Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Paweł Borys: informacje o zmianach dotyczących programu Pracowniczych Planów Kapitałowych to fake news

Autor: PAP/KM
Dodano: 08-01-2019 09:39

- Informacje Gazety Wyborczej o zmianach dotyczących programu Pracowniczych Planów Kapitałowych to klasyczny fake news - ocenił prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. Zapewnił, że pensje pracowników nie spadną, a zmiany nie są związane z wyborami.


- Jest dyrektywa, aby przed wyborami nie wprowadzać żadnych niepopularnych ustaw, które mogłyby nam odebrać poparcie. Nowy program emerytalny wpisuje się w tę strategię. Wie pan, jak by ludzie zareagowali, gdyby tuż przed wyborami zorientowali się, że mają mniejsze wynagrodzenia? - powiedział cytowany przez dziennik anonimowy informator z rządu.

Gazeta podaje, że w praktyce działanie ustawy o PPK mamy odczuć jesienią, kiedy każdy pracownik dostanie na konto pensję zmniejszoną o 2 do 4 proc. Dokładne terminy wprowadzenie PPK podano na stronie internetowej Polskiego Funduszu Rozwoju, państwowej instytucji, która nadzoruje nowy program. To właśnie stąd firmy czerpią informacje, od kiedy mają zacząć potrącanie wpłaty na PPK z pensji pracowników.

- W tej informacji wskazano, że do 10 października 2019 r. pracodawcy powinni doprowadzić do zawarcia z wybranym funduszem inwestycyjnym, który będzie zarządzał odłożonymi pieniędzmi, umowy o prowadzeniu PPK oraz że wynagrodzenia pracowników mają być obniżone już w październiku 2019 r. - czytamy.

Przeczytaj: Pracownicze Plany Kapitałowe, czyli problem zaufania

Gazeta zwraca uwagę, że między 12 października a 12 listopada  odbędą się wybory parlamentarne.

- Oznaczałoby to, że tuż przed wyborami Polacy dostaną na konta mniej pieniędzy za pracę, a to mogłoby się odbić na poparciu dla PiS. Co więc wymyślono?- pyta Gazeta.

- Otóż już 2 stycznia ze strony PFR zniknął dotychczasowy komunikat. Zastąpił go nowy z terminami wprowadzenia PPK ... dopiero po wyborach parlamentarnych. Czytamy w nim, że umowę na prowadzenie nowego programu pracodawcy mają podpisać nie do 10 października, ale do 12 listopada 2019 r., a 2 lub 4 proc. trzeba będzie potrącać po raz pierwszy nie z wynagrodzenia za październik, ale dopiero z pensji za listopad - pisze Gazeta Wyborcza.

Zdaniem prezesa PFR informacja podana przez gazetę jest "klasycznym fake newsem".

- Praktycznie wszystkie rzeczy, które tam zostały podane są zwyczajnie wymyślone. One nie są prawdziwe, pan redaktor po prostu w ten sposób okłamał czytelników "Gazety Wyborczej" i wprowadził społeczeństwo w błąd w zakresie kształtu programu Pracowniczych Programów Kapitałowych - ocenił Borys.

- Sugerowanie, że PPK oznaczają obniżenie pensji jest nieprawdą. Jest wręcz odwrotnie. Po pierwsze nasze wynagrodzenia w wyniku wprowadzenia PPK się nie zmienią - zapewnił szef PFR. Wyjaśnił, że osoby, które dobrowolnie zdecydują się na posiadanie rachunku PPK, będą na nim odkładały część wynagrodzenia.

Według niego teza zawarta w artykule jest o tyle kuriozalna, ponieważ to tak, jakby uznać, że oszczędzanie powoduje obniżenie wynagrodzenia.

- Kiedy z naszej pensji robimy lokatę terminową w banku np. na rok, to nie spada nasze wynagrodzenie. PPK sprowadzają się de facto do takiej lokaty terminowej, z tym, że bardzo długoterminowej - są tam nasze prywatne oszczędności pochodzące z naszych wynagrodzeń - zaznaczył.

Dodał, że nie każdy będzie musiał oszczędzać w PPK. Zrezygnować z niego można już na etapie tworzenia programu.

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o Pracowniczych Planach Kapitałowych 19 listopada 2019 roku. Ustawa zakłada utworzenie prywatnego, dobrowolnego systemu gromadzenia oszczędności emerytalnych. W program ma być zaangażowane państwo, pracodawcy i pracownicy. Dotyczy osób, które są zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Wpłata podstawowa finansowana przez uczestnika PPK może wynosić od 2 do 4 proc. wynagrodzenia. Z kolei pracodawca dopłacałby składkę od 1,5 proc. do 4 proc. wynagrodzenia. W efekcie maksymalna wpłata na PPK w przypadku jednego pracownika mogłaby wynosić 8 proc.

Przeczytaj także: Pracownicze Plany Kapitałowe korzystne dla emerytów i przedsiębiorców

Wpłata podstawowa finansowana przez uczestnika PPK będzie mogła wynosić mniej niż 2 proc. wynagrodzenia, ale nie mniej niż 0,5 proc. wynagrodzenia, jeżeli wynagrodzenie uczestnika PPK osiągane z różnych źródeł w danym miesiącu, nie przekracza kwoty odpowiadającej 1,2-krotności minimalnego wynagrodzenia. Poza tym obowiązywałaby coroczna dopłata z budżetu w wysokości 240 zł, a ponadto państwo dawałoby dodatkową "opłatę powitalną" w wysokości 200 zł.

Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 r. z półrocznym vacatio legis. Największe firmy, zatrudniające powyżej 250 osób, zaczną stosować przepisy ustawy od 1 lipca 2019 r. Podmioty zatrudniające co najmniej 50 osób - od 1 stycznia 2020 r., a firmy zatrudniające co najmniej 20 osób - od 1 lipca 2020 r. Pozostałe podmioty będą musiały stosować ustawę od 1 stycznia 2021 r. Ten ostatni termin obowiązuje też podmioty należące do sektora finansów publicznych.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021