu zakończenia działań kryzysowych i przejściu do zwykłego trybu działania z dniem 7 marca 2018 roku" - poinformował Bilawski na Facebooku.

Rosjanie przestali dostarczać gaz na Ukrainę 1 marca.
Fot. Shutterstock

Spór między Gazpromem a Naftohazem wybuchł 1 marca, kiedy rosyjski koncern odmówił dostarczania błękitnego paliwa na Ukrainę, tłumacząc to brakiem stosownego aneksu do kontraktu. Dzień później Gazprom zapowiedział, że rozpoczyna procedury przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie, aby wypowiedzieć umowy z Naftohazem w sprawie dostaw gazu na Ukrainę i tranzytu tego surowca do państw europejskich.

W sobotę (3 marca) prezydent Ukrainy Petro Poroszenko informował, że w efekcie konfliktu jego kraj ograniczył zużycie błękitnego paliwa o 14 proc., lecz zapewnił jego przesył do odbiorców w krajach unijnych. W niedzielę (4 marca) prezydent oznajmił, że sytuacja z dostawami gazu dla jego kraju ustabilizowała się dzięki dostawom z Unii Europejskiej, w tym z Polski.

Czytaj także: Ukraina wie, jak odebrać pieniądze od Gazpromu

Według władz w Kijowie, Rosjanie zapowiedzieli wstrzymanie dostaw, w reakcji na werdykt arbitrażu w Sztokholmie w sprawie sporu między Naftohazem i Gazpromem; Ukraińcom przyznano 4,63 mld dolarów za to, że Gazprom nie dostarczył uzgodnionej ilości gazu do tranzytu. Ukraińska spółka ogłosiła też, że, biorąc pod uwagę pierwsze orzeczenie stwierdzające, że Naftohaz ma spłacić zadłużenie wobec Gazpromu, ostatecznie należy się jej od Rosjan 2,56 mld dolarów.

Znaczne ilości rosyjskiego gazu przeznaczonego dla krajów europejskich są przesyłane tranzytem przez Ukrainę, a podczas poprzednich konfliktów gazowych, w efekcie wstrzymania dostaw, do niektórych państw UE docierały mniejsze ilości surowca. Bruksela zapewniała jednak w ostatnich dniach, że nie odnotowała zakłóceń w tranzycie.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019