Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Jerzy Kwieciński jedzie do Rumunii rozmawiać o przyszłym budżecie UE

Autor: PAP/AH
Dodano: 29-10-2018 15:10

Głównym celem mojego wyjazdu do Rumunii będą rozmowy na temat przyszłego budżetu UE - powiedział minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Dodał, że będzie to jedno z najważniejszych spotkań na temat polityki spójności w tym roku.


W Bukareszcie minister inwestycji i rozwoju spotka się m.in. z wiceprezesem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Vazilem Hudákiem, ministrem do spraw Funduszy UE Bułgarii Tomisławem Donczewem, ministrem do spraw południowych regionów Włoch Barbarą Lezzi, unijną komisarz ds. polityki regionalnej Coriną Crețu, a także z Nelsonem de Souza - portugalskim Sekretarzem Stanu ds. rozwoju i spójności. Kwieciński zamierza rozmawiać też m.in. z unijnym komisarzem ds. budżetu i zasobów ludzkich Güntherem Oettingerem.

"Trudno się spodziewać, że w Rumunii zapadną kluczowe decyzje na temat przyszłej polityki spójności, ale nasz głos musi być słyszalny" - zaznaczył Kwieciński. Dodał też, że forum w Bukareszcie będzie jednym z najważniejszych spotkań poświęconych polityce spójności w tym roku.

Pytany o to, jakie stanowisko w negocjacjach na temat przyszłego budżetu UE przyjmie np. Rumunia, minister powiedział, że kraj ten, podobnie jak Bułgaria, został zaliczony do tzw. "krajów południa", które mają w nowej perspektywie finansowej otrzymać więcej środków niż w obecnym budżecie UE. Zaznaczył jednak wiele zależy od metodologii wyliczania budżetów dla poszczególnych członków wspólnoty.

"Na forum w Rumunii pespektywa patrzenia na nowy budżet UE na pewno zetrze się ze spojrzeniem krajów południa" - mówił. Dodał również, że w utrzymaniu budżetu polityki spójności na wysokim poziomie zależy wszystkim państwom UE, ponieważ zarówno Rumunia, Bułgaria, Grecja czy także wiele regionów Hiszpanii, Portugalii i Włoch to nadal kraje, które wymagają wsparcia w ramach polityki spójności. "Trzeba przekonać zwłaszcza płatników netto, że utrzymanie polityki spójności leży nie tylko w naszym interesie, ale w ich również" - podkreślił.

Zapytany, czy będzie Polska w dalszym ciągu opowiadała się za zwiększeniem składki na unijny budżet, Kwieciński powiedział, że "to nie jest zły pomysł", ponieważ większa składka pozwoliłaby nie tylko na zachowanie budżetu spójności na obecnym poziomie, ale też na sfinansowanie nowych priorytetów UE, takich jak bezpieczeństwo, polityka migracyjna, innowacje czy walka ze zmianami klimatu. Dodał, że Polsce zależy na zmniejszeniu energochłonności polskiej gospodarki i poprawie jakości powietrza.

Podkreślił też, że Polska będzie korzystała z nowych instrumentów finansowych uruchamianych przez UE takich jak np. program Military Mobility, w ramach którego finansowane będzie dostosowanie infrastruktury transportowej do wymogów obronności. Polska ma być jednym z większych beneficjentów tego programu.

Z przedstawionego w maju tego roku projektu budżetu UE, wynika, że w latach 2021-2027 ma trafić do Polski 64,4 mld euro, czyli o ok. 20 proc. mniej. Cięcia przewidziano w unijnej polityce spójności (ok. 7 proc.) i we Wspólnej Polityce Rolnej (5 proc.). Ostateczna decyzja co do wielkości wieloletniego budżetu UE będzie podejmowana przez państwa członkowskie UE jednomyślnie.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021