Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Boom kredytowy na Białorusi. Rosną obawy o kryzys walutowy

Autor: Stefan Antoszewski
Dodano: 27-03-2018 11:20

Wzrost konsumpcji gospodarstw napędza gospodarkę Białorusi, ale tworzy też poważne ryzyko wybuchu kryzysy walutowego.

 



Wartość kredytów konsumpcyjnych udzielonych osobom fizycznym wzrosła w 2017 roku z 1,7 mld rubli białoruskich (BYN), czyli równowartości 878 mln USD, do 3 mld BYN (1,5 mld USD) na koniec roku i ciągle rośnie. Według ostatnich danych Narodowego Banku Białorusi na 1 lutego 2018 roku wynosi już 3,1 mld BYN (1,6 mld USD).

Wartość kredytów konsumpcyjnych dla osób fizycznych, w mld rubli białoruskich (BYN)

Tak duża dynamika wzrostu wartości kredytów nie była notowana na Białorusi w latach poprzednich. W ciągu 2016 roku wartość portfela kredytów konsumpcyjnych w białoruskich bankach wzrosła o 3,5%, z kolei w 2015 roku obniżyła się o 2,7%. Liderami na rynku kredytów konsumpcyjnych okazały się trzy banki – państwowy Belarusbank, Priorbank wchodzący w skład grupy Raiffeisen i MTBank należący do białoruskiego przedsiębiorcy/oligarchy Aleksieja Olieksina. Te trzy banki udzieliły ponad 40% kredytów w tym segmencie, co pokazuje dosyć duży stopień koncentracji na białoruskim rynku kredytów konsumpcyjnych. Jednak w związku z dynamicznym tempem wzrostu coraz aktywniej rozwijają działalność też banki, które dotychczas nie były zainteresowane klientami detalicznymi. W poszczególnych białoruskich bankach komercyjnych portfel kredytów konsumpcyjnych w ubiegłym roku wzrósł o 50%, a nawet i o 150%.

Banki wolą klientów indywidualnych niż przedsiębiorstwa


Można wymienić kilka przyczyn nagłego i dynamicznego wzrostu kredytów konsumpcyjnych.

Po pierwsze bank centralny złagodził swoje podejście wobec tego segmentu i odszedł od polityki ograniczania rynku kredytów konsumpcyjnych przy pomocy administracyjnych narzędzi. W maju 2017 roku złagodził wymagania prawne i uprościł procedury formalne udzielania tych kredytów, m.in. znosząc obowiązek przedstawienia przez klienta zaświadczeń o dochodach (chociaż banki niekiedy nadal tego wymagają). Spowodowało to, że w niektóry białoruskich bankach można wziąć kredyt w ciągu kilku minut, wypełniając odpowiedni wniosek kredytowy za pomocą aplikacji w smartfonie. Znaczenie tej decyzji potwierdza to, że dynamiczny wzrost kredytowania nastąpił właśnie od maja ub.r.

Czytaj także: Alaksandr Łukaszenka wydał niecodzienny dekret. Kto chce zakładać firmę powinien jechać na Białoruś?

Drugim czynnikiem jest znaczące obniżenie stawek procentowych Narodowego Banku Białorusi. W 2017 roku bank centralny obniżał je dziewięciokrotnie i obecnie znajdują się one na najniższym od lat poziomie 10,5%, podczas gdy na początku stycznia 2017 były równe 18% (na początku 2012 roku stawki te wynosiły nawet 45%, po czym były sukcesywnie obniżane, z krótkim okresem wzrostu na początku 2015 roku z 20% do 25%). Zmiana stawek refinansowania przełożyła się na obniżenie oprocentowania i kosztów kredytów konsumpcyjnych. W styczniu 2017 roku średnie oprocentowanie dla nowych kredytów w rublach białoruskich dla osób fizycznych wynosiło 19,1%, natomiast w styczniu 2018 roku już 11,1% (z kolei w styczniu 2016 roku było to aż 29,3%). Dla porównania stawki te dla podmiotów prawnych odpowiednio wynosiły w styczniu 2016 roku 34,2%, w styczniu 2017 roku 19,8% i w styczniu 2018 roku 11,7%.

 Średnie stawki oprocentowania nowych kredytów

Po trzecie poprawia się sytuacja makroekonomiczna, a gospodarka stopniowo wychodzi z recesji, co sprzyja wzrostowi popytu wewnętrznego. Potwierdza to zmiana dynamiki obrotów w handlu detalicznym, które w ciągu 2017 roku wzrosły o 3,8%, podczas gdy w 2016 roku zmniejszyły się o 4,2%.

I wreszcie czwartym powodem boomu na rynku kredytów konsumpcyjnych jest brak zaufania banków do klientów korporacyjnych w związku ze słabym stanem ich finansów i płynności. Problemem jest zarówno wyższy poziom niespłaconych kredytów w segmencie klientów korporacyjnych niż w segmencie klientów indywidualnych, jak i negatywna ocena efektywności biznesowej przedsiębiorstw, która według sektora bankowego jest wciąż obarczona wieloma ryzykami.

