Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

BASF szykuje rewolucję w branży chemicznej. Mniej gazu, więcej energii elektrycznej

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  10-01-2019 20:30  |  aktualizacja: 10-01-2019 20:36
To może być największa od lat rewolucja w branży chemicznej. Czołowy na świecie koncern chemiczny BASF przystąpił do prac nad elektrycznym ogrzewaniem dla crackerów parowych. Pod tym enigmatycznym stwierdzeniem kryje się całkowite nowe podejście do procesów chemicznych. Koncern przedstawił swoje plany w czwartek 10 stycznia w swojej siedzibie w Ludwigshafen.

  • Pierwsze crackery ogrzewane energią elektryczną mają być gotowe w ciągu pięciu lat.
  • Nowe rozwiązanie umożliwi BASF-owi dalszą redukcję emisji CO2 na każdą tonę stworzonego produktu.
  • Spółka chciałaby aby wykorzystywana energia pochodziła najlepiej z OZE.

Cracker w zakładach BASF w Ludwigshafen
Fot. mat. pras.

Gotowe rozwiązanie BASF chciałby przedstawić w ciągu pięciu lat. O jakiej rewolucji mówimy? Jest ona porównywalna z tą, jaka dotyczy motoryzacji, gdzie napędzane elektrycznością samochody w coraz większym stopniu zastępują auta napędzane silnikami diesla czy benzynowymi. W tym przypadku stosowany do ogrzania crackerów parowych gaz ziemny zostałby zastąpiony energią elektryczną – najlepiej pochodzącą z OZE.

Czytaj też: Gdy nie ma chemii, prezesi w Azotach się zmieniają

Czym zaś są crackery parowe? To urządzenia (bardzo kosztowne i olbrzymie), które są sercem przemysłu petrochemicznego. Dzięki nim możliwe jest m.in. "rozbicie" ropy naftowej na olefiny i związki aromatyczne do dalszego przerobu.

Problem w tym, że aby tego dokonać, konieczne jest podgrzanie surowca do temperatury około 850 stopni Celsjusza. Obecnie najczęściej do uzyskania docelowej temperatury używa się gazu ziemnego. Problem w tym, że jego spalanie powoduje emisję CO2.

Powód starań BASF - rosnąca emisja gazów cieplarnianych i związany z tym wzrost temperatury. Kolorowe linie pokazują, o ile wzrośnie średnia temperatura w przypadku braku działań związanych z walką z emisjami (szara linia), realizowanej obecnie polityki (niebieska) i ostrej walki z emisjami (zielona linia). Fot. mat. pras.
Powód starań BASF - rosnąca emisja gazów cieplarnianych i związany z tym wzrost temperatury. Kolorowe linie pokazują, o ile wzrośnie średnia temperatura w przypadku braku działań związanych z walką z emisjami (szara linia), realizowanej obecnie polityki (niebieska) i ostrej walki z emisjami (zielona linia). Fot. mat. pras.

Niemiecki gigant policzył, że gdyby zmienić obecnie stosowany sposób ogrzewania ze spalania gazu ziemnego na prąd z odnawialnych źródeł energii, w skali roku emisja CO2 w tego typu instalacjach zmniejszyłaby się aż o 90 proc.

- Stąd nasz ambitny program badawczo-rozwojowy – mówi dr Martin Brudermuller, prezes BASF. – Uważamy, że dalsze zmniejszenie emisji CO2 jest naszym obowiązkiem – dodaje menedżer.

Zarazem przyznaje, że nie będzie to proces łatwy. Jednym z największych wyzwań będą kwestie materiałowe. Konieczne będzie bowiem opracowanie materiałów metalowych, które będą mogły wytrzymać nie tylko wysokie temperatury, ale będą mogły także być wykorzystywane w przewodnictwie energii elektrycznej. Jeśli jednak wyzwania uda się pokonać, rewolucja w przemyśle chemicznym może stać się faktem.

Dla BASF rewolucja w sposobie ogrzewania crackerów to element działań mających przyczynić się do redukcji zanieczyszczeń i związany z nowymi celami dotyczącymi emisji CO2.

W 1990 roku niemiecki gigant wyemitował około 40 mln ton metrycznych CO2. W ubiegłym 2018 roku emisja sięgnęła około 22 mln ton. Jednak redukcja faktycznie była większa. W przeliczeniu na tonę produktów sprzedanych emisja CO2 spadła bowiem z 2,2 tony do 600 kg. Co więcej, choć całkowita emisja CO2 w 2030 roku według planów koncernu ma wynieść tyle samo, co w roku ubiegłym, czyli 22 mln ton, to jednak w przeliczeniu na tonę sprzedanych produktów spadnie o 50 proc. - do 400 kg.

Zatrudniający 115 tys. osób BASF to największy koncern chemiczny w Europie. Spółka działa na wszystkich kontynentach. Swoje zakłady ma także w Polsce.

* Wkrótce relacja, jak BASF "tworzy chemię" - o innowacyjności w niemieckiej spółce.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019