Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Zwolennicy technologii wodorowych wzmacniają lobbing

Autor:  PAP/PIM  |  15-09-2018 10:20
Podmioty pracujące nad technologią napędów wodorowych szykują się do kolejnego ataku na rynek bezemisyjnych samochodów. Grupa ponad 50 firm chce lobbować na rzecz ogniw paliwowych i opracować nowe metody produkcji gazu.

  • Według prognoz do 2050 roku samochody wodorowe będą stanowić 26 proc. sprzedaży.
  • W tym czasie do 18 proc. energii na świecie będzie powstawać z wodoru.
  • W ciągu ostatnich pięciu lat koszty produkcji ogniw paliwowych spadły o połowę.

Toyota Mirai to jeden z pierwszych samochodów osobowych z ogniwami paliwowymi.
Fot. Toyota

"Od dziesięcioleci w świecie motoryzacyjnym postrzega się wodór jako odpowiedź na wyzwanie bezemisyjnego transportu" - powiedział w kuluarach konferencji Global Climate Action Summit w San Francisco wiceprezes rady nadzorczej firmy Hyundai Jang Wong Czul. W ramach konferencji w San Francisco odbyło się też doroczne spotkanie Forum Globalnych Liderów Wodorowych. Jej uczestnicy wezwali "liderów technologicznych do połączenia sił dla zmian energetycznych".

"Technologia ogniw paliwowych była traktowana z niechęcią ponieważ rozwiązania nie były wystarczająco dopracowane, teraz jednak są" - dodał przedstawiciel południowokoreańskiego koncernu motoryzacyjnego. Wśród krytyków tego rozwiązania jest m.in. szef Tesli Elon Musk, który zapytany o wodór jako paliwo przyszłości ocenił tę koncepcję jako "głupią".

Jak podkreśla agencja Bloomberga powodzenie rynkowe samochodów wodorowych zależeć będzie od "skali".

Hyundai jako pierwszy rozpoczął masową produkcję pojazdów z ogniwami paliwowymi w 2013 roku. Firma w br. ogłosiła plan połączenia sił z Audi w celu "przewodzenia standardom przemysłu". Jednak, jak zaznacza Bloomberg, do tej pory samochody wodorowe nie zdobyły popularności wśród klientów m.in. ze względu na rozrost infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych i spadek cen baterii litowo-jonowych.

W ciągu ostatnich pięciu lat Hyundai obniżył koszty produkcji systemów ogniw paliwowych o połowę. Jednocześnie Jang zapewnia, że w ciągu następnych pięciu lat zredukuje je o kolejnych 50 proc. M.in. w tym procesie firma dostrzega szansę na popularyzację samochodów z ogniwami paliwowymi.

Przedstawiciel południowokoreańskiego koncernu pełni też funkcję wiceprezesa Rady Wodorowej, która została powołana do życia na początku 2017 r. podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Od tego czasu liczba jej członków powiększyła się czterokrotnie i obecnie w skład Rady wchodzą 53 firmy z branży motoryzacyjnej i energetycznej.

Rada szacuje, że do 2030 r. wodór może stać się paliwem napędzającym miliony pojazdów w tym 1,5 mln autonomicznych taksówek i 3,6 mln samochodów dostawczych. Grupa ocenia też, że do 2050 roku do 18 proc. energii na świecie będzie powstawać z wodoru. Dodatkowo ma zapewnić 1 terawatogodzinę zapasowej energii dla centrów danych.

Hyundai nie jest jedynym masowym producentem tego typu pojazdów. Cztery lata temu zadebiutował sedan Toyota Mirai. Kosztujący 59 tys. dolarów pojazd jest dostępny w Japonii, Kalifornii i w niektórych krajach europejskich. Jednak do końca 2017 roku sprzedano niewiele ponad 5 tys. egzemplarzy. Hyundai natomiast dostarczył od 2013 roku ok. 1 tys. Tucsonów Fuel Cell. W 2016 roku na rynku zadebiutowała Honda Clarity Fuel Cell, nie odnosząc do tej pory sukcesu sprzedażowego - wylicza Bloomberg.

"Wraz ze skalą znacząco spadną ceny" - powiedział Jang tłumacząc, że jego firma widzi zastosowanie technologii wodorowej w m.in. transporcie długodystansowym i pojazdach autonomicznych.

Powołując się na entuzjastów wodoru Bloomberg podkreśla, że ogniwa paliwowe osiągną w dłuższej perspektywie przewagę nad bateriami litowo-jonowymi. Nie chodzi tylko o mniejszą wagę całego systemu, ale o możliwość zapewnienia znacznie dłuższych przejazdów. Dodatkowo tankowanie wodorem trwa zdecydowanie krócej niż ładowanie baterii samochodu.

Japonia, Niemcy, Dania, stan Kalifornia, Korea Południowa i Australia opracowały programy budowy infrastruktury potrzebnej do obsługi samochodów wodorowych. Firmy tworzące Radę Wodorową również planują swoje inwestycje na całym świecie.

Kalifornia do tej pory wydała prawie 100 mln dolarów na budowę punktów tankowania wodorem. Francuski rząd zapowiedział w czerwcu br. rozpisaną na kilka lat inwestycję rzędu 100 mln euro na dofinansowanie samochodów i czystszą produkcję paliwa.

"Obecnie nie możemy konkurować z silnikami spalinowymi, jednak mamy plan zakładający wykorzystanie technologii, redukcję emisji i stworzenie rozwiązań prawnych" - powiedział szef Air Liquide SA Benoit Potier, który pełni też funkcję wiceprezesa Rady Wodorowej. Jego zdaniem osiągnięcie sukcesu do 2050 roku wymaga "połączenia sił", i "doprowadzenie do sytuacji, w której technologia wodorowa będzie konkurencyjna".

Z prognoz Europejskiej Fundacji Klimatycznej wynika, że do 2030 roku samochody wodorowe będą stanowić mniej niż 2 proc. sprzedawanych egzemplarzy. Jednak odsetek ten ma wzrosnąć do 10 proc. do 2035 i 26 proc. do 2050 roku.

Rada Wodorowa chce również opracować bardziej ekologiczne metody produkcji wodoru. Wśród potencjalnych metod pozyskiwania jest gazyfikacja węgla.

Celem Rady jest promocja wodoru jako paliwa w szeroko pojętym sektorze energetycznym. W jej skład wchodzą m.in. takie firmy jak Toyota, Audi, BMW, Daimler, General Motors,Honda, Hyundai, Mitsubishi, Royal Dutch Shell, Statoil i Total.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019