Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Zarząd Polskiej Grupy Górniczej dopuszcza wyższe podwyżki

Autor: PAP/rs
Dodano: 23-04-2018 14:44

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski poinformował w poniedziałek, że zarząd Polskiej Grupy Górniczej (PGG) rozmawia ze związkami o możliwej formule zwiększenia wysokości proponowanej wcześniej podwyżki płac. Wyraził nadzieję, że uda się zawrzeć porozumienie płacowe w PGG.


Wiceminister poinformował, że po analizie danych za marzec zarząd PGG obecnie rozmawia ze związkami "o pewnej formule trochę zwiększenia tej podwyżki", a także deklaracji dalszego wzrostu wynagrodzeń, po kolejnych analizach, we wrześniu br. Zdaniem Tobiszowskiego w reakcji na takie stanowisko zarządu PGG ze strony społecznej płynęły - jak mówił - "ciepłe informacje" - stąd optymizm co do możliwości zawarcia porozumienia już w poniedziałek.

Pierwotnie związkowcy postulowali wzrost wynagrodzeń rzędu 10 proc. Podczas poprzedniej, zakończonej fiaskiem, tury rozmów deklarowali zejście do "niewiele powyżej 8 proc.", co oznaczałoby koszt podwyżek mniejszy o ponad 100 mln zł wobec wcześniejszych żądań. Zarząd PGG oceniał, iż firmę stać na ok. 6-procentową podwyżkę wynagrodzeń, proponując przeznaczenie na wzrost płac - w postaci dopłat do przepracowanych dniówek - całego zaplanowanego na 2018 r. zysku spółki, czyli ponad 200 mln zł. Koszt pierwotnych propozycji związkowców spółka szacowała na 429 mln zł.

Czytaj: PGG: Czy rozmowy ostatniej szansy przyniosą porozumienie?

- Wiem, że dzisiaj rozmawia się o pewnej formule zwiększenia trochę tej podwyżki (pierwotnie proponowanej przez zarząd PGG - red.) po analizie pierwszego kwartału. A więc jest oferta: spokój, podwyżka i deklaracja, że jeżeli we wrześniu będziemy widzieć, że ten rok idzie nam wedle planu, będziemy mogli trochę dorzucić" - wyjaśnił Tobiszowski, zaznaczając, że decyzje w tym zakresie muszą być racjonalne, zrozumiałe dla akcjonariuszy PGG oraz Komisji Europejskiej, która monitoruje spółkę.

Tobiszowski przestrzegał, by w rozmowach płacowych kierować się - jak mówił - "roztropnością", biorąc pod uwagę zarówno oczekiwania płacowe strony społecznej, jak i kondycję spółki oraz jej potrzeby inwestycyjne.

"Nie możemy spowodować, abyśmy w momencie, kiedy nie podsumowujemy roku, nieroztropnie wydali więcej środków niż to dzisiaj widzimy. Musimy utrzymać nakłady na inwestycje" - mówił wiceminister energii, przyznając jednocześnie, że analiza wyników PGG w kolejnych miesiącach prowadzi do wniosku, że "idzie nieźle".

"Mogłoby być lepiej, ale idzie nieźle. Mamy coraz więcej informacji finansowych i to pozwala zarządowi elastycznie rozmawiać (...). Przed nami maj, mamy zakontraktowane pewne rzeczy, a więc łatwiej się rozmawia" - ocenił Tobiszowski.

Wiceminister podkreślił, że zarząd PGG i resort energii w rozmowach ze stroną społeczną akcentują wagę stabilności w zarządzaniu firmą - istotną z perspektywy giełdowych akcjonariuszy PGG oraz rozmów z Komisją Europejską. "Potrzebujemy zaplanowanego spokoju; jednym z elementów jest ten spokój tegoroczny i przyszłoroczny" - mówił.

Ocenił, że od strony społecznej płynęły w tym kontekście "ciepłe informacje". "(Związki) widzą starania, przyjmują te argumenty. Może nie jest to tak, jakby chcieli, ale widzą, że argumenty są uczciwie stawiane. Ja je rzeczywiście potwierdzam: tu nie ma żadnego kuglowania, fałszywych informacji. I stąd mam cichą nadzieję, że w tym dniu (...) doszłoby w Polskiej Grupie Górniczej do porozumienia" - podsumował w poniedziałek Tobiszowski.

Wbrew zgłoszonemu wcześniej przez związkowców postulatowi wiceminister nie wziął udziału w rozpoczęciu poniedziałkowych rozmów w PGG. Związkowcy spodziewają się jednak, że jeszcze w poniedziałek po południu Tobiszowski może dołączyć do negocjacji. Nie wykluczają tego również - w nieoficjalnych rozmowach - przedstawiciele PGG.

Przed tygodniem związkowcy z 13 działających w PGG central powołali sztab protestacyjno-strajkowy i ogłosili, że jeżeli zaplanowane na poniedziałek rozmowy "ostatniej szansy" nie przyniosą porozumienia, dzień później związki przeprowadzą masówki informacyjne w kopalniach, a w środę 25 kwietnia odbędzie się dwugodzinny strajk ostrzegawczy w zatrudniającej blisko 43 tys. osób największej górniczej spółce.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020