Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

BrexitBrief#8: 40 procent brytyjskich MSP niegotowych na brexit

Autor: Katarzyna Sobiepanek
Dodano: 27-09-2018 20:00

Odrzucenie przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska gospodarczej części brytyjskiej propozycji przyszłych relacji, znanej jako propozycja z Chequers, mocno zaskoczyło i brytyjską opinię publiczną. Na zeszłotygodniowym spotkaniu szefów państw i rządów Unii Europejskiej w Salzburgu doszło według brytyjskich mediów do „upokorzenia” premier May.


Starając się odzyskać kontrolę nad medialnym dyskursem o brexicie Theresa May zapewniła w nadzwyczajnym wystąpieniu telewizyjnym, że nie zgodzi się na żadne porozumienie z UE, które „nie respektowałaby wyniku referendum” i pozostawiłoby Wielką Brytanię we wspólnym rynku lub unii celnej. Odmówiła także zaakceptowania nowej propozycji północnoirlandzkiego backstopu Michela Barniera, ponieważ „prowadzi do podziału Zjednoczonego Królestwa”.
 
BrexitBrief#7: Szczyt UE w Salzburgu nie wypracował kompromisu. No deal coraz bardziej prawdopodobny?

May zapewniła przy tym obywateli UE mieszkających już na Wyspach, że nawet w razie braku porozumienia z UE utrzymają dotychczasowe prawa do pobytu i pracy w Wielkiej Brytanii. Powtórzone w piątkowe popołudnie 21 września słowa „brak porozumienia jest lepszy od złego porozumienia” ponownie posłały kurs funta w dół i zostały uznane przez rynki za oddalenie szansy na porozumienie. 

W oczekiwaniu na konwencję Partii Konserwatywnej

W poniedziałek 24 września brytyjski gabinet „zjednoczył się” w poparciu dla premier. Ministrowie uzgodnili także, że po brexicie wszyscy nowi imigranci – z i spoza UE – będą „co do zasady” traktowani przez Wielka Brytanię jednakowo.

Rząd przyjął tym samym konkluzje raportu niezależnej komisji ds. migracji, która 18 września zarekomendowała wycofanie – po zakończeniu okresu przejściowego – automatycznych przywilejów w dostępie do brytyjskiego rynku pracy dla obywateli UE. Przyznanie wizy do Wielkiej Brytanii po roku 2021 miałaby zależeć od „umiejętności i majątku” wnioskującego, tak jak system działa obecnie dla migrantów spoza UE.

Na wszystkie kroki brytyjskiego rządu w ostatnich dniach warto jednak patrzeć z perspektywy poszukiwania wspólnych mianowników przed rozpoczynającą się 30 września konwencją polityczną Partii Konserwatywnej. Do czasu jej zakończenia 3 października nie należy się spodziewać żadnych nowych ustaleń na linii Bruksela-Londyn.

Warto też pamiętać, że zasady przepływu ludności między Wielką Brytanią a kontynentem od roku 2021 będą najprawdopodobniej przedmiotem kolejnej fazy negocjacji z UE, która rozpocznie się już po formalnym wystąpieniu Wielkiej Brytanii ze wspólnoty, planowanym na 29 marca 2019.

W kontekście przygotowań do konwencji można też umieścić przemówienie Theresy May podczas Bloomberg Global Business Forum. W Nowym Jorku premier obiecała obniżenie podatków dla firm z 19 na 17 proc., najniższej stawki wśród państw G20. May proponuje także „mądre regulacje” – przekaz, który szczególnie powinien spodobać się przeciwnikom unijnej biurokracji.

Pozycja wewnątrzpartyjna premier May przed konwencją jest niepewna. Licząca około 50 posłów Partii Konserwatywnej European Research Group ogłosiła już, że gdy porozumienie wynegocjowane przez premier May trafi do parlamentu, grupa zagłosuje „przeciwko Chequers".

