Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Gazprom: tranzyt gazu przez Ukrainę także po wybudowaniu Nord Stream 2

Autor:  PAP/PSZ  |  04-04-2018 09:55
Aleksiej Miller, szef rosyjskiego koncernu Gazprom, oświadczył, że po zbudowaniu dwóch planowanych gazociągów: Nord Stream 2 i Tureckiego Potoku tranzyt gazu przez Ukrainę zostanie utrzymany, ale jego skala spadnie nawet do 10-15 mld metrów sześciennych.

  • W ubiegłym roku tranzyt przez Ukrainę wyniósł 93 mld metrów sześc. gazu.
  • Uruchomienie Nord Stream 2 i Tureckiego Potoku ma wielokrotnie zmniejszyć wielkość tranzytu.
  • Pierwsza nitka Tureckiego Potoku jest już na ukończeniu.

Aleksiej Miller przewiduje znaczne ograniczenie tranzytu gazu przez Ukrainę.
Fot. Gazprom

"Nie mówimy o tym, że całkowicie zaprzestaniemy tranzytu przez terytorium Ukrainy. Są kraje ościenne i regiony leżące na granicy z Ukrainą od strony Europy i bez wątpienia, dostawy do tych regionów Europy będą realizowane tranzytem przez terytorium Ukrainy" - oznajmił Miller. Zastrzegł jednocześnie, że skala tego przyszłego tranzytu będzie "bez wątpienia mniej znacząca". Wymienił wielkości rzędu 10-15 mld metrów sześć. surowca rocznie.

W 2017 roku tranzyt przez Ukrainę wyniósł 93 mld metrów sześc. gazu, w 2016 - 82 mld metrów sześciennych.

Miller powiedział także, że nowy kontrakt z Ukrainą dotyczący tranzytu wymagał będzie negocjacji. Zapewnił, że warunki będą odmienne od tych, jakie zalecił w tej sprawie sąd arbitrażowy w Sztokholmie.

Wcześniej szef Gazpromu zapowiadał, że już za miesiąc koncern zakończy budowę pierwszej nitki Tureckiego Potoku (Turkish Stream). Pierwszą nitką gazociągu, układanego na dnie Morza Czarnego, popłynąć ma gaz z Rosji na potrzeby wewnętrzne Turcji. Drugą nitkę Rosja chciałaby przeznaczyć do eksportu surowca do krajów leżących na południu Unii Europejskiej.

Czytaj także: Gazprom wymyślił, jak zabezpieczyć Nord Stream 2 przed sankcjami

"Jeśli chodzi o pierwszą nitkę, to zbudowano 827 km i dosłownie w pierwszej dekadzie maja zakończymy układanie pierwszej nitki gazociągu. Pozostaje do zbudowania terminal przyjmujący (gaz) oraz druga nitka. Tak więc, wszystko idzie zgodnie z planem" - poinformował Miller.

W połowie marca szef Gazpromu oceniał, że wygaszanie kontraktów z Ukrainą zajmie dwa lata.

Rosja wywołała na początku marca kryzys w odpowiedzi na werdykt arbitrażu w Sztokholmie w sprawie sporu między Gazpromem i ukraińskim Naftohazem. Sąd arbitrażowy przyznał stronie ukraińskiej 4,63 mld dolarów za to, że Gazprom nie dostarczył uzgodnionej ilości gazu do tranzytu. Przy czym, biorąc pod uwagę pierwsze orzeczenie stwierdzające, że Naftohaz ma spłacić zadłużenie wobec Gazpromu, ostatecznie ukraińskiej spółce należy się od Gazpromu 2,56 mld dolarów.

Czytaj również: Władimir Putin ws. gazociągu liczy na Unię Europejską

Pod koniec marca Gazprom odwołał się od decyzji sądu arbitrażowego. Kilka dni później minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak oświadczył, że decyzja arbitrażu potwierdziła, iż Nord Stream 2 i Turecki Potok powinny powstać jak najszybciej.

Nord Stream 2 to projekt dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie o mocy przesyłowej 55 mld m sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r.; w tym samym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019