Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Brakuje kapitału na zagraniczną ekspansję polskich firm

Autor: wnp.pl (Piotr Stefaniak)
Dodano: 03-05-2018 06:01

Mamy już dostatecznie wiele świetnych jakościowo towarów, konkurencyjnych także pod względem technologicznym. Brak dostatecznego zaplecza finansowego jest wciąż główną barierą wyjścia na rynki zagraniczne, szczególnie tzw. dalekie. Pomimo różnych ofert, wsparcie państwa w ekspansji nie jest wciąż zadowalające – mówi dr Anna Masłoń-Oracz, adiunkt w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.


- To jest pewna słabość polskich firm. Mamy już przecież dostatecznie wiele świetnych jakościowo towarów, konkurencyjnych także pod względem technologicznym.

Wciąż nie do przekroczenia, w szczególności dla polskich firm średniej wielkości, jest podstawowa bariera - finansowa.

Polski eksport bije rekordy. To już ponad 200 mld euro

Żeby myśleć o ekspansji zagranicznej, przedsiębiorca musi mieć odpowiednie zasoby finansowe i kadrowe, które pozwolą udźwignąć ciężar organizacji eksportu. Zabezpieczą przede wszystkim bazę surowcową i produktową, tak, by wypełnić pojawiający się popyt na towary.

Szacując zatem korzyści i ryzyko, przedsiębiorcy boją się, że nie podołają wyjściu za granicę. To dobrze świadczy o ich realizmie, ale pokazuje, że średniej wielkości firmy są wciąż niedokapitalizowane, nie mają dostatecznych ani środków, ani potencjału.

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii stawia m.in. za cel podwojenie liczby eksporterów. Tego raczej nie można zadekretować bez odpowiedniej pomocy państwa. Jak pani ocenia nowe narzędzia wsparcia eksportu?

- Skoro oceniamy, że problemem w aktywizacji eksportowej jest brak kapitału, trzeba go w różnej formie dostarczyć. 

Mamy już różne formy wsparcia eksporterów, na poziomie centralnym przez PARP, czy regionalnym przez urzędy marszałkowskie. Są też programy sektorowe typu Go to Brand, dofinansowujące np. wynajęcie stoiska na targach, druk materiałów reklamowych, pokrycie kosztów promocji.

Główną słabością tych programów jest ich niedopasowanie do potrzeb przedsiębiorców lub trudności w samej realizacji i rozliczeniu projektu dofinansowanego. Dlatego przedsiębiorcy nie sięgają aktywnie po ten mechanizm wsparcia.

W przypadku instytucji wsparcia finansowego i ubezpieczeniowego, jak KUKE, oferta osłabia rentowność eksportu.

 Jakie są wnioski i propozycje zmian?

- Jednak to wciąż niewystarczający zastrzyk finansowy dla polskich firm, który by zwiększył obecność polskich firm na świecie. Ciekawym rozwiązaniem może być przykładowo specjalny instrument finansowy w ramach banków, dzięki któremu w sposób bardziej elastyczny niż w przypadku rozwiązań Go to Brand dany przedsiębiorca będzie mógł wesprzeć swój udział w targach bądź misjach.

 Inną "wadą" polskiej ekspansji zagranicznej firm jest to, że ograniczają się do rynków unijnych i europejskich. Jak państwo może zachęcać, żeby szukały one partnerów na dalszych rynkach?

- Przede wszystkim trzeba wskazać na kurczenie się rynku europejskiego z powodu niekorzystnych zmian demograficznych. Ma to znaczenie, jeżeli firma chce związać się z rynkiem w długiej perspektywie.

Odwrotna jest sytuacja na tzw. rynkach młodych. Przykładem jest Afryka, najmłodszy demograficznie kontynent, z szybko rosnącą klasą średnią, która szuka atrakcyjnych towarów.

Obecnie w zasadzie w większości rankingów Afryka jest wskazywana jako ten region, gdzie warto i należy być obecnym i inwestować.

Afryka, trudna ziemia dla biznesu. Przekonały się o tym Ursus i Asseco

 Jaka jest aktualna sytuacja gospodarcza większości krajów Afryki?

- Spadek cen surowców przed dwoma laty spowodował przyhamowanie wzrostu w większości krajów. Nie jest on już tak imponujący, jak jeszcze 3-4 lata temu.

Niemniej jednak ze względu na dywersyfikację większości gospodarek afrykańskich, czyli odchodzenie od jednosektorowego wzrostu na rzecz zwiększenia produkcji lokalnej – prognozuje się, że  wzrost gospodarczy może powrócić do wysokiego niedawno tempa.

Uwarunkowania ekspansji na dalekie rynki, w tym Afryki, będą przedmiotem kilku sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Jakie jest pani ogólne przesłanie na te debaty?

- Po pierwsze, Afryka nie jest łatwym kontynentem do ekspansji gospodarczej.

Po drugie, trzeba zdecydowanie być obecnym z ofertą towarową na miejscu, bo "miejscowy" klient lubi dotknąć, czasami wręcz powąchać towar.

Po trzecie, należy pamiętać, że musimy mieć partnera lokalnego, któremu zaufamy i zbudujemy z nim wspólnie dobre relacje do dalszej ekspansji.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020