Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Gdy nie ma chemii, prezesi w Azotach się zmieniają

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  07-01-2019 06:02  |  aktualizacja: 07-01-2019 07:39
Stabilizacja w zarządzaniu firmą jest jedną z najważniejszych kwestii, tymczasem w kluczowej spółce Grupy Azoty, ZAK-u, właśnie doszło do dwóch zmian w zarządzie. To nie pierwsza taka nagła zmiana. Prześledziliśmy, jak często dochodziło do roszad w zarządach czterech najważniejszych spółek Grupy Azoty, odkąd jej prezesem został Wojciech Wardacki.
Spółką, która dzierży pierwszeństwo pod względem liczby zmian kadrowych, jest kędzierzyński ZAK
Fot. PTWP (Andrzej Wawok)
  • Tylko w ubiegłym roku ZAK miał trzech prezesów.
  • Częste roszady na stanowiskach nie sprzyjają zarządzaniu spółkami.
  • Stosunkowo najspokojniej jest w Tarnowie i Policach, jednak i tam nie obyło się bez zmian.

Spółki, którym się przyjrzeliśmy, to Grupa Azoty oraz ZAK, Puławy i Police - czyli kluczowe firmy produkcyjne Grupy. Wojciech Wardacki prezesem największej polskiej firmy chemicznej został w połowie grudnia 2016 roku. Na stanowisku tym zastąpił Mariusza Bobera. Po nieco ponad dwóch latach rządów Wardackiego w chemicznym potentacie można powiedzieć jedno: roszad było sporo.
 

To, że nowo mianowani prezesi chcą mieć lojalny zarząd, to oczywiste. Nie inaczej jest pewnie w przypadku Wojciecha Wardackiego. To, co jednak może niepokoić, to częstotliwość zmian.

Sama spółka nie chce ich komentować. - Grupa Azoty nie komentuje zmian w składzie zarządu - otrzymaliśmy odpowiedź od rzecznika spółki Artur Dziekański, gdy zapytaliśmy o zmiany w ZAK.

- Zarządzanie to trudna kwestia. W grę wchodzi wiele czynników, być może powodem dość licznych zmian jest brak, nomen omen, chemii pomiędzy zarządzającymi - mówi nam giełdowy analityk, który ze względu na to, że rozmawiamy o personaliach, poprosił o niepodawanie nazwiska.

Jego zdaniem na obronę Wardackiego może przemawiać fakt, że ze względu na strukturę Grupy Azoty, zarządzanie nią nie jest proste. Jednak, jak podkreśla nasz rozmówca, częste zmiany nie są niczym dobrym, uniemożliwiają bowiem robienie i realizowanie dalekosiężnych planów.
Mateusz Gramza, był jednym z czterech szefów ZAK-u za prezesury Wardackiego w Grupie Azoty. Fot. mat. pras.
Mateusz Gramza, był jednym z czterech szefów ZAK-u za prezesury Wardackiego w Grupie Azoty. Fot. mat. pras.

Prezesi przychodzą i odchodzą

Spółką, która dzierży pierwszeństwo pod względem liczby zmian kadrowych, jest kędzierzyński ZAK. Od czasu objęcia funkcji szefa Grupy Azoty przez Wojciecha Wardackiego firma ma już czwartego prezesa.
Pierwszym był Mateusz Gramza. Jednak był on kojarzony z Mariuszem Boberem, zarządzającym Azotami przed erą Wardackiego. Jego odejścia spodziewano się więc szybko. Faktycznie nastąpiło ono pod koniec czerwca 2017 roku. Wówczas prezesem ZAK-u został Paweł Mortas, w przeszłości m.in. szef Rafako czy Enei. Jednak Mortas w ZAK-u był stosunkowo krótko. Efektem tego były aż trzy osoby zarządzające spółką z Opolszczyzny w ubiegłym roku. Mortas z funkcji prezesa zrezygnował bowiem pod koniec lutego.

Tymczasowo na stanowisku tym zastąpił go Bogdan Tomaszek, szef rady nadzorczej firmy. Ostatecznie w kwietniu spółka otrzymała nowego, trzeciego już prezesa w 2018 roku - Sławomira Lipkowskiego.
Paweł Mortas, zanim przez osiem miesięcy rządził ZAK był m.in. prezesem Rafako. Fot. PTWP
Paweł Mortas, zanim przez osiem miesięcy rządził ZAK był m.in. prezesem Rafako. Fot. PTWP
A ponieważ do zmian dochodziło także wśród innych członków zarządu, obecny zarząd ZAK-u jest całkowicie odmienny od tego, jaki spółka miała rok temu.