Wzrost gospodarczy nie ma silnych fundamentów


Zanotowany w 2017 roku wzrost przychodów przedsiębiorstw nie ma jeszcze trwałych podstaw i długotrwałego charakteru. Według statystyk łączny czysty zysk białoruskich przedsiębiorstw w ubiegłym roku wzrósł dwukrotnie w porównaniu do 2016 roku - z 4,17 mld BYN (2,1 mld USD) do 8,47 mld BYN (4,2 mld USD). Jednak gdy porównamy dane za styczeń 2018 roku ze styczniem 2017 roku, zauważymy, że wartość ta obniżyła się prawie 50-krotnie, tj. z 580 mln BYN (296 mln USD) do 12 mln BYN (6 mln USD). Z kolei liczba firm przynoszących straty nadal utrzymuje się na tym samym poziomie prawie 25%. Z tego powodu białoruskie banki zaczęły poszukiwać nowych segmentów do rozwoju własnej działalności, rozwijając ofertę dla klientów detalicznych.

Dynamiczny wzrost kredytów konsumpcyjnych był, wraz ze wzrostem poziomu realnych płac, ważnym czynnikiem stymulującym wzrost konsumpcji gospodarstw domowych. O ile płace realne w IV kw. 2016 roku obniżyły się o 3,9% (w porównaniu z IV kwartałem 2015 roku), to w IV kw. 2017 roku zanotowano ich wzrost o 13,6%. W efekcie wstępne dane statystyczne Belstatu (odpowiednik polskiego GUS) szacują realny wzrost konsumpcji gospodarstw domowych w 2017 roku na poziomie ponad 10% w skali rok do roku (ostateczne dane za cały rok nie zostały jeszcze opublikowane).

Kredyty konsumpcyjne odegrały nietypowo ważną rolę w kształtowaniu PKB kraju w 2017 roku. Według szacunków białoruskiego ośrodka badawczego IPM ich czysty wkład we wzrost PKB wynosił 1,3 pkt. proc. w II kw., 1,5 pkt. proc. w III kw. i 1,2 pkt. proc. w IV kw. 2017 roku.

Można spodziewać się, że również w 2018 roku utrzyma się tempo wysokiego popytu na kredyty konsumpcyjne. Jest to też ważny czynnik stymulujący import towarów konsumpcyjnych. W 2017 roku import na Białoruś wzrósł o 24% w porównaniu do 2016 roku i osiągnął wartość 34,2 mld USD. Z jednej strony otwiera to nowe możliwości dla firm eksportujących na Białoruś, w tym także polskich. Z drugiej jednak strony, może wpływać negatywnie na bilans płatniczy i kurs wymiany białoruskiego rubla. W 2017 roku deficyt w wymiany handlowej z zagranicą wzrósł o 22% i wyniósł 5 mld USD, a w 2016 roku 4,1 mld USD.

Powtórka z przeszłości?


W specyficznych warunkach białoruskiej gospodarki, w której bardzo ograniczone są mechanizmy wolnorynkowe, dotychczasowa praktyka pokazywała, że nagły wzrost konsumpcji i inwestycji, często stymulowany sztucznie (m.in. administracyjnymi decyzjami, jak np. odgórnie zarządzony wzrost płac), poprzedzał wybuch kryzysu walutowego. Tak było w latach 2009, 2011 i 2013 roku (oprócz czynników wewnętrznych bardzo istotne znaczenie miała też koniunktura na rynkach zagranicznych).

Obecna sytuacja związana ze wzrostem konsumpcji zaczęła już budzić pewne wątpliwości. W lutym 2018 roku Euroazjatycki Fundusz Stabilizacji i Rozwoju (instytucja formalnie Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, de facto z dominującą rolą Rosji), który jest ważnym kredytodawcą dla Białorusi, zalecił władzom w Mińsku wyhamować dynamiczne wzrosty na rynku kredytów konsumpcyjnych. W ocenie funduszu tak duże tempo wzrostu stanowi zagrożenie dla stabilności systemu bankowego. Jednak przedstawiciele Narodowego Banku Białorusi na razie nie widzą zagrożenia i nie zamierzają podejmować w tej sprawie specjalnych działań. W ich ocenie sytuacja cały czas nie jest problematyczna, m.in. dlatego, że skala kredytów problemowych jest na Białorusi stosunkowa niska (według banku centralnego udział problematycznych kredytów w aktywach banków stanowił w przypadku osób prawnych 12,85%, a osób fizycznych 0,53%). Oznacza to, że w najbliższym czasie władze zachowają dotychczasową politykę w tej sferze, co zapewne będzie sprzyjać tendencji dalszego rozwoju na rynku kredytów konsumpcyjnych.

Niezależnie od tego, jak będzie dalej rozwijać się sytuacja gospodarcza i finansowa na Białorusi, utrzymujący się poziom konsumpcji gospodarstw domowych może otwierać nowe możliwości w krótkiej perspektywie czasowej także dla polskich firm eksportujących towary Białoruś (jak również sprzyjać to będzie wzrostowi wymiany handlowej). Trzeba jednak zaznaczyć, że podstawy wzrostu nie są mocno ugruntowane, a sytuacja na rynku jest ciągle zmienna, co powoduje że jeszcze za wcześnie, by mówić o długotrwałej tendencji z perspektywą czasową wykraczającej poza 2018 rok.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020