Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Gaz dla Polski. Jak Rosja traci rynek

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  07-04-2018 12:00  |  aktualizacja: 07-04-2018 11:06
Podobnie jak w czasach zimnej wojny Europa stała się polem rywalizacji Rosji i USA. Tyle że zamiast czołgami politycy wspierają się gazem ziemnym. Po jednej stronie mamy rosyjski surowiec z rury, po drugiej nie tylko amerykańskie LNG. Tym razem to starcie może być dla Polski bardzo korzystne.
Pierwsza dostawa gazu z USA do Polski już miała miejsce.
Fot. Mat. pras.
  • Możliwość sprowadzenia amerykańskiego LNG do Europy to szansa nie tylko na poprawę bezpieczeństwa, ale i uzyskanie lepszej ceny surowca.
  • Amerykanie sprzedaż gazu traktują jak czysty biznes.
  • Rosjanie mogą się obawiać zmian, bo stracą nie tylko pieniądze.
  • Będzie o tym mowa podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Szacowany na ponad 500 mld m3 roczne europejski rynek gazu jest najbardziej atrakcyjnym, obok azjatyckiego, rynkiem świata. Co więcej, Europa zdana jest na import surowca. Rodzime wydobycie pokrywa bowiem mniej niż trzecią część zapotrzebowania. Resztę dostarczają takie kraje jak Rosja, Norwegia, Katar i mniejsi dostawcy, a wraz ze zmniejszaniem się wydobycia gazu na Startym Kontynencie import będzie musiał wzrosnąć.

O wielkich problemach z największym unijnym złożem gazu czytaj tu: Trzęsienie ziemi w Holandii może zaszkodzić Polsce i pomóc Nord Streamowi 2

Potencjalnymi dostawcami są Rosja, mająca obok Iranu największe zasoby błękitnego paliwa na świecie, i producenci LNG. Wśród tych ostatnich szczególnie łakomym okiem na Unię spoglądają Stany Zjednoczone. Zresztą ze wzajemnością.

- Zakup LNG z USA pozwala zdywersyfikować dostawy gazu krajom UE, np. Polsce czy Litwie, dla której import gazu skroplonego jest obecnie jedyną alternatywą dla dostaw z Rosji. Pomimo politycznej retoryki wokół obrotu LNG, jego eksport to dla koncernów z USA biznes, a nie polityka. Tym bardziej warto zwrócić uwagę, że amerykański gaz trafił dotychczas nie tylko do Polski czy Litwy, ale także m.in. do Wielkiej Brytanii, Włoch, Holandii czy Hiszpanii. Warto zaznaczyć, że kontrakt na dostawy amerykańskiego gazu podpisało nawet austriackie OMV, koncern zaangażowany w budowę Nord Stream 2. Przykłady te świadczą o opłacalności LNG także dla państw, które mają zdywersyfikowane dostawy - mówi nam Bartosz Bieliszczuk, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Łupki napędziły USA

Zmianę na gazowej mapie świata sprokurowały przede wszystkim rewolucja łupkowa w USA i upowszechnienie LNG.

Ta pierwsza spowodowała, że dwa lata temu USA z importera netto gazu stały się jego eksporterem. Szacunki mówią, że dzięki gazowi z niekonwencjonalnych złóż USA są w stanie eksportować w skroplonej postaci nawet 180 mld m3 gazu. Oczywiście tylko część trafić może na nasz rynek. Bardzo atrakcyjnym dla Amerykanów jest także ten azjatycki. Na razie jednak eksport amerykańskiego surowca było dość skromny, problemem były zdolności ekspedycyjne.

- Jeśli przyjrzymy się USA jako eksporterowi, dotychczas istniał w USA jeden terminal LNG: w Sabine Pass, a drugi terminal eksportowy, Cove Point LNG, uruchomiono na początku marca. W tym roku ukończone zostaną następne terminale: Cameron LNG czy Freeport LNG, a w 2019 kolejne tego typu projekty. Oznacza to zwiększenie podaży na rynku LNG, co z pewnością będzie korzystne dla państw-importerów - wyjaśnia Bieliszczuk.