Czytaj także: Odwołanie wiceprezesa ZAK-u

Największą spółką Grupy Azoty jest zakład w Puławach. Także i na nim odbiło się piętno rządów Wojciecha Wardackiego w Grupie Azoty.

O ile dość oczywiste było usunięcie z funkcji prezesa spółki Mariusza Bobera, to sporą niespodzianką było odwołanie jego następcy (przyszedł do zarządu w styczniu 2017 roku) Jacka Janiszka. W oficjalnym komunikacie (13 sierpnia) nie podano przyczyn tej decyzji.

Jednak nieoficjalnie w rozmowach pracownicy zakładów wskazywali na dość niezależną wobec Azotów politykę Puław. Co więcej, centrali niezbyt miało się podobać to, że w zakładach znaczącą rolę mają odgrywać związki zawodowe. W dodatku te ostatnie dość często kontestowały politykę Wojciecha Wardackiego.
Jacek Janiszek prezesem Puław był do sierpnia ubiegłego roku. Fot. mat. pras.
Jacek Janiszek prezesem Puław był do sierpnia ubiegłego roku. Fot. mat. pras.
Ostatecznie Janiszka zastąpił 20 września dr Krzysztof Bednarz, wcześniej członek rady nadzorczej spółki.

Obecnie zarząd Puław jest pięcioosobowy. Poza Andrzejem Skwarkiem, członkiem zarządu odpowiadającym m.in. za produkcję, wszyscy pozostali szefowie spółki wywodzą się spoza tej firmy. Co ciekawe, dwie osoby można uznać za zaufane prezesa Wardackiego.
Anna Zarzycka-Rzepecka była bowiem wiceprezesem w zarządzie Polic, gdy rządził nimi już Wardacki. Natomiast Krzysztof Homenda w latach 2007-2010 był wiceprezesem zarządu Soda Polska Ciech, a przecież członkiem zarządu całej Grupy Ciech był w latach 2006-2008 Wojciech Wardacki.

W dwóch spółkach względny spokój

Względny spokój panuje tylko w spółce matce. Tam w zeszłym roku doszło do jednej zmiany. Na stanowisko wiceprezesa został powołany w połowie maja Mariusz Grab. W zarządzie spółki odpowiada za formułowanie strategii zakupowej i jej realizację, logistykę, integrację surowcową i produktową. Jednak zmiana była dość mało widoczna, bo przy okazji zarząd został powołany na nową XI kadencję.

Aby zauważyć kolejną zmianę personalną w spółce matce, trzeba się cofnąć jeszcze o rok. W czerwcu 2017 roku do zarządu został włączony dr Grzegorz Kądzielawski, który odpowiada za realizację infrastruktury oraz programów rozwojowo-badawczych.

Pozostali szefowie największej polskiej firmy chemicznej są w spółce co najmniej od 2016 roku. Prawdziwym rekordzistą jest wśród nich uważany za świetnego specjalistę od zagadnień produkcyjnych Witold Szczypiński. Wiceprezesem spółki jest od 2008 roku.

Stosunkowo mało zmian dotyczy także zlokalizowanej na północ od Szczecina spółki w Policach. Zgodnie z raportami bieżącymi - spółka notowana jest na giełdzie - obecny czteroosobowy zarząd pozostaje niemal bez zmian od ponad dwóch lat.

Skąd taka stabilizacja w Policach? Wydaje się to dość oczywiste. Należy bowiem pamiętać, że od kwietnia 2016 roku szefem zlokalizowanej nad Odrą spółki jest Wojciech Wardacki, który już wówczas dobrał sobie współpracowników i pozostawił ich praktycznie bez zmian. Wyjątkiem jest Anna Tarocińska. Tyle że to nietypowy członek zarządu, bo wybrany przez załogę. Na stanowisko to Tarocińska została powołana na początku marca 2017 roku.

O to, czy obecne zmiany personalne w kluczowej spółce Grupy Azoty to koniec roszad personalnych, zapytaliśmy analityków giełdowych, którzy jednak nie chcieli komentować kwestii personalnych. Zauważają jednak, że spółka ma ogromne plany inwestycyjne, stabilizacja zarządcza byłaby więc jak najbardziej pożądana…
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019