Przeciw porozumieniu z UE może zagłosować także przynajmniej 7 proeuropejskich torysów opowiadających się za drugim referendum. By porozumienie o wystąpieniu z UE zostało ratyfikowane przez brytyjski parlament, musi zdobyć zwykłą większość, co przy obecnym układzie sił w parlamencie oznacza, że Theresa May musi otrzymać pełne poparcie swojej partii oraz gwarantujących jej przewagę posłów DUP, którzy z kolei czekają z deklaracjami na ostateczny kształt backstopu.

Partia Pracy obiera kurs na „miękki” brexit

Plany Theresy May nie mają raczej szans na zdobycie sympatii opozycji. Lider labourzystów Jeremy Corbyn zapowiedział w Liverpoolu, że jego ugrupowanie zagłosuje przeciw porozumieniu, jeśli Zjednoczone Królestwo miałoby się znaleźć poza unią celną z UE. Nawiązując do deklaracji politycznej, którą obok porozumienia o wystąpieniu z UE, Theresa May negocjuje obecnie z Brukselą, rzecznik partii ds. brexitu Keir Starmer dodał, że Labour nie poprze ogólnikowych deklaracji „brexitu na ślepo". Starmer ma się w czwartek spotkać z unijnym negocjatorem Michelem Barnier.

Plan Partii Pracy zakłada, że jeśli parlament odrzuci porozumienie z UE, Theresa May będzie politycznie zobowiązana do poproszenia o wydłużenie negocjacji na podstawie artykułu 50. W tym czasie – według Partii Pracy – premier powinna ogłosić przyspieszone wybory parlamentarne. Konwencja Labour zakończyła się w środę przedstawieniem pełnego programu wyborczego. Zakłada on m.in. szeroko zakrojoną nacjonalizację, w tym kolei i wodociągów, wyższe podatki dla firm, obowiązkowe przekazanie części udziałów pracownikom i wprowadzenie ich do rad nadzorczych.

Labour przyjęła również wniosek, że jeśli nie uda się doprowadzić do przyspieszonych wyborów, poprze nowe referendum w sprawie brexitu. Konwencja owacyjnie przyjęła zapowiedź Starmera, że jedną z opcji mogłoby być pozostanie w Unii Europejskiej. Co do kształtu ewentualnego pytania referendalnego nie ma jednak wśród opozycji zgody.

Kolejne noty dla firm na wypadek „no deal”

Wśród rosnących obaw o brak porozumienia z UE rząd Wielkiej Brytanii opublikował w poniedziałek ostatnią grupę not dla przedsiębiorców dotyczących przygotowań na ewentualny brexit bez porozumienia. Serię podobnych informacji sektorowych dla przedsiębiorców z UE27 opublikowała a, a we wrześniu także polski rząd. Ich wspólnym mianownikiem jest apel o sprawdzenie, które aspekty działalności firmy mogą zostać narażone na konsekwencje brexitu bez porozumienia. Dotyczy to zarówno firm współpracujących bezpośrednio z Wielką Brytania, jak też przedsiębiorstw mających produkty i komponenty pochodzenia brytyjskiego w swoich łańcuchach dostaw.

W trzeciej grupie not opublikowanych przez Wielką Brytanię znalazły się informacje dotyczące m.in. praw autorskich, własności intelektualnej i patentów, oznaczeń na produktach i żywności, produkcji i handlu chemikaliami, pracy weterynarzy oraz funkcjonowania transportu lotniczego i drogowego. Rząd ostrzega w nich m.in., że brytyjskie linie lotnicze będą musiały ubiegać się o indywidualne porozumienia na operowanie w poszczególnych państwach członkowskich UE. Ważność po drugiej stronie granicy stracić mogą także licencje przewoźników i spedytorów.

Downing Street zapewnia, że będzie szukać dwustronnych porozumień z państwami UE27, by zminimalizować zakłócenia. Zapewnienia te pozostają bez odpowiedzi ze strony UE, ponieważ Komisja Europejska odrzucała dotąd możliwość rozmów o miniporozumieniach sektorowych na wypadek braku ogólnej umowy. 

Duży biznes wciąż liczy na porozumienie

Odpowiadając na publikację kolejnej grupy not British Chambers of Commerce ostrzegła, że możliwość wyjścia bez porozumienia bardzo niepokoi firmy. „Wiele przedsiębiorstw ogromnie obawia się przykrych i bezładnych rezultatów rozmów i ich potencjalnego wpływu na możliwości rozwoju i prowadzenia handlu. Ci, którzy się nie boją, mogą obudzić się z ręką w nocniku. Obie strony muszą dołożyć wszelkich starań by uniknąć tego scenariusza" – powiedział dyrektor generalny BCC Adam Marshall.

Z kolei dyrektor generalna Conference of British Industry Carolyn Fairbairn przestrzegła, że „stawka jest najwyższa z możliwych" i „każdy dzień stracony na retorykę oznacza utratę inwestycji i miejsc pracy". Fairbairn, która w imieniu CBI deklaruje poparcie dla planu z Chequers, zaapelowała o „konstruktywne rozmowy” i pragmatyzm, który „powinien być ważniejszy od polityki”.

Do apelujących do rządu o więcej informacji dołączyła firma Next, która przedstawiła swój plan na wypadek no deal. Choć zarząd tej popularnej sieciówki uważa, że jest dobrze przygotowany na brexit bez porozumienia, to liczy się ze wzrostem cen wywołanych wzrostem ceł i potencjalnym obniżeniem kursu funta.

Dyrektor firmy, a jednocześnie sponsor Partii Konserwatywnej, Simon Wolfson powiedział, że niepokoi się najbardziej o czynniki, których nie jest w stanie kontrolować, czyli o przestoje w portach i zaapelował do rządu, by nie wprowadzał kontroli celnych dla drobnych handlowców i stworzył program rozliczania opłat celnych oparty na kwestionariuszach samooceny. 

Sektor MSP najbardziej narażony i niegotowy na brexit

Najbardziej zaawansowane przygotowania do no deal widać w sektorze bankowym, gdzie na szereg różnych scenariuszy przygotowują się już m.in. JP Morgan, Citi, Goldman Sachs, HSBC, Nomura, Daiwa i Sumitomo. Także Barclays zdecydował się otworzyć specjalną platformę bankowości korporacyjnej przeznaczoną dla klientów europejskich oraz „klientów globalnych z siedzibą w Europie". Platforma ma na razie obsługiwać klientów z Portugalii, Hiszpanii, Francji i Irlandii, a pod koniec roku także z Niemiec. Jednocześnie bank zdecydował na swoją główną unijną siedzibę wyznaczyć Dublin.

Coraz mniej optymistyczne nastroje widać jednak w mniejszych firmach. Około 40 proc. przedsiębiorstw badanych przez Chartered Institute of Procurement and Supply (CIPS) zadeklarowało, że nie jest w stanie przygotować się na brexit z powodu otaczającej go „politycznej niepewności”.

Większość deklaruje, że będzie potrzebować przynajmniej roku, by przygotować się na zmiany, ale będzie mogła zacząć przygotowania dopiero, wiedząc na co ma się przygotować, a więc znając kształt przyszłych relacji.

Obawa o no deal jest realna. Według badań 1/4 brytyjskich firm planuje magazynowanie produktów i komponentów na wypadek no deal, a 4 proc. już to robi.

Według sondażu przeprowadzonego wśród 1300 menedżerów łańcuchów dostaw nawet półgodzinne opóźnienia na granicy spowodują, że 1 na 10 brytyjskich firm będzie narażone na bankructwo.

„Potrzebujemy dwuletniego okresu przejściowego. Brak porozumienia w pierwszym dniu po brexicie jest szalonym pomysłem”. – powiedział John Glen, ekonomista z CIPS, która zrzesza profesjonalistów z branży zakupów.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020