Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Rosja może nakłonić Mińsk do sprzedaży rafinerii

Autor: PAP/KM
Dodano: 09-01-2019 10:13

Mińsk chce rekompensaty za rosyjski manewr podatkowy, który doprowadzi do zrównania ceny ropy kupowanej przez Białoruś ze stawką rynkową, a Moskwa może to powiązać z prywatyzacją rafinerii - twierdzi niezależny portal Naviny.by.


Wprowadzany przez Rosję od 1 stycznia manewr podatkowy, polegający na stopniowym znoszeniu przez Rosję ceł eksportowych na ropę naftową w ciągu najbliższych pięciu lat, jest główną osią obecnego sporu między dwoma krajami. Ponieważ oznaczać będzie stopniowe podnoszenie ceny ropy dla Białorusi, Mińsk walczy z Moskwą o rekompensatę, ale ceną mogą się stać jej rafinerie, które zapewniają około jednej piątej jej dochodów z eksportu.

Według portalu Naviny.by (Biełorusskije Nowosti) Moskwa ma wiele przyczyn, by interesować się zakładami przetwórczymi na Białorusi.

Po pierwsze, to możliwość wzmocnienia wpływu gospodarczego na Białoruś - produkty naftowe to główny towar eksportowy naszego kraju - pisze autor opublikowanego w poniedziałek artykułu Dźmitry Zajac.

Po drugie, taki ruch wzmocniłby pozycję Rosji na rynkach paliwowych Ukrainy, Polski i państw bałtyckich, bo tam właśnie trafiają produkty naftowe z Białorusi. Po trzecie, Rosja mogłaby sprzedawać białoruskie paliwo na swoim rynku.

Rosjanie chcieli kupić rafinerię w Mozyrzu w 2014 r., ale wtedy barierą okazała się cena - przypominają Naviny.by.

Obecna napięta sytuacja w relacjach białorusko-rosyjskich może spowodować, że Mińsk nie będzie miał wyjścia - twierdzą ekonomiści cytowani przez portal. Trwa najpoważniejszy od lat spór między dwoma krajami, a Moskwa wprost - a nie, jak dotychczas, w zawoalowany sposób - daje do zrozumienia, że jest gotowa dalej finansować Białoruś tylko wtedy, gdy ta zgodzi się na "głębszą integrację".

Przeczytaj także: Ministerstwo finansów Rosji: koniec z ukrytym dotowaniem Białorusi

Formalnie chodzi o realizację zapisów porozumienia o utworzeniu państwa związkowego z 1999 r., czyli m.in. utworzenie wspólnych instytucji, centrum emisyjnego pieniądza, sądów, organów kontrolnych, itd. Dla białoruskich ekspertów oczywiste jest, że chodzi o jeszcze większe uzależnienie Białorusi od Moskwy i ograniczanie jej suwerenności.

Dźmitry Zajac ocenia, że dwie białoruskie rafinerie - w Nowopołocku i Mozyrzu - mogą być warte na pewno nie mniej niż 10 mld dolarów, czyli mniej więcej tyle, ile Mińsk chciałby otrzymać od Moskwy w ramach rekompensaty za przeprowadzenie manewru podatkowego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020