Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Griffin Real Estate dementuje doniesienia "GW"

Autor:  PAP/rs  |  07-12-2018 10:52
Spółka Griffin Real Estate nigdy nie była właścicielem budynku przy ul. Pięknej 20, a co za tym idzie nie mogła być stroną umowy najmu tego budynku - stwierdza spółka w oświadczeniu nawiązującym do czwartkowej publikacji "Gazety Wyborczej".

  • Według "GW" Marek Chrzanowski jako szef KNF wynajął za 131,6 mln zł biurowiec przy Pięknej 20 - mimo zastrzeżeń działu prawnego. Odpowiednią opinię napisał radca Grzegorz Kowalczyk, którego nazwisko padło w korupcyjnej propozycji dla Leszka Czarneckiego.
  • Według oświadczenia artykuł "GW" w znaczniej mierze opiera się na insynuacjach i nieprawdziwych informacjach, do których spółka nie miała możliwości odnieść się przed jego opublikowaniem.
  • Jego autorzy przekonują, że wbrew twierdzeniom "Gazety Wyborczej" spółka Griffin Real Estate nigdy nie była właścicielem budynku przy ul. Pięknej 20, a co za tym idzie nie mogła być stroną umowy najmu tego budynku.

Według "GW" Marek Chrzanowski jako szef KNF wynajął za 131,6 mln zł biurowiec przy Pięknej 20 - mimo zastrzeżeń działu prawnego
Fot. Shutterstock.com

Oświadczenie informuje też, że budynek przy ul. Pięknej 20 i jego właściciel, spółka SO SPV 57 sp. z o.o. są częścią międzynarodowego funduszu inwestycyjnego pochodzącego z USA, a nie z Rosji.

Według "GW" Marek Chrzanowski jako szef KNF wynajął za 131,6 mln zł biurowiec przy Pięknej 20 - mimo zastrzeżeń działu prawnego. Odpowiednią opinię napisał radca Grzegorz Kowalczyk, którego nazwisko padło w korupcyjnej propozycji dla Leszka Czarneckiego.

Czytaj: Piękna kasa KNF

W piątek firma Griffin Real Estate przekazała  oświadczenie, w związku z nieprawdziwą publikacją "Gazety Wyborczej".

W dniu 6 grudnia 2018 r. na łamach Gazety Wyborczej ukazał się artykuł autorstwa Agnieszki Kublik i Wojciecha Czuchnowskiego pt. "Piękna kasa KNF". W artykule tym "Wyborcza" ujawnia rzekome fakty o tym "jak Komisja wynajmowała za 131 mln zł swoją siedzibę". Z całą stanowczością podkreślamy, że w opublikowanym tekście pojawia się szereg nieprawdziwych informacji, a nawet pomówień dotyczących spółki Griffin Real Estate - głosi oświadczenie.

Według oświadczenia artykuł w znaczniej mierze opiera się na insynuacjach i nieprawdziwych informacjach, do których spółka nie miała możliwości odnieść się przed jego opublikowaniem, a także autorzy artykułu nie dochowali bowiem podstawowych zasad rzetelności dziennikarskiej w tym, w szczególności, nie podjęli próby kontaktu z osobą odpowiedzialną w Griffin Real Estate za relacje mediami, do której kontakt zamieszczony jest na stronie spółki.

Nie poprosili również przedstawicieli spółki o komentarz co do planowanej publikacji i jej treści - czytamy.

Brak kontaktu ze strony dziennikarzy wskazuje, że od początku nie byli oni zainteresowani obiektywnym relacjonowaniem faktów, lecz napisaniem tekstu nieznajdującego oparcia w rzeczywistych zdarzeniach. Tym sposobem opublikowany został artykuł, który nie dość, że jest nieprawdziwy, to w swoim ogólnym wydźwięku oczernia i godzi w dobre imię Griffin Real Estate, ale też jej byłego prezesa i założyciela - Przemysława Krycha - głosi oświadczenie.

Jego autorzy przekonują, że wbrew twierdzeniom "Gazety Wyborczej" spółka Griffin Real Estate nigdy nie była właścicielem budynku przy ul. Pięknej 20, a co za tym idzie nie mogła być stroną umowy najmu tego budynku.

Ową okoliczność można z łatwością sprawdzić - wystarczy pokusić się o sprawdzenie publicznie dostępnych rejestrów (m.in. księgi wieczystej ww. nieruchomości), z czego dziennikarze Gazety Wyborczej nie skorzystali. Tym samym ani Griffin Real Estate, ani Przemysław Krych (który w dacie wskazanej w artykule nie zasiadał już nawet w zarządzie Griffin Real Estate), nie byli w żaden sposób umocowani do zawarcia ww. umowy najmu - głosi oświadczenie.

