Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Związkowcy z JSW ostrzegają: albo prezes Ozon pozostanie na stanowisku, albo będą protesty

Autor:  wnp.pl (JD)  |  09-01-2019 10:09
W czwartek 10 stycznia 2019 roku ma odbyć się posiedzenie Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W porządku obrad znajduje się punkt dotyczący zmian w zarządzie spółki. Związkowcy z JSW domagają się odwołania tego posiedzenia. Podkreślają, że jeżeli prezes JSW Daniel Ozon zostanie odwołany, to dojdzie do protestów. Sytuacja w spółce jest coraz bardziej napięta.

  • We wtorek 8 stycznia 2019 roku związkowcy z JSW wystosowali dwa pisma do premiera Mateusza Morawieckiego, w których apelują o pozostawienie prezesa Daniela Ozona na stanowisku oraz ponawiają swój apel o przejęcie przez premiera nadzoru właścicielskiego nad JSW.
  • Na czwartek zaplanowano posiedzenie Rady Nadzorczej spółki, która ma zająć się zmianami  w zarządzie spółki. Wg spekulacji to kolejna próba odwołania Daniela Ozona ze stanowiska prezesa. 
  • W tle dyskusji o odwołaniu prezesa pojawiają się informacje o próbach włączenia JSW w projekt budowy nowego bloku w Elektrowni Ostrołęka. 

Sytuacja w JSW jest coraz bardziej napięta.
Fot. PTWP

- Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której Rada Nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej zbierze się 10 stycznia 2019 roku i będzie głosować nad odwołaniem prezesa zarządu Daniela Ozona - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW. - Jeżeli chodzi o podłoże konfliktu, to naszym zdaniem poszukiwane są teraz środki na inne inwestycje, poza Jastrzębską Spółką Węglową. Natomiast w Jastrzębskiej Spółce Węglowej są środki, które zabezpieczono na dalszy rozwój firmy, a także na czasy ewentualnego kryzysu. Z doniesień medialnych można się dowiedzieć, że pilnie potrzebne są środki na budowę bloku 1000 MW w Elektrowni Ostrołęka C. Jako strona społeczna absolutnie nie zgodzimy się nigdy na to, by wypracowane przez naszą firmę środki były transferowane na potrzeby innych spółek - podkreśla Paweł Kołodziej.

Czytaj także: Jastrzębska Spółka Węglowa zainwestuje w Ostrołękę?

I przypomina, że w JSW przeżywano to już kilka lat temu, kiedy zyski z upublicznienia spółki poszły na łatanie dziury budżetowej, zamiast na realizację inwestycji w spółce, co mało nie doprowadziło do upadku JSW.

 - Oczekujemy odwołania posiedzenia rady nadzorczej zaplanowanego na 10 stycznia 2019 roku - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.PL Paweł Kołodziej. - Będziemy protestować do samego końca przeciwko odwołaniu prezesa Daniela Ozona i przeciwko wszelkim decyzjom, które szkodzą naszej spółce - zaznacza Paweł Kołodziej.

Należy tu  przypomnieć, że już w drugiej połowie grudnia 2018 roku związki wystosowały pismo do premiera Mateusza Morawieckiego, domagając się od niego interwencji i przejęcia bezpośredniego nadzoru nad Jastrzębską Spółką Węglową.

 Obecnie nadzór nad JSW sprawuje Ministerstwo Energii. Przedstawiciele związków argumentują, że JSW jako spółka produkująca węgiel koksowy i koks nie powinna przynależeć do działu administracji rządowej obejmującego sprawy energii, bowiem koks jest elementem łańcucha technologicznego przemysłu stalowego.

Jeżeli nic się nie zmieni i w czwartek 10 stycznia 2019 roku odbędzie się posiedzenie Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej (w porządku obrad jest punkt dotyczący zmian w zarządzie spółki), będzie to już trzecia próba odwołania prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniela Ozona.

Czytaj też: Wraca temat odwołania prezesa JSW Daniela Ozona

oraz Związkowcy piszą do premiera. Chcą, by prezes JSW pozostał na stanowisku

Jak przypominają związkowcy z JSW, pierwsze i nieoficjalne informacje o planach odwołania Daniela Ozona pojawiły się 6 września 2018 roku, na tydzień przed nieoczekiwanym posiedzeniem rady nadzorczej spółki.

W połowie września 2018 roku przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółce murem stanęli za prezesem Danielem Ozonem. Jastrzębska Spółka Węglowa miała otrzymać propozycję odkupienia od państwowych firm pakietu akcji Polimeksu-Mostostalu. Jednak prezes Ozon nie chciał się wtedy na to zgodzić.   

Wskazywano wówczas, że powodem do zdymisjonowania prezesa JSW miały być wyniki audytu zleconego przez Ministerstwo Energii. Ostatecznie do odwołania prezesa Ozona nie doszło.
Także obradująca 26 października 2018 roku rada nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej nie odwołała prezesa Daniela Ozona ze stanowiska. 

W połowie września 2018 roku przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółce murem stanęli za prezesem Danielem Ozonem. Tak samo było w październiku 2018 roku.

- Wcześniej media podawały, że Jastrzębska Spółka Węglowa miała otrzymać propozycję odkupienia od państwowych firm pakietu akcji Polimeksu-Mostostalu, na co prezes Daniel Ozon nie chciał się wtedy zgodzić. Za to słowa uznania dla prezesa Ozona - mówi dla portalu WNP.PL Krzysztof Gadowski, poseł Platformy Obywatelskiej, członek Komisji do spraw Energii i Skarbu Państwa. - Jeżeli Jastrzębska Spółka Węglowa wypracowała środki, to powinny one pójść na niezbędne jej inwestycje. Gdyby tak bowiem przyszedł kryzys, to nikt by Jastrzębskiej Spółce Węglowej nie pomógł - dodaje Gadowski.