Drugim czynnikiem, który przyczynił się do większej konkurencji na rynku gazowym, było upowszechnienie technologii skraplania gazu. Efektem tego jest to, że nawet dość egzotyczne kraje na gazowej mapie świata, jak Angola czy Australia, stały się dużymi dostawcami surowca, zwłaszcza że sam proces regazyfikacji jest obecnie tańszy.

Rosja może się obawiać?

Amerykańskie podchody z pewnością nie są w smak Moskwie.

- Przez Rosjan eksport amerykańskiego gazu do Europy postrzegany jest jako element dalszej rywalizacji. Można rzec, nawet tej z lat poprzedniej epoki. Trudno powiedzieć, na ile Moskwa boi się amerykańskiego gazu. Z pewnością bacznie obserwowana jest cała struktura importu gazu do Europy i zmiany na rynku. To, co chyba bardziej niepokoi Rosję przy stosunkowo nikłej wciąż skali importu amerykańskiego gazu na nasz kontynent, to fakt, że taka możliwość zaistniała, a potencjał eksportu i zainteresowanie importem rośnie - mówi portalowi WNP.PL Agata Łoskot-Strachota, analityk z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Co więcej, należy pamiętać, że obecna amerykańska administracja jest bardzo aktywna na tym polu. - Wysłannicy amerykańskiej administracji odwiedzali w ostatnim czasie Bałkany, byli w Grecji czy Turcji, w Europie Środkowej i Północnej, w Brukseli. Wszędzie tam dyskutowano także o gazie. Przy tym należy pamiętać, że zarazem Amerykanie bardzo mocno krytykują Nord Stream 2. To wszystko z pewnością niepokoi Rosjan. Próbą przeciwdziałania jest przekonywanie, że amerykański gaz jest nawet dwa raz droższy - dodaje specjalistka.

A czy tak faktycznie jest?

 - Ceny gazu są różne. Ten importowany do Polski z USA był, jak można przeczytać w mediach, tańszy od zakontraktowanego w Gazpromie. Moskwa próbuje jednak podważać sens importu LNG z USA. Wydaje się, że cała sytuacja jest tym bardziej ważna dla Rosji, że nie chodzi tylko o zagraniczną strefę wpływu - poprzez paliwa - ale także może sprowokować zmiany na rynku gazu wewnątrz kraju. To, co się dzieje na światowym i europejskim rynku gazu, może wymusić, a może już powoli wymusza, zmianę podejścia do polityki gazowej także wewnątrz Rosji i oczywiście samego Gazpromu - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Szansa dla Polski


Nie ulega wątpliwości, że zmiana sytuacji na gazowej mapie świata jest dla nas korzystna. Polska zmuszona jest do znaczącego importu gazu, bo nasze krajowe wydobycie pokrywa ledwie czwartą część zapotrzebowania.

Jeszcze niedawno uzależnieni byliśmy od gazu z Rosji. Jednak inwestycje w gazociągi, terminal gazowy, planowana budowa Baltic Pipe sprawiają, że już za cztery lat będziemy mogli całkowicie zrezygnować z gazu ze wschodniego kierunku.

Pierwszy transport gazu z USA do Polski już miał miejsce.

Więcej o amerykańskim gazie dla Polski czytaj tuHistoryczna dostawa amerykańskiego LNG do Polski

Co więcej, będą kolejne. Bo porozumienie w sprawie dostaw zostało już zawarte jesienią ubiegłego roku.

O szczegółach czytaj: PGNiG zawarło 5-letni kontrakt na dostawy amerykańskiego LNG 

W świetle tego wydaje się, że w naszym kraju gaz z USA będzie odgrywał coraz większą rolę. Dla Rosjan może być to b ardzo gorzka pigułka do przełknięcia.Jednak w znacznym stopniu sami na to zapracowali. Nadużywanie przez Gazprom latami swojej pozycji teraz daje owoce.

* * *
Amerykańskiemu gazowi w Europie będzie poświęcona jedna z sesji zbliżającego Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Poznaj agendę wydarzenia

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019