Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Japonia wykryła liczne nieprawidłowości w testach producentów samochodów

Autor:  PAP/PSZ  |  09-08-2018 11:38
Mazda, Suzuki i Yamaha dopuszczały się nieprawidłowości w trakcie testów emisji spalin i poziomu spalania paliwa - poinformował japoński rząd. Według władz w Tokio na rynek trafiały pojazdy, których badania jakości nie przebiegły w prawidłowy sposób.

  • Najwięcej wykrytych nieprawidłowości dotyczy samochodów Suzuki.
  • Testy jakości spalin były nieraz wykonywane z niedochowaniem odpowiednich warunków testowych.
  • Japońskie koncerny obiecują wyeliminowanie nieprawidłowości.

Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło marki Suzuki.
Fot. mat. pras.

Japońskie ministerstwo transportu w lipcu nakazało krajowym koncernom motoryzacyjnym przeprowadzenie wewnętrznych postępowań, po tym jak Nissan i Subaru przyznały się do fałszowania danych dotyczących emisji i poziomu spalania w czasie ostatniej fazy testów produktowych. W środę, 8 sierpnia, resort otrzymał od 20 firm stosowne dokumenty, na których podstawie ogłosił raport.

Według władz w Tokio Suzuki, Mazda i Yamaha dokonywały pomiarów emisji spalin i poziomu spalania paliwa nawet gdy nie były spełniane normy dla tych testów - np. nie zachowywano odpowiedniej prędkości.

W przypadku Suzuki sprawa dotyczy prawie połowy z niecałych 13 tys. pojazdów (przeznaczonych do badania) wyprodukowanych między czerwcem 2012 roku a lipcem 2018 roku. Przedmiotem śledztwa było 30 modeli.

"Bardzo przepraszam i podejmę wysiłek aby sprawa się nie powtórzyła" - oświadczył 9 sierpnia na konferencji prasowej prezes Suzuki Toshihiro Suzuki.

W odpowiedzi na zarzuty japońskich władz koncern Suzuki tłumaczył, że nieprawidłowości były wynikiem nieodpowiedniego szkolenia pracowników i nieobecność kadry nadzorczej - podaje agencja Kyodo. W 2016 roku Suzuki przyznało się do stosowania metod pomiarów spalania paliwa, które nie odpowiadały japońskiemu prawu.

W przypadku Mazdy na prawie 1,9 tys. badanych samochodów nieprawidłowości odkryto w niecałych 4 proc. przypadków. Chodzi o okres od listopada 2014 roku. W sprawie Yamahy zarzuty dotyczą około 2 proc. z 335 jednostek wyznaczonych do badania w okresie od stycznia 2016 roku - wyliczało ministerstwo transportu Japonii.

Suzuki, Mazda i Yamaha zapowiedziały podjęcie zapobiegawczych kroków, w tym zmian w sprzęcie wykorzystywanym do pomiarów. Dzięki temu pracownicy nie będą mogli zmieniać, ani kasować wyników uzyskiwanych podczas testów - podaje Kyodo.

W wydanym komunikacie Mazda podkreśliła natomiast, że w odpowiedzi na zastrzeżenia japońskiego resortu transportu wprowadziła dwie zmiany.

"System zostanie zaktualizowany, aby automatycznie traktować wyniki testu jako nieprawidłowe w przypadku błędu śledzenia prędkości" , oraz że firma "zwiększyła liczbę pracowników, którzy sprawdzają dane z wyników inspekcji, w tym błędy śledzenia prędkości" - czytamy w dokumencie.

Jednocześnie firma przyznała, że "błędy zostały popełnione w przypadku niewielkiej liczby testów, a sytuacja została szybko zidentyfikowana i zostały podjęte kroki, aby uniknąć wystąpienia podobnego zdarzenia w przyszłości".

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019