Po drugie, budynek przy ul. Pięknej 20 i spółka SO SPV 57 sp. z o.o. (obecny właściciel budynku przy ul. Pięknej 20) są częścią międzynarodowego funduszu inwestycyjnego pochodzącego z USA, a nie - jak twierdzą autorzy artykułu - z Rosji - czytamy w oświadczeniu.

Po trzecie, SO SPV 57 jest polską spółką nieruchomościową, która rozlicza podatki w Polsce. Jest rzeczą całkowicie normalną i przyjętą powszechnie w tego typu transakcjach, że właścicielem obiektu jest spółka celowa powołana do prowadzenia inwestycji i szukanie w tym sensacji nie ma żadnych podstaw - dodają autorzy oświadczenia.

Zapewniają, że spółka Griffin Real Estate nie posiada i nigdy nie posiadała żadnych związków z kapitałem rosyjskim, co można łatwo sprawdzić poprzez analizę rejestrów, a sugerowanie takich związków jest daleko posuniętą manipulacją mającą na celu przedstawienie spółek z grupy Griffin w negatywnym świetle.

Nie sposób nie zauważyć, że artykuł stanowi jednocześnie wyraźną, a przy tym prymitywną próbę powiązania osoby Przemysława Krycha i spółki Griffin Real Estate z aktualnymi wydarzeniami z udziałem (byłego już) Przewodniczącego KNF. W tym celu autorzy artykułu wykorzystali fakt postawienia Przemysławowi Krychowi zarzutów w innej sprawie, która wżaden sposób nie ma związku z tzw. "aferą KNF" - głosi oświadczenie.

Dodaje, że postępowanie, o którym mowa w artykule, od ponad roku znajduje się na etapie postępowania przygotowawczego. Przemysław Krych konsekwentnie nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu i zamierza dowieść swojej niewinności przed sądem. Warto przypomnieć, że w świetle prawa jest on osobą niewinną - stwierdza oświadczenie Griffin Real Estate.

Spółka zaznacza też, że podejmie niezwłoczne wszelkie niezbędne kroki prawne w celu sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w artykule oraz ochrony swojego dobrego imienia.

Gazeta Wyborcza napisała w czwartkowym artykule, że Marek Chrzanowski jako szef KNF za 131,6 mln zł biurowiec przy Pięknej 20 - mimo zastrzeżeń działu prawnego. Chodziło o biurowiec przy Pięknej 20. Właścicielem jest Griffin real Estate, jedna z największych spółek deweloperskich w Polsce - pisał dziennik.

Gazeta Wyborcza pisała też, że prawnik Komisji Nadzoru Finansowego, który nie chciał się zgodzić na warunki wynajmu biurowca przy ul. Pięknej 20 w Warszawie, odszedł z pracy. Pozytywną opinię o umowie napisała od lat pracująca dla rodziny żony Chrzanowskiego częstochowska kancelaria Kowalczyka, która zarobiła na tym ok. 100 tys. zł, a nieprawidłowości związane z wynajmem nowej siedziby Komisji są jednym z ważnych wątków korupcyjnego śledztwa prowadzonego przez delegaturę Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Na umowę najmu, według GW, nie zgadzał się departament prawny KNF. Jego dyrektor Zdzisław Osada uznał, że cena jest za wysoka - 1,07 mln zł miesięcznie za 13,9 tys. m kw. na 123 miesiące - i dwukrotnie przekraczała dotychczasowe koszty wynajmu, jakie ponosiła Komisja. Zwracał uwagę, że spółka matka właściciela Pięknej 20 mieści się na Cyprze i jest własnością podmiotów z kapitałem rosyjskim. W efekcie do skarbu państwa nie wpłyną żadne pieniądze z wynajmu. Podobne zastrzeżenia miała Prokuratoria Generalna, która musi zaopiniować umowę ze względu na dużą wartość - pisał dziennik.

Gazeta Wyborcza dodała, że Chrzanowski forsował kontrakt na Piękną. Osada w styczniu br. odszedł z Komisji, dziś pracuje w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym - napisano.

O sprawie KNF jako pierwsza napisała Gazeta Wyborcza. Z artykułu wynikało, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmana Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według Wyborczej miało stanowić część wartości Getin Noble Banku powiązaną z wynikiem banku.

Adwokat miliardera mec. Roman Giertych przyznał, że słynnej kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. Pan Czarnecki jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu - powiedział RMF Giertych.

Po artykule w GW Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. Jako wstępną kwalifikację prawną we wszczętym śledztwie przyjęto art. 231 par. 2 Kodeksu karnego - przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią. Śledztwo prowadzi śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej.

Pod koniec listopada Sąd Rejonowy Katowice-Wschód zdecydował o aresztowaniu b. szefa Komisji Nadzoru Finansowego na dwa miesiące. 

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019