Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Polska będzie mieć najdroższy prąd w Europie

Autor: wnp.pl/AK
Dodano: 30-07-2018 07:25

Kolejna dekada upłynie pod znakiem drożejącego prądu. Wszyscy dostaną po kieszeni. Eksporterzy stracą konkurencyjność, a ludzie zapłacą więcej - pisze "Rzeczpospolita", kontynuując debatę, którą zaczęliśmy w WNP.PL. Wyższe rachunki za prąd zapłaci każdy: od wielkiego producenta przez drobnego handlowca i osiedlowego usługodawcę, na gospodarstwach domowych kończąc.

Jak szacuje Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO), po 2020 r. będziemy mieli najwyższe w Europie hurtowe ceny energii i taryfy dla wszystkich grup odbiorców. - Będziemy drożsi nie tylko od naszych sąsiadów, ale i w całej Unii przy relatywnie niższej sile nabywczej - twierdzi Grzegorz Wiśniewski, prezes IEO i współautor prognozy będącej projekcją skutków politycznych wyborów co do przyszłej struktury wytwarzania opartej w 50 proc. na czarnym paliwie, uzupełnionej atomem i odnawialnymi źródłami energii. Trudno będzie zwłaszcza do 2030 r. W tej perspektywie mali i średni przedsiębiorcy (MŚP) zapłacą za megawatogodzinę (MWh) nawet 381 zł, czyli o 19,2 proc. więcej niż w 2015 r. (stawki netto w cenach stałych z 2017 r., bez inflacji). Prąd dla gospodarstw domowych podrożeje o 22,3 proc., do 316 zł/MWh, a koszty energii dla przemysłu wzrosną o 8,9 proc., do 259 zł/MWh. Dla porównania średnia cena energii z węgla w ub.r. wynosiła ok. 178 zł/MWh (dane URE). Do tego należy doliczyć jeszcze rosnący koszt dostarczenia prądu do gniazdek. Dla sektora MŚP stawki za dystrybucję wzrosną o 13 proc., do 291 zł/MWh, a dla gospodarstw - o 32 proc., do 317 zł/MWh.

Szacunki IEO są zbieżne z tymi prezentowanymi przez Komisję Europejską w scenariuszu business as usual (tzw. model Primes). Alarmujących prognoz jest jednak więcej. - Polski miks energetyczny skutkować będzie dalszym wzrostem cen hurtowych do 270 zł za MWh już w 2022 r. - ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" dr Christian Schnell z kancelarii Solivan, która z firmą Enervis przygotowała ścieżkę cen hurtowych do 2050 r.

Jedną z głównych przyczyn wzrostu cen energii jest konieczność uwzględnienia coraz wyższych opłat za emisję CO2.

- Jeśli w Polsce nie pojawi się system rekompensat przy zakupie energii elektrycznej, który będzie równoważył koszty uprawnień do emisji CO2 w cenie energii, to większość dużych firm produkcyjnych będzie musiała zamknąć swoją działalność - powiedział dla WNP.PL Henryk Kaliś, przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG) oraz Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii (IEPiOE).

Zobacz także: Firmy płacą w Polsce za prąd nawet 50 proc. więcej niż w Niemczech

O powodach wzrostu cen energii elektrycznej portal WNP.PL rozmawiał także z Markiem Wadowskim, wiceprezesem zarządu ds. finansów w Tauron Polska Energia.

Wśród nich oprócz zwyżki cen uprawnień do emisji CO2, jest także podwyżka cen węgla kamiennego, a także ograniczona dostępność mocy wytwórczych związaną z okresowymi wyłączeniami elektrowni w celu dostosowywania ich do tzw. konkluzji BAT.

Wzrost cen węgla kamiennego, wskazał Marek Wadowski, wynika m.in. z ograniczonej podaży tego paliwa z krajowej produkcji. Jego zdaniem ceny węgla kamiennego w Polsce pozostaną w "lekkim trendzie wzrostowym" nie tylko w 2018 roku, ale też w latach 2019-2020.

Czytaj także: Prąd drożeje i będzie drożał. Oto czarna lista przyczyn

Ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym rosną już od początku roku. Do branż alarmujących, że kolejne podwyżki mogą wpłynąć na ich konkurencyjność dołączyli ostatnio producenci płyt drewnopodobnych. Zwrócili się oni do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o uwzględnienie w polityce energetycznej interesów odbiorców energochłonnych.

Czytaj także: Wysokie ceny energii uderzają w kolejną branżę

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021