Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Menedżer w EPH: elektrownie węglowe mają swoje miejsce

Autor:  wnp.pl (DM)  |  11-07-2018 20:28
W europejskiej energetyce każdy chce być „zielony”, jednak oprócz OZE także klasyczne elektrownie węglowe mają swoje miejsce - przekonuje Jiri Feist odpowiedzialny z strategię w znanej także na polski rynku firmie EPH.

W wywiadzie dla czeskiego dziennika gospodarczego "Hospodarske Noviny" menedżer tłumaczy, dlaczego firma inwestuje w klasyczne elektrownie i jak to ma się do obowiązujących w branży trendów.

W Polsce EPH znany jest m.in. jako właściciel kopalni Silesia.
Fot. mat. pras.

Według niego choć w europejskiej energetyce każdy chce być „zielony”, to oprócz OZE także klasyczne elektrownie węglowe mają swoje miejsce.

Feist tłumaczy, że wcale nie jest przesądzone, iż zużycie energii elektrycznej w krajach Unii Europejskiej  będzie malało. Rośnie bowiem zapotrzebowanie na prąd z kierunków, które nie były dotychczas brane pod uwagę. Takim na przykład jest elektromobilność.

Jak wyjaśnia menedżer, samochody elektryczne powodują wzrost zapotrzebowania na prąd. Nie jest pewne, czy nowe, „zielone” źródła energii z tym sobie poradzą.

Co więcej według niego istotna jest baza zasobowa. Niektóre kraje mają ograniczone możliwości co do wykorzystania „zielonych” źródeł energii. W nich przynajmniej przez jakiś jeszcze czas klasyczne siłownie będą odgrywały duże znaczenie.

Feist zaznacza, że wyłączenie starszych, bardziej uciążliwych dla środowiska elektrowni może być w niektórych krajach problematyczne. Jako przykład podał Belgię, gdzie za kilka lat może brakować 5 tys. MW zainstalowanej mocy. To zaś może oznaczać uzależnienie energetyczne od sąsiadów.

Jak można przeczytać w dzienniku, Feist wskazuje że EPH nie ogranicza się tylko do węglowych bloków. Stara się inwestować w nowoczesne technologie, takie jak biogaz czy biomasa. Holding pilnie zarazem przygląda się temu, co dzieje się na rynkach, którym mogą grozić niedobory zdolności produkcyjnych. Należy do nich m.in. także polski rynek.

O kolejnej "węglowej" inwestycji czytaj tu: Znamy termin podpisania umowy na budowę bloku 1000 MW w Elektrowni Ostrołęka

W naszym kraju najgłośniej o EPH zrobiło się przy okazji kopalni Silesia w Czechowicach Dziedzicach.

Czesi we wrześniu 2010 roku kupili mający zostać zlikwidowany zakład. Po zainwestowaniu kilkuset milionów złotych kopalnia z przynoszącej straty zaczęła notować zyski. Choć skala inwestycji była znacząca, to jednak w przypadku EPH, czechowicka Silesia to jedno z mniejszych aktywów. Warto przypomnieć, że EPH był także zainteresowany gdańską spółką energetyczną Energa i Eneą.

EPH na rynku zasłynął także kupnem węglowych elektrowni m.in. w Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018