Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Gaz dzieli Europę. USA ostrzegają, Polska uniezależnia się od Rosji

Autor: Dariusz Malinowski
Dodano: 20-07-2018 06:01

Gaz to surowiec o strategicznym znaczeniu dla wielu branż, który Europa zmuszona jest importować. Kraje Unii wybierają różne sposoby pokrycia zapotrzebowania na błękitne paliwo. Część zbliża się do Rosji, inne rezygnują z dostaw ze Wschodu.

Europejski popyt na gaz szacowany jest na ponad 510 mld m sześc. Obok azjatyckiego to najatrakcyjniejszy rynek dla dostawców. Europa jest skazana na import - rodzime wydobycie pokrywa bowiem mniej niż trzecią część zapotrzebowania. Resztę dostarczają takie kraje jak Rosja, Norwegia, Katar i mniejsi producenci. Wraz ze zmniejszaniem się wydobycia gazu na Startym Kontynencie import będzie rósł.

Kto będzie pokrywał europejskie zapotrzebowanie na surowiec? W krajach zachodniej Europy sprawa jest oczywista - Rosja powinna być takim dostawcą. Już zresztą pokrywa ponad trzecią część zapotrzebowania. Państwa naszego regionu, które w największym stopniu cierpiały na gazowych sporach, jakie Moskwa toczyła z sąsiadami, są skłonne poszukiwać alternatywy.

Należy też pamiętać, że to nasz region Europy był szczególnie uzależniony od gazu z Rosji. Efektem tego były praktyki monopolistyczne Gazpromu, a przede wszystkim szantaż cenowy ze strony Moskwy, o co spór wciąż toczą rosyjski Gazprom i PGNiG. Zawyżanie cen przez Rosjan kosztowało naszych odbiorców miliardy złotych. Stąd presja na pozyskiwanie nowych źródeł zaopatrzenia w gaz.

Wydaje się, że kraje zachodniej części Unii nie patrzą na nasze smutne doświadczenia. Sukcesywnie zwiększają import rosyjskiego gazu, uzależniając się w ten sposób od Kremla. To przecież prezydent Rosji Władimir Putin powiedział o gazie, że może zostać wykorzystany jako broń. Co prawda swoje słowa kierował głównie pod adresem innych niż unijne państw, ale nigdy się z nich nie wycofał.

Amerykanie ostrzegają przed zwiększaniem zakupów gazu w Rosji przez państwa Unii Europejskiej. Jak mówił w Katowicach w maju 2018 r. podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Shawn Bennett z amerykańskiego Departamentu Energii, rosyjski gaz jest obarczony ryzykiem politycznym.

W Niemczech i Austrii, gdzie prorosyjskie lobby wydaje się najsilniejsze, pojawiają się głosy, że Unia skazana jest na gaz z Rosji.

W dalszej części artykułu m.in. o:

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021