I wskazuje, że należy chwalić prezesa Daniela Ozona i cały zarząd JSW, że pomyślał także o chudszych czasach, tworząc fundusz stabilizacyjny.

- To było dobre i roztropne działanie - zaznacza Krzysztof Gadowski. - Jeżeli chodzi o obecną sytuację w JSW, to związki zawodowe mają prawo wyrażać swoje opinie. Natomiast kompetencją rady nadzorczej jest ocena zarządu. To ona dysponuje wszelkimi niezbędnymi informacjami. Zdanie związków zawodowych jest oczywiście ważne, ale nie może być wiążące. Na pewno należy również pochwalić prezesa Ozona za pójście w stronę innowacyjnych rozwiązań i powołanie spółki JSW Innowacje. Nie podoba mi się natomiast to, że kopalnia Krupiński poszła do likwidacji. Ta decyzja właściciela nie była zasadna, bo Krupiński posiada bogate zasoby węgla koksowego. Nie tylko prezes, ale cały zarząd spółki powinien wówczas się z taką decyzją nie zgodzić i mocno zaprotestować przeciwko likwidacji Krupińskiego - podkreśla Krzysztof Gadowski.

- W przypadku prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniela Ozona dowodem na jego kompetencje w zarządzaniu jest również prowadzenie racjonalnego dialogu z partnerami społecznymi - skomentował dla portalu WNP.PL w październiku 2018 roku Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

Janusz Steinhoff wskazał również wtedy, że działania podejmowane przez JSW są słuszne, w tym między innymi chęć zabezpieczenia się na ewentualność dekoniunktury w postaci utworzenia funduszu stabilizacyjnego.

- Dobrych menedżerów należy chronić - zaznaczył Janusz Steinhoff.

Dodał przy tym, że po to są kadencje, żeby szefowie spółek mogli się koncentrować na realizacji wytyczonych celów, a nie po to, by zajmowali się głównie trwaniem i obroną swego stanowiska. Jak widać, temat wrócił z początkiem 2019 roku.

Przedstawiciele strony społecznej twardo stoją za prezesem Ozonem i wskazują, że jeżeli zostanie odwołany, to dojdzie do protestów. Związkowcy przypominają, że w połowie 2019 roku kończy się kadencja obecnego zarządu, zatem przeprowadzanie zmian byłoby według nich dziwne i niezrozumiałe.

Patrząc na zamieszanie w JSW, należy też mieć na uwadze fakt, iż w 2019 roku odbędą się wiosną wybory do Parlamentu Europejskiego, a jesienią wybory parlamentarne.
W branży górniczej często można zasłyszeć, że protesty w JSW na pewno nie byłyby więc na rękę ekipie rządzącej. - Sądzę, że w 2019 roku ze względu na wybory żadne znaczące zmiany w górnictwie nie zajdą i będzie chęć uniknięcia konfliktów - ocenia w rozmowie z portalem WNP.PL Marian Kostempski, były prezes Kopeksu.

Jastrzębska Spółka Węglowa produkuje przede wszystkim węgiel koksowy, który jest niezbędny w procesie wytwarzania stali. Węgiel koksowy znajduje się na unijnej liście surowców strategicznych i jest poszukiwanym towarem na rynku.

Strategia JSW do 2030 roku planuje długoterminowy, stabilny i zrównoważony rozwój JSW zapewniający wzrost wartości spółki. Jastrzębska Spółka Węglowa inwestuje w modernizację zakładów przeróbczych swoich kopalń, aby polepszyć jakość produktu, trwają także zaawansowane prace w budowie nowych poziomów wydobywczych.
Jastrzębskiej Spółce Węglowej zależy na poszerzaniu bazy zasobowej. Stopniowo zamierza zwiększyć wydobycie węgla koksowego do ponad 18 mln ton.
Jastrzębska Spółka Węglowa pod wodzą prezesa Ozona chce też dołączyć do producentów wodoru i włączyć się w segment paliwowy, bowiem wodór okazuje się użyteczny w motoryzacji.

Związkowcy podkreślają, że spółka stara się znaleźć odpowiednie rozwiązania, by wykorzystywać produkty uboczne do produkcji włókien węglowych, adsorbentów i innych materiałów. Przedstawiciele związków zaznaczają, że strategia rozwoju Jastrzębskiej Spółki Węglowej doskonale wpisuje się w „Program dla Śląska”. W Koksowni Przyjaźń (JSW Koks) w Dąbrowie Górniczej trwają przygotowania do realizacji historycznej inwestycji. Zmodernizowana zostanie bateria koksownicza nr 4. Efektem będzie obniżenie kosztów produkcji, zmniejszenie uciążliwości dla środowiska oraz poprawa jakości naszego produktu, którym jest koks. To także droga ku separacji wodoru z gazu koksowniczego, co wyznacza nową jakość w polskim przemyśle i jest krokiem ku zeroemisyjnemu transportowi.
Jastrzębska Spółka Węglowa - zaznaczają związkowcy - staje się coraz bardziej nowoczesną częścią polskiego przemysłu. Wkracza przy tym w nowe obszary działalności. Dlatego według związkowców prezesowi Ozonowi należy się wsparcie, a nie dymisja. Związkowcy podkreślają, że jeżeli dojdzie do odwołania prezesa Ozona, to będziemy mieli do czynienia z falą protestów.



Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019