Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Iran pogrąża się w kryzysie. Brak reform gorszy niż sankcje

Autor: Stefan Antoszewski
Dodano: 30-08-2018 20:50 | Aktualizacja: 30-08-2018 21:21

W niedzielę 26 sierpnia parlament irański odwołał ministra finansów, zarzucając mu nieudolność w przeciwdziałaniu sankcjom, które na Iran nałożyły USA. O ile sankcje amerykańskie wywołały kryzys monetarny w Iranie, gdzie waluta narodowa straciła już ponad 60 proc. na wartości w tym roku, to utrzymująca się zła sytuacja gospodarcza jest już wynikiem wieloletnich zaniechań samych władz w Teheranie i tolerowania "szarej gospodarki".




Uderzenie w gospodarkę nastąpiło po dwóch latach stopniowej poprawy sytuacji makroekonomicznej dzięki wejściu w życie podpisanego w 2015 r. porozumienia nuklearnego. O ile mało prawdopodobne jest załamanie gospodarki Iranu, która od końca lat 70. funkcjonuje w stanie okresowych kryzysów, to źródła wzrostu zostają mocno ograniczone.

Kon(sekwencje) kryzysu


Ogłoszenie przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa sankcji przeciw Iranowi w maju tego roku wywołało znaczne pogorszenie sytuacji gospodarczej w Iranie. Pierwszy pakiet sankcji, który uderza w handel Iranu złotem i innymi drogocennymi metalami, zakupy dolarów amerykańskich oraz w przemysł samochodowy, wszedł w życie 7 sierpnia. Kolejny pakiet, obejmujący eksport irańskiej ropy, będącej głównym źródłem dochodów państwa, ma wejść w listopadzie.

Pierwsze oznaki kryzysu w Iranie pojawiły się już w kwietniu, kiedy zbliżał się termin podjęcia decyzji o sankcjach przez amerykańskiego prezydenta. Sama groźba ich wprowadzenia spowodowała, że Irańczycy w obawie o utratę swoich oszczędności zaczęli lokować swoje środki w twardej walucie, złocie i ruchomościach (np. wykupując samochody). Masowy wykup dolarów spowodował gwałtowną dewaluację waluty narodowej - riala. Jego nieoficjalny kurs na rynku za dolara amerykańskiego wzrósł od 1 kwietnia z 47,73 tys. do 119 tys. 30 lipca i 105,5 tys. 26 sierpnia. Władze starały się jednocześnie utrzymywać sztywny kurs oficjalny i dopuściły tylko do 11-proc. wzrostu kursu waluty z 37,6 tys. riali do 42 tys. za 1 USD obecnie (6 sierpnia kurs skoczył do 44 tys. za dolara), co jednak nie odzwierciedlało realnej sytuacji na rynku monetarnym.

Spadek wartości waluty doprowadził do skokowego wzrostu cen, nie tylko towarów importowanych, ale i codziennych, w tym produktów spożywczych. Sprzedawcy żywności na bazarach odnoszą wycenę swoich towarów nie według oficjalnego kursu waluty, ale nieoficjalnego, rynkowego. Sankcje dodatkowo spowodowały opóźnienia w dostawach towarów. W efekcie ich ceny znacznie wzrosły, np. w ciągu ostatniego tygodnia lipca cena kurczaka wzrosła o 30 proc., zboża o 56 proc., a warzyw nawet prawie o 100 proc. I choć według oficjalnych statystyk podawanych przez Centralny Bank Iranu inflacja jest jedną z niższych w ostatnich latach i utrzymuje się na poziomie 9-10 proc. w skali roku, np. w lipcu wyniosła 10,2 proc. (w poprzednim roku obliczeniowym, który w Iranie trwa od marca 2017 do marca 2018, wyniosła 9,6 proc.), to jej realny wzrost obliczony w odniesieniu do nieoficjalnego kursu waluty można szacować nawet na 203 proc., jak wskazują na to obliczenia, które wykonał profesor Steve H. Hanke z Johns Hopkins University.

Wreszcie wprowadzone sankcje i groźba kolejnych spowodowały wyhamowanie wydobycia i produkcji ropy, będących głównym źródłem dochodu i kołem napędowym irańskiej gospodarki (sektor naftowy generuje 13,5 proc. PKB kraju). Na razie jeszcze ten spadek jest dosyć ograniczony i wyniósł tylko 6 proc., z 3,823 mln baryłek dziennie w kwietniu do 3,799 mln w czerwcu. Przy tym eksport ropy w czerwcu spadł z 2,6 do 2,3 mln baryłek ropy dziennie. Na razie punkt odniesienia do spadków jest dosyć wysoki. Dzięki podpisanemu porozumieniu nuklearnemu w 2015 roku nastąpił wzrost eksportu ropy – w okresie marzec 2017 – marzec 2018 osiągnął on najwyższy od 2008 roku poziom 2,324 mln baryłek dziennie. Jednak w przypadku wprowadzenia zapowiadanej na listopad drugiej rundy sankcji, można się spodziewać znacznego obniżenia zarówno produkcji, jak i eksportu ropy.



Sankcje amerykańskie zmusiły zagranicznych inwestorów do wycofywania się z Iranu. Dotyczy to m.in. francuskich koncernów, które chyba najbardziej aktywnie starały się rozwinąć swoją aktywność w Iranie po podpisaniu porozumienia nuklearnego w 2015 roku. Francuski koncern energetyczny Total wycofał się w sierpniu z realizacji projektu eksploatacji złóż gazu o wartości 2 mld USD (dotychczas zainwestował ok. 40 mln USD). Podobnie zrobili i inni inwestorzy, jak np. Renault czy Airbus. Również np. amerykański Boening stracił kontrakt o wartości 20 mld USD.

Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna doprowadziła również do niepokojów społecznych. Od czerwca dochodzi do protestów ulicznych w różnych miastach kraju, jak np. strajk na Wielkim Bazarze w Teheranie 25 czerwca. Były one reakcją nie tylko na wzrost cen i pogarszające się warunki życia, ale też sprzeciwem wobec korupcji, wysokiemu bezrobociu, a także braku zapewnienia przez władze podstawowych potrzeb, jak np. dostępu wody.

Cała nadzieja w Azji...


Trudną sytuację gospodarczą pogłębiały błędne decyzje władz w początkowej fazie kryzysu. W kwietniu władze postanowiły zunifikować istniejące dwa kursy wymiany waluty narodowej – oficjalny i nieoficjalny (rynkowy). Kurs oficjalny stosowany jest do zakupu towarów importowych przez rząd. Z kolei kurs nieoficjalny to kurs stosowany w licencjonowanych punktach wymiany walut i wykorzystany przez lokalne firmy i zwykłych obywateli. W celu uniknięcia kryzysu walutowego władze chciały połączyć oba kursy i utrzymać go na poziomie 42 tys. riali za 1 USD. Kryzys wymusił przyspieszenie decyzji, ponieważ wcześniej rząd planował dokonać tego dopiero w marcu 2019 roku. Jednak operacja ta zakończyła się fiaskiem i cały obrót walutą (oprócz oficjalnego) zaczął przenosić się na czarny rynek. Deprecjację waluty spowodowały nie tylko sankcje i rosnące obawy o przyszłość irańskiej gospodarki, ale także wprowadzony nakaz obrotu walutą wg oficjalnie ustalanego kursu, co w przypadku niedoboru twardej waluty uruchomiło spekulowanie nią. W efekcie władze musiały się wycofać z tej decyzji i zezwolić w czerwcu na funkcjonowanie w kraju dwóch równoległych kursów wymiany walut.

By uniknąć odpływu twardej waluty za granicę, władze irańskie zapowiedziały w czerwcu zakaz importu ponad 1300 produktów. Jednocześnie starają się w przypadku aktywności zagranicznej na realizowanie transakcji w innych walutach niż dolar amerykański.

O ile początkowo rząd, broniąc się przed kryzysem, starał się wprowadzić twarde działania ograniczające aktywność na rynku walutowym, to jednak wskutek pogarszającej się sytuacji zmuszony został do zliberalizowania swojego podejścia.

W polityce handlowej Teheran będzie próbował zastąpić zachodnich inwestorów, rozwijając współpracę zwłaszcza z azjatyckimi partnerami. Na przykład władze już zapowiedziały, że na miejsce Totalu będą chciały ściągnąć państwowy chiński koncern energetyczny CNPC. Również potencjalnym partnerem gospodarczym może zostać Rosja. Ali Akbar Velayati, główny doradca najwyższego przywódcy Iranu, zapowiedział po spotkaniu z prezydentem Putinem, że Rosja gotowa jest zainwestować w irańskim sektorze ropy i gazu 50 mld USD.

Także w przypadku eksportu ropy Iran będzie chciał kontynuować współpracę z głównymi odbiorcami jego produkcji – Indiami, Chinami, Turcją oraz innymi państwami azjatyckimi, gdzie trafia większość produkcji. Na przykład Indie już poszukują alternatywnych sposobów płatności za irańską ropę, na wypadek wejścia nowych sankcji jesienią.

Perspektywy


Sankcje i wywołany kryzys monetarny pociągają za sobą pogorszenie całej sytuacji gospodarczej. W maju firma badawcza BMI obniżyła prognozy wzrostu PKB z 4,3 proc. do 3,1 proc. w 2018 roku i z 4,5 proc. do 0,8 proc. w 2019 roku. Spadek napływu zagranicznej waluty będzie ograniczać inwestycje wewnętrzne i konsumpcję, co będzie skutkiem rosnącej inflacji i deprecjacji waluty narodowej. W ciągu tego roku wartość riala wobec dolara będzie nadal spadać. Zapewne władze utrzymają jej spadek oficjalnego kursu w przedziale 5-10 proc., chyba że dojdzie do eskalacji protestów społecznych. Niewątpliwie jednak w pierwszej kolejności władze będą musiały wprowadzić nowy system alokowania środków w zagranicznej walucie według oficjalnego kursu (tj. jakie firmy i import jakich towarów pozwala na dostęp do waluty po niższym kursie), ponieważ obecny system wprowadza chaos i jest nieczytelny dla firm i innych uczestników rynku.

Jednak kluczowym problemem uniemożliwiającym rozwój gospodarki Iranu są jej problemy strukturalne. Rynek irański zdominowany jest przez koncerny państwowe i quasi-państwowe (tj. kontrolowane przez polityków duchownych i przez fundacje religijne, tzw. bonyads), które nie płacą podatków. Ponad 40 proc. sektora bankowego jest w rękach państwa, a akcja kredytowa opiera się na powiązaniach politycznych, a nie zasadności biznesowej. Zablokowanie inwestycji zagranicznych i wejście nowych inwestorów uniemożliwia rozwój konkurencyjności na irańskim rynku, a tym samym blokuje możliwości zmierzenia się z realnymi problemami i podjęcia głębokich reform gospodarczych w kraju.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020