Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Padną daty likwidacji kopalń? Związkowcy: koniec zabawy w ciuciubabkę

Autor:  wnp.pl (JD)  |  11-10-2018 18:46
W piątek 12 października 2018 roku w siedzibie Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach odbędą się obrady Zespołu Trójstronnego do spraw Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. W trakcie obrad ma zostać m.in. przedstawiona informacja resortu energii dotycząca przedłużenia programu dla górnictwa w ramach notyfikacji.

  • Wśród najważniejszych tematów piątkowych obrad będą te dotyczące przedłużenia koncesji wygasających po 2020 roku.
  • Będzie też mowa o realizacji programu dla sektora górnictwa węgla kamiennego.
  • Kwestia ta mocno niepokoi związki zawodowe.

Tematem, który od dłuższego czasu znajduje się w centrum zainteresowania środowiska górniczego, pozostaje import węgla do Polski
Fot. PTWP (Michał Oleksy)

Jak już informowaliśmy, podczas spotkania będzie przedstawiona informacja Ministerstwa Energii dotycząca przedłużenia programu dla górnictwa w ramach notyfikacji.

"Kawa na ławę"


- Punkt ten jest niezwykle istotny, bo może rozwiać wszelkie wątpliwości co do ewentualnej dalszej likwidacji kopalń. Kwestia ta mocno niepokoi górnicze związki zawodowe - zaznaczył w rozmowie z portalem WNP.PL Wacław Czerkawski, przewodniczący Rady OPZZ województwa śląskiego, współprzewodniczący Zespołu Trójstronnego do spraw Bezpieczeństwa Socjalnego Górników.

Na problem ten zwracał również niedawno uwagę Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności.

- Jakiś czas temu zwróciliśmy się do ministra Tchórzewskiego z wnioskiem o przekazanie pisma, jakie rząd skierował na ręce Brukseli celem uzyskania notyfikacji zmodyfikowanego programu naprawczego polskiego górnictwa, który ma obowiązywać do 2023 roku - zaznaczył Bogusław Hutek w felietonie opublikowanym w Solidarności Górniczej. - Zastanawiającym jest, co polscy politycy obiecali Unii Europejskiej, że ta bez większego wahania przystała na dalszą pomoc publiczną dla zamykanych kopalń? Tajemnicą poliszynela jest, że w pierwotnej wersji pojawiły się daty likwidacji kilku zakładów. Czy ceną za akceptację „nowelizacji” programu przez UE było dopisanie do tej listy kolejnych kopalń? Odpowiedź ze strony ministra była bulwersująca, bo myśmy, jako Solidarność prosili o dostarczenie pisma, z jakim Polska zwróciła się do Unii, tymczasem szef resortu energii napisał, że notyfikacja zmodyfikowanego programu jest w języku angielskim i można się z nią zapoznać na stronach internetowych Komisji Europejskiej - podkreślił Bogusław Hutek.  

Czytaj też: Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności: ciekawe, co polscy politycy obiecali w Brukseli?

I wskazał, że na najbliższym posiedzeniu górniczego zespołu trójstronnego 12 października związkowcy zażądają przedstawienia dokumentu, z którym rząd zwrócił się do Brukseli.

Czytaj też:
12 października zapowiada się gorąco. Będzie wtedy obradował górniczy zespół trójstronny

- Nie może być tak, że słowa polityków zaprzeczają czynom, że z jednej strony mówi się o wspieraniu górnictwa, a z drugiej planuje jego likwidację. Koniec „zabawy w ciuciubabkę”. Górnicy nie dadzą się oszukiwać. Czas wyłożyć „kawę na ławę” - zaznaczył Bogusław Hutek. 

Ważnych tematów jest wiele


W trakcie obrad zespołu 12 października ma również zostać omówiona aktualna sytuacja spółek węglowych, co zapewne wywoła gorącą dyskusję, zwłaszcza w kontekście realizacji planów wydobywczych. Będzie także mowa o imporcie węgla do Polski. W 2018 roku import ten zapewne znacznie przekroczy poziom 15 milionów ton. 

Podczas obrad zapewne poruszona także zostanie kwestia negocjacji zakładowych układów zbiorowych pracy. 

Tematem, który od dłuższego czasu znajduje się w centrum zainteresowania środowiska górniczego, pozostaje import węgla do Polski. W roku 2017 wyniósł on 13 mln 300 tys. ton, natomiast w roku 2018 zapewne znacząco przekroczy poziom 15 mln ton.

I wygląda na to, że w kolejnych latach będzie rósł, bowiem w 2050 roku w naszym miksie energetycznym węgiel nadal ma mieć znaczący udział, a nie jesteśmy w stanie zapewnić wydobycia w naszych kopalniach na poziomie, który odpowiadałby zapotrzebowaniu rodzimego rynku.

Rekord importowy z 2011 roku (15 mln ton węgla) w tym roku zostanie przekroczony - będzie to zapewne 17-18 mln ton. Z tendencją wzrostową w następnych latach.

W 2017 roku rodzime kopalnie wyprodukowały około 65,5 mln ton węgla. Na przestrzeni ostatnich 20 lat to górnictwo nam się znacznie skurczyło i dalej się kurczy. Mamy przy tym coraz trudniejsze warunki górniczo-geologiczne, bowiem schodzimy z wydobyciem coraz głębiej. W wielu kopalniach ulokowanych na Górnym Śląsku mamy do czynienia z różnymi zagrożeniami, w tym z zagrożeniem gazowym czy tąpaniami. A zapobieganie im generuje coraz wyższe koszty.

Analitycy podkreślają, że niezbędna w polskich kopalniach będzie między innymi głęboka zmiana organizacji pracy, w tym wydłużenie pracy kopalń do sześciu dni w tygodniu.

Temat odpowiedniej organizacji pracy dotyczy głównie wydobycia, czyli ściany i odstawy, ale nie tylko. Chodzi także między innymi o transport pracowników pod ziemią. Można w tym zakresie dużo poprawić, a chodzi tu o olbrzymie pieniądze. W krajach, gdzie odnotowują rekordowe poziomy wydobycia, żądają aby zagwarantować sprawność i dyspozycyjność sprzętu na poziomie ponad 90 procent. Tam nie ma prawa być przestojów.

Management górniczy podkreśla, że kopalnie powinny u nas pracować 6 dni w tygodniu, bowiem szkoda, żeby bardzo drogi sprzęt stał bezczynnie. Jednak, jak dotąd, górnicze związki są na „nie”. W tym zakresie szykuje się trudny dialog na linii pracodawcy-związkowcy